Ladowanie strony ... Prosze czekac.




Lista dyskusyjna przyrodnikow "Darz Bor !" - kopia archiwum.
Pliki zawieraja do 100 wiadomosci, oryginalne archiwum znajduje sie tutaj.
W celu uwidocznienia polskich znakow nalezy ustawiac sobie w przegladarce odpowiednia strone kodowa
(zwykle jest to Central European ISO lub UTF-8)

Sort by Date ^
1301
From: Przemys=b3aw_J=eadraszczyk <przjed (x) ...>
Date: Mon Jun 24, 2002 2:49pm
Subject: Jeszcze o bobrze
przjed (x) ...
 
Jakiś czas temu, nie pamiętam już na jakiej liście dyskusyjnej,
gdy przypisywałem nam myśliwym, sukces przywracania bobra,
spotkałem się z wielkim oburzeniem. Jak to przecież to takie i
takie stacje badawcze opracowywały program reintrodukcji bobra.
A myśliwi to na prawdę mieli niewielki wpływ na ten sukces. No
przyznam się że nie mogę się do dziś zgodzic z tym twierdzeniem.
Ale dobrze przyjmijmy że mieli oni rację. To mam w takim bądź
razie takich kilka pytań:
Po pierwsze to zgadzam się i z własnych doświadczeń z kolegą
Micińskim, bo i u nas zostały specjalnie, wyselekcjonowane przez
waszych znawców  "idealne miejsca" gdzie należało wsiedlać
bobry, i gdzie miały nie wyrządzać szkód, jednak w tamtych
miejscach, niestety, już od dawna nikt ich nie widział. Więc co
tak dobrze przygotowany został jednak ten program???
I jeszcze jedno dlaczego przynajmniej u nas nikt po wpuszczeniu
bobrów nikt nie zainteresował się z kolegów ekologów, co dalej z
tymi zwierzętami, i dlaczego im miejsca gdzie zostały
wypuszczone nie pasują???
Jeżeli występują szkody wyrządzane przez bobry, to gdzie koledzy
protestujący odstrzałowi jesteście??? Poza tym że wszędzie
słychać " niech ręka zadrży"??? Przecież można w znacznym
stopniu ograniczyć szkody powodowane przez bobry, można tylko
coś mi się wydaje że nie którzy potrafią tylko krzyczeć, a do
roboty już tylu nie ma, co może Święty Mikołaj zrobi to za was???
A może koła łowieckie, które i tak borykają się z dużymi
problemami finansowymi mają pokryć te koszty z własnej kieszeni
i własnymi rękoma???
To tak się robi, czemu się o tym nie mówi w prasie i telewizji,
tylko wszędzie słyszę że wstrętni myśliwi chcą z sadystyczną
przyjemnością mordować bobry, które to z tak wielkimi
trudnościami, kosztami i pracą ekolodzy przywrócili naszemu
środowisku???
Co jest oczywistą bzdurą!!!
Pozdrawiam
Przemysław Jędraszczyk


--------------------------------------------------------------------------------\
---
Wirtualna Energia środka lata... czyli V Spotkanie Przyjaciół WP!
Już 6 lipca na molo w Sopocie. Musisz tam być! < http://spotkanie.wp.pl >
1302
From: Przemys=b3aw_J=eadraszczyk <przjed (x) ...>
Date: Mon Jun 24, 2002 2:31pm
Subject: Jeszcze o bobrze
przjed (x) ...
 
Co do polowania na bobry, to jestem podobnego zdania jak kolega
Bohdan, nie chcial bym aby bobry trafiły na listę zwierząt
łownych. To może być zgubą dla naszego związku łowieckiego.
Wiele kol, które przecież same nie szczędząc kosztow i własnej
pracy, zasiedlała nimi swoje łowiska, i nikt mi nie powie że bez
udziału PZŁ, można by było skutecznie przywrócić te piękne i
bardzo pożyteczne zwierzęta naszym kniejom. Teraz, gdyby bobry
stały się zwierzętami łownymi, obowiązek odszkodowań spadnie na
te właśnie kola. Ciekawy jestem czy w tedy, organizacje ekologów
i "ochroniarzy", przyjdą z pomocą tym właśnie kołom???
Myślę że nie, a rozlegać się wszędzie na około będą głosy ci
wstrętni myśliwi mordują bobry. Jest niezaprzeczalnie faktem, że
bobry są również pożytecznymi zwierzętami, także z łowieckiego
punku patrzenia, bo w znacznym stopniu, ich działalnośc w
łowisku poprawia atrakcyjność naszych łowisk.
I kto w ogóle byłby w stanie oszacować takie szkody, i na jakich
miało by to się odbywać zasadach ???

PJ


--------------------------------------------------------------------------------\
---
Wirtualna Energia środka lata... czyli V Spotkanie Przyjaciół WP!
Już 6 lipca na molo w Sopocie. Musisz tam być! < http://spotkanie.wp.pl >
1303
From: Przemys=b3aw_J=eadraszczyk <przjed (x) ...>
Date: Mon Jun 24, 2002 4:50pm
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Czym_w=b3a=b6ciwie_jest_=b3owiectwo??=
przjed (x) ...
 
Czym właściwie jest Łowiectwo? Bo chyba o to kolega chciał
spytać, bowiem myślistwo jest tylko jedną z części całości którą
jest Łowiectwo. Myślistwo jest to jedynie polowanie, i wszystko
co się z nim wiąże, i jest nie powiem bo dużą, ale wcale nie
najważniejszą częścią łowiectwa.

Więc czym jest Łowiectwo???
No tutaj trzeba się przyznać że trzeba by było bardzo dużo na
ten temat pisać, z resztą gdyby panowie byli z nami od początku
to myślę że ja wspólnie z moimi kolegami, wyjaśniliśmy czym ono
właściwie jest. Dlatego postaram się to tak ogólnie tylko
podsumować.

A więc łowiectwo składa się jak już wspomniałem z wielu części,
jedna bardzo istotną jego częścią jest zachowanie kultury i
tradycji naszych przodków, myślę że w Przypadku naszego kraju
jest ona bardzo dużą częścią całej kultury. Nie wiem czy jest
jeszcze jedna organizacja, która kładła by taki nacisk na
kultywowanie i krzewienie naszej tradycji i kultury.

Łowiectwo Przede wszystkim opiera się na GOSPODARCE ŁOWIECKIEJ.
Gospodarka Łowiecka opiera się na wieloletnich planach
hodowlanych, które to mają za zadanie kierować w jakim kierunku
powinny iść, i co trzeba w danym czasie zrobic z daną populacją
zwierzyny. Łowiecki plan hodowlany natomiast wchodzi w skład
naszego narodowego Planu Gospodarczego.
Łowiectwo zatem jest planowanym GOSPODAROWANIEM zwierzyną i
kierowaniem rozwoju zwierzostanu tak, aby było go możliwie jak
najwięcej, i aby w jak najmniejszym stopniu zwierzyna ta
dokuczała ludziom, którym przychodzi z nimi na co dzień się
spotykać.
Gospodarka Łowiecka jest jedną z dziedzin ekologii stosowanej.
Zwierzyna bowiem, która jest obiektem zainteresowań myśliwych,
żyje w konkretnych ekosystemach i fizjocenozach, podlega wpływom
komponentów biotycznych, a także sama na nie oddziaływuje.
Musimy przeciez jako myśliwi znać układy które panują pomiędzy
różnymi gatunkami, np. w celu określenia wpływu drapieżników na
poszczególne gatunki zwierząt, w celu prowadzenia właściwej
gospodarki łowieckiej.

Łowiectwo również jest, czy to się komuś podoba czy nie, i
niezależnie od tego czym kieruje się myśliwy, to wszystkie jego
działania, prowadzące do poprawy warunków bytowania zwierzyny, w
tym także ochrony terenów szczególnie dla niej cennych, walką z
kłusownictwem, związane z ochroną środowiska. Pragnę tutaj
zauważyć, że ktoś może powiedzieć że swoją działalnością
pomagają myśliwi jedynie tym gatunkom na które mogą polować. Nic
bardziej błędnego. Z pracy myśliwych korzysta bardzo dużo
zwierząt, które nie są zwierzyna łowną, tak np. jak wiele
ptaszkow zimą, z posypów dal bażantów, czy budek dla kuropatw,
czy samych ptaków drapieżnych, które przecież w pełni korzystają
z tego co my chronimy. Tak samo jak wilki czy rysie, przecież
one się żywią tym co my hodujemy. Tak samo jak wiele gatunków
chronionych korzysta z poletek zakładanych dla zwierząt łownych.

Takich przykładów można by podawać dużo, dużo więcej ale mój
list i tak jest już zbyt przydługawy.

Pozdrawiam
Przemysław Jędraszczyk


--------------------------------------------------------------------------------\
---
Wirtualna Energia środka lata... czyli V Spotkanie Przyjaciół WP!
Już 6 lipca na molo w Sopocie. Musisz tam być! < http://spotkanie.wp.pl >
1304
From: Przemys=b3aw_J=eadraszczyk <przjed (x) ...>
Date: Mon Jun 24, 2002 5:06pm
Subject: Odp: Re: Re: [DB] Czym wlasciwie jest myslistwo?
przjed (x) ...
 
> >Chyba problem nie jest w tym, ze mysliwy zabija i to zjada
lecz w tym, ze mysliwi zrobili z tego przyjemnosc. Procownik
rzezni z pewnoscia nie ma przyjemnosci w tym, ze zabija cielaki.
Robi to bo jest to jego praca. Ponadto, dla mnie jest roznica w
polowaniu i zabiciu aby zjesc bo jest taka potrzeba a polowaniem
dla przyjemnosci i wieszaniu sobie na scianie glowy jakiegos
zwierza czy piorka ptaka !. Dlatego wlasnie pytalem czym jest
myslistwo. I dalej pytam !
> >

Widzi Pan mówiąc w ten sposób nie ma Pan racji. To jest
sprowadzenie całego szeregu poczynań myśliwego, które kończy się
strzałem i pozyskaniem trofeum, które daje mu satysfakcję i
przyjemność. Zapewniam Pana że nikomu same zabijanie
przyjemności nie sprawia, bo kogoś takiego należało by nazwać
sadystą, taki ktoś prędzej sobie w domu by hodował zwierzę to i
potem zabijał, a zapewniam Pana że gdyby mnie zaprowadzono na
jakąś fermę hodowlaną, gdzie miałbym 100% pewność spotkania
zwierza i zabicia go to nigdy bym na coś takiego nie poszedł.




--------------------------------------------------------------------------------\
---
Wirtualna Energia środka lata... czyli V Spotkanie Przyjaciół WP!
Już 6 lipca na molo w Sopocie. Musisz tam być! < http://spotkanie.wp.pl >
1305
From: Adam Wajrak <Adam.Wajrak (x) ...>
Date: Mon Jun 24, 2002 2:32pm
Subject: Re: [DB] Czym właściwie jest łowiectwo?
Adam.Wajrak (x) ...
 
Tak samo jak wilki czy rysie, przecież
> one się żywią tym co my hodujemy. Tak samo jak wiele gatunków
> chronionych korzysta z poletek zakładanych dla zwierząt łownych.
Panie Przemyslawie Kochany co jadly wilki i rysie jak nie bylo PZL,
mysliwych i nie mial kto im wyhodowac jelenia:))) A co jedza w takich
prakach narodowych gdzie raczej  sie nic nie „hoduje”?
pozdrowienia serdeczne, bo bardzo mnie Pan
rozbawil i z tego wszystkiego musze juz isc do lasu
Adam Wajrak
1306
From: Przemys=b3aw_J=eadraszczyk <przjed (x) ...>
Date: Mon Jun 24, 2002 5:26pm
Subject: Polowania w Anglii
przjed (x) ...
 
> > to niech juz bedzie o Anglikach, których pomimo wszelkich
ale uwazam za
> > najbardziej zaawansowanych . Polowania na lisy z hartami sa
od niedawna
> > zabronione w Wielkiej Brytanii, zaczeto tu zresztš od
rodziny królewskiej
> > dobre na poczštek

A to dobre :)
Jeżeli chodzi o najbardziej zaawansowanych Anglików, to trzeba
powiedzieć, że tam stosunek społeczeństwa do Lowiectwa jest o
wiele lepszy niz u nas i dużo więcej jest ludzi polujących.
Pomimo że poluje się u nich par force, pomimo że dozwolone jest
pozyskiwanie zwierząt nie tylko przy użyciu broni palnej. Co u
nas w Polsce jest już dawno zabronione, nie mówiąc już o
polowaniach z chartami.

Pozdrawiam
PJ

-----------------------------------------------------------------------
Pomóż demokracji ... i zarób pieniądze. Zostań operatorem komputera w obwodowej
komisji wyborcz
ej,
w wyborach samorządowych w 2002 roku. < http://www.pkw.gov.pl/katalog/2507.html
>
1307
From: "Tomasz Lippoman" <biuro (x) ...>
Date: Mon Jun 24, 2002 5:56pm
Subject: Re: [DB] Czym właściwie jest łowiectwo?
biuro (x) ...
 
Mocne słowa.
Przyjzyjmy sie jednak praktyce lowieckiej.
W kregu zainteresowan mysliwych znajduje sie w Polsce duze kilkadziesiat
gatunkow ssakow i liczna grupa ptakow ( prawie wszystkie, ktore nie sa na
liscie ptakow chronionych. Zabiegi tzw hodowlane dotycza w praktyce kilku
gatunkow zwierzat: jelenia, dzika , sarny, zajaca, bazanta, kuropatwy,
powiedzmy gluszca oraz cietrzewia, przepiorki oraz lokalnie daniela ( po co
nam daniele?)
Jeleni, dzikow i saren mamy do bolu duzo jak zreszta wszedzie w Europie
  Z zajacem  kuropatwa, przepiorka, cietrzewiem, gluszcem wiadomo jak jest
Opieka nad pozostalymi gatunkami tzw. zwierzat lownych w duzym stopniu
polega na powstrzymywaniu sie od strzelania do nich w okresach drastycznych
spadkow populacji ( vide wilk, rys, niedzwiedź, los, cietrzew, gluszec i
wiele innych.
Moim skromnym zadniem tzw gospodarka lowiecka w Polsce to przyklad sromotnej
kleski czlowieka w gospodarowaniu zasobami przyrody bedacy swiadectwem
bardzo doraznego planowania. Poza jeleniem, sarna, dzikiem trudo wogole
mowic o jakiejkolwiek gospodarce o sukcesach nie wspominajac. Pomijam tu
pewne lokalne przewagi osiagane przez grupy zapalencow.
Gdzie byli lowieccy planisci gdy ginela w Polsce norka europejska,
bobry,los, rys, wilk, orzeł przedni,bielik, puchacz,  W jaki sposob
probowano powstrzymac giniecie bekasow ( wszak lowne), przepiorki,
podgorzalki, rozenca, cyraneczki, plaskonosa swistuna, dropia, sokola
wedrownego i wielu, wielu innych tzw gatunkow lownych.
Wiele gatunkow zostalo wprost wyrwanych mysliwym w przeddzien ich
ostatecznej eksterminacji ( wiekszosc gatunkow ptakow lownych, los, wilk,
bobr, niedzwiedz, rys, puczacz, orzel przedni , bielik, cietrzew, gluszec  i
niestety wiele, wiele innych) by zagoscic na dlugie lata w tzw czerwonych
ksiegach zwierzat
Na tej liscie jest niewatpliwie kilku mysliwych kultywujacych madre tradycje
lowieckie,wywodzace sie z czasow gdy kadencja wladzy nie trwala 4 lata lub
dopoki nie skoncza sie lupy, ktorzy uporczywie staraja sie roztoczyc
ochronny parasol nad caloscia bledow popelnionych przez wielotysieczna armie
polskich mysliwych dowodzona w  ostatnich kilkadziesieciu latach w duzym
stopniu  przez  ludzi pokroju towarzysza Wiesława
pozdrawiam
Tomasz Lippoman
P.S.
mlodszym kolegom wyjasniam tow. Wieslaw, byly I sekretarz zmarlej i cudownie
zmartwychwstalej pod inna nazwa Polskiej(?) Zjadnoczonej(?) Partii
Robotniczej

----- Original Message -----
From: "Przemysław Jędraszczyk" <przjed (x) ...>
To: "darzbor" <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Monday, June 24, 2002 6:50 PM
Subject: [DB] Czym właściwie jest łowiectwo?


>
>
> Czym właściwie jest Łowiectwo? Bo chyba o to kolega chciał
> spytać, bowiem myślistwo jest tylko jedną z części całości którą
> jest Łowiectwo. Myślistwo jest to jedynie polowanie, i wszystko
> co się z nim wiąże, i jest nie powiem bo dużą, ale wcale nie
> najważniejszą częścią łowiectwa.
>
> Więc czym jest Łowiectwo???
> No tutaj trzeba się przyznać że trzeba by było bardzo dużo na
> ten temat pisać, z resztą gdyby panowie byli z nami od początku
> to myślę że ja wspólnie z moimi kolegami, wyjaśniliśmy czym ono
> właściwie jest. Dlatego postaram się to tak ogólnie tylko
> podsumować.
>
> A więc łowiectwo składa się jak już wspomniałem z wielu części,
> jedna bardzo istotną jego częścią jest zachowanie kultury i
> tradycji naszych przodków, myślę że w Przypadku naszego kraju
> jest ona bardzo dużą częścią całej kultury. Nie wiem czy jest
> jeszcze jedna organizacja, która kładła by taki nacisk na
> kultywowanie i krzewienie naszej tradycji i kultury.
>
> Łowiectwo Przede wszystkim opiera się na GOSPODARCE ŁOWIECKIEJ.
> Gospodarka Łowiecka opiera się na wieloletnich planach
> hodowlanych, które to mają za zadanie kierować w jakim kierunku
> powinny iść, i co trzeba w danym czasie zrobic z daną populacją
> zwierzyny. Łowiecki plan hodowlany natomiast wchodzi w skład
> naszego narodowego Planu Gospodarczego.
> Łowiectwo zatem jest planowanym GOSPODAROWANIEM zwierzyną i
> kierowaniem rozwoju zwierzostanu tak, aby było go możliwie jak
> najwięcej, i aby w jak najmniejszym stopniu zwierzyna ta
> dokuczała ludziom, którym przychodzi z nimi na co dzień się
> spotykać.
> Gospodarka Łowiecka jest jedną z dziedzin ekologii stosowanej.
> Zwierzyna bowiem, która jest obiektem zainteresowań myśliwych,
> żyje w konkretnych ekosystemach i fizjocenozach, podlega wpływom
> komponentów biotycznych, a także sama na nie oddziaływuje.
> Musimy przeciez jako myśliwi znać układy które panują pomiędzy
> różnymi gatunkami, np. w celu określenia wpływu drapieżników na
> poszczególne gatunki zwierząt, w celu prowadzenia właściwej
> gospodarki łowieckiej.
>
> Łowiectwo również jest, czy to się komuś podoba czy nie, i
> niezależnie od tego czym kieruje się myśliwy, to wszystkie jego
> działania, prowadzące do poprawy warunków bytowania zwierzyny, w
> tym także ochrony terenów szczególnie dla niej cennych, walką z
> kłusownictwem, związane z ochroną środowiska. Pragnę tutaj
> zauważyć, że ktoś może powiedzieć że swoją działalnością
> pomagają myśliwi jedynie tym gatunkom na które mogą polować. Nic
> bardziej błędnego. Z pracy myśliwych korzysta bardzo dużo
> zwierząt, które nie są zwierzyna łowną, tak np. jak wiele
> ptaszkow zimą, z posypów dal bażantów, czy budek dla kuropatw,
> czy samych ptaków drapieżnych, które przecież w pełni korzystają
> z tego co my chronimy. Tak samo jak wilki czy rysie, przecież
> one się żywią tym co my hodujemy. Tak samo jak wiele gatunków
> chronionych korzysta z poletek zakładanych dla zwierząt łownych.
>
> Takich przykładów można by podawać dużo, dużo więcej ale mój
> list i tak jest już zbyt przydługawy.
>
> Pozdrawiam
> Przemysław Jędraszczyk
>
>
> --------------------------------------------------------------------------
---------
> Wirtualna Energia środka lata... czyli V Spotkanie Przyjaciół WP!
> Już 6 lipca na molo w Sopocie. Musisz tam być! < http://spotkanie.wp.pl >
>
>
>
1308
From: "Tomasz Lippoman" <biuro (x) ...>
Date: Mon Jun 24, 2002 6:29pm
Subject: i jesze kilka bolesnych słów
biuro (x) ...
 
Dzień dobry

To w nawiazaniu do czesto pojawiajacego sie na liscie watku ,,tzw ekologow'' w kontekscie pejoratywnym
 ,,tzw ekolog'' wyjasniam to taki co go nigdy nie ma w lesie gdy cos waznego trzeba zrobic, to ten co nie dokarmia, nie odsnierza lasu i nie likwiduje wnykow
Otorz w moim pojeciu ekolog praktyk a nawet i czesto ekolog naukowiec w Polsce to ten ktory sprzata kupe z lasu ktora nawalil lesnik do spolki z mysliwym
Kto wprowadzil strefowa ochrone gniazd ptakow drapieznych i puczacza wytepionych niemalze doszczetnie w batalii przeciwko szkodnikom?
Kto uratowal w ostatniej chwili ostatnie wilki, rysie, niedzwiedzie przed wystrelaniem?
Kto prowadzi reintrodukcje rysia w KPN?
Kto pezyczynil sie do ochrony bagiennej doliny Narwi i Biebrzy ratujac resztki populacji bakasa dubelta, batalionow, bekasika, cietrzewia, losia?
Kto opracowal plany ochrony ponad tysiaca rezerwatow  i ponad dwudzistu PN bedacych czesto jednym z ostatnich refugiow ginacych gatunkow lownych?
Kto uratowal bobry przed ostateczna zaglada?
Itd, itd,
A teraz zadajcie sobie pytanie kto w Polsc mial wieksza sile przebicia. Wy, ktorzy popijaliscie wodeczke z sekretarzami i przewodniczacymi czy ,,tzw ekolodzy'', wysmiewani i pozbawieni kontaktow oraz funduszy?
pozdrawiam
Tomasz Lippoman- ekolog, absolwent biologii srodowiskowej UW z roku 1990


1309
From: ster44 (x) ...
Date: Tue Jun 25, 2002 4:57am
Subject: Re: [DB] Czym wlasciwie jest myslistwo?
ster44 (x) ...
 
Dzien Dobry;

Ja mam modem i ograniczony czas polaczen wiec wszystkie uwagi do listow kolegow
w dwoch moich listach:

Krzysztof Kasprzyk napisal:
>Moze sie myle, ale majac
na uwadze historie norki europejskiej w Europie przed pojawieniem sie norki
amerykanskiej jakos trudno mi uwierzyc, ze pojawienie sie tego gatunku bylo
jedyna przyczyna.........

Odp:
Mi takze trudno jest uwierzyc. Wg mnie eNorka wyginela przez mode na czapki i
futra ! Przeciez futro z norek bylo szalenie drogie ! To byl luksus ! Kazdy kto
mieszkal przy lesie i widzial norke stawial sidla, rozkopywal nory itd aby ja
dostac! I to byla w kwestiach ekonomicznych zrozumiala sprawa choc trudno
akceptowalna obecnie !

Adam Wajrak napisal:
>U nas natomiast jedyne co jest wymagane to Ocena
Odzialywania na Srodowisko, (mialem taka w reku), ktora zupelnie nie
uwzglednia ucieczek zwierzat.


Odp:
Proponuje napisac raport w tej sprawie, przeslac w odp miejsce, opublikowac w
internecie, poprosic nas o popracie i zadzialac ostro i zdecydowanie ! Lepiej
zapobiegac niz leczyc ! To tak z medycyny ale bardzo pasuje ! Mozna odwiedzic
swojego posla i przedstawic mu problem. W tym samym czasie 50 innych kolegow
odwiedzi swoich poslow i wszyscy poslowie beda znali problem norki uciekinierki.
Straze zostana wzmocnione a w miedzyczasie odlowi sie to co jest na wolnosci.
Odlowi sie zywe! Bez strzelania! Slyszalem, ze Panowie mysliwi maja <wejscia>
bardzo wysoko wiec wspolnie napewno te sprawe da sie zalatwic!


Kazimierz BoliĂąski napisal:
>Troche tak, a troche nie. Przyklad z innej beczki: przed laty utworzono
rezerwat Bielinek nad Odra chroniacy bodaj najpiekniejszy plat muraw
kserotermicznych w Polsce pn-zach. Wystepowaly tam wszystkie gatunki stepowe 
ostnicami wlacznie. Byl to czas, kiedy pojecie "rezerwat scisly" oznaczalo zakaz
jakiejkolwiek dzialalnosci. Po wprowadzeniu ochrony rezerwatowej zakazano
wypasu, co spowodowalo kompletne zarosniecie tego platu. "Step" zamienil sie w
las. Klub Przyrodniczy (do niedawna Lubuski) prowadzi dzialania zmierzajace do
zachowania podobnych platow na Ziemi Lubuskiej, m.in. w Owczarach. Zakupiono
specjalnie stado owiec, ktore sie tam wypasa, aby ochronic. To jest OCHRONA
CZYNNA. Ze zwierzetami jest oczywiscie trudniej... I co - czy KP wyrzuca
pieniadze w bloto?

Odp:
Naprawde trudno jest mi ustosunkowac sie do tej sprawy. Rozumiem, ze dla
biologow te rzadkie roslinki stepowe maja ogromne znaczenie i chca je zachowac
na tym terenie. Z drugiej jednak strony stwierdzilismy tu, ze przyroda to
dynamiczny system. Gdybym ja mial decydowac chyba dal bym krzakom zarastac te
laki. Ale rozmiem intencje przyrodnikow. Chociaz rownie dobrze mozna zrobic
sobie doswiadczalne poletko i trzymac te rosliny jak w ogrodzie a reszta niech
zarasta! Ponoc jest wiecej takich miejsc. Sa laki ktore dla ochrony sa koszone
itd. Chcecie po prostu kontrolowac przyrode i urzadzac ja wg wlasnego uznania !
Macie wlasne wyobrazenie o tym jak ona powinna wygladac i nie pozwolicie
przyrodzie decydowac o tym co chce zachowac i gdzie. Ponadto obserwuje jakis
dziwny nacjonalizm na tej liscie. Najwazniejsza jest przyroda polska. Wg mnie
nie ma przyrody polskiej, jest po prostu przyroda i koniec! Jesli te stepowe
roslinki wygina w Polsce a beda dalej na Ukrainie to ja bym sie wcale nie
przejmowal zatrudnianiem baranow aby wygryzaly zielsko. Niech zarasta. Beda
krzaki bedzie wiecej innych rzeczy. Pojawia sie ptaki, zaloza gniazda i przyroda
bedzie sie krecila dalej. Ale, jak zaznaczylem, tu upierac sie nie bede i
rozumiem poczynania biologow i przyrodnikow.

Bohdan MiciĂąski napisal:

>Na wszystko musi byĂŚ odstrzaÂł OdstrzaÂł równiez nie moÂże byĂŚ wydany przez
Âłowczego od tak sobie. Zwierzyna musi byĂŚ wykazana w planie odstrzaÂłu
zatwierdzonym przez nadleÂśnictwo.


Odp:
Dziekuje za odpowiedz. Przy okazji prosze mi odp na pytanie ktore zadawalem
wczesniej. Jaki jest cel wydawania odstrzalow na np tchorza, borsuka, kune itp?

Wyciagam wniosek, ze na pizmaki takze potrzebny jest odstrzal. Gdzies wiedzialem
w sieci strone o tym jak grupa mysliwych wybrala sie na pizmaki. Ja juz szukam
tej strony ponownie a pytanie do Pana jest nastepujace: Jaki byl cel wydania
odstrzalu na te lub inne pizmaki?

Ponawiam tez pytanie dlaczego dalej poluje sie na pewne rzadkie juz gatunki
ptakow. Dlaczego w ogole poluje sie na ptaki? Czy nie uwaza Pan, ze w XXI wieku
zwiazek, moglby zrezygnowac z TEJ TRADYCJI tak by wszyscy mogli podziwiac na
kazdym stawie czy w kazdym rowie melioracyjnym kaczki i ich mlode? Rozumiem, ze
duza ilosc dzikow niszczy pola. Rozumiem, ze jelenie zjedza las! Ale czy nie
mozna np usunac z listy ptakow lownych wszystkie te gatunki, ktore sa juz
naprawde rzadkie a sa szalenie pozyteczne! Czy zwiazek nie moglby zrobic tego na
zasadzie wlasnej inicjatywy bez naciskow spolecznych? Usunac te ptaki i czesc
ssakow z listy zwierzat lownych nie tymczasowo lecz na stale! Co Panowie na to?
Jest to mozliwe?

Zycze milego popoludnia,
K. Sternik
1310
From: ster44 (x) ...
Date: Tue Jun 25, 2002 5:01am
Subject: Re: [DB] Czym wlasciwie jest myslistwo?
ster44 (x) ...
 
Dzien Dobry!

PrzemysÂław JĂŞdraszczyk napisal:

>Z tego co tutaj widzę, to jedynie kolega Sternik broni norki
amerykaĂąskiej, mysle że jak najbardziej kolega jest w błędzie,
sądząc, że nasza polska przyroda poradzi sobie w końcu z tym
gatunkiem,

Odp:
Bronie nie tyle norki amerykanskiej co prawa zwierzecia do zycia gdyz to nie
jest wina aNorki, ze znalazla sie w na obcym kontynencie, gdzie zapowiadana jest
przeciw niej swieta wojna ! Takie wojny byly juz w przeszlosci wypowiadane !
Byla woja przeciw wilkom, kojotom,  i napewno wielu innym zwierzetom.

Wystarczylo, ze doczepilo sie do zwierza metke, ze szkodliwy albo, ze porywa
kurczaki a juz go sie tepilo masowo ! Kuna domowa i tchorz sa tego dowodem.
Mozna bylo oczywiscie zastosowac inne metody np uszczelnic kurnik , ale zabicie
bylo prostrze! I teraz podchodzi sie do norki podobnie. Strzelac lub zakladac
sidla. A ja twierdze, ze moze niekoniecznie ! A jesli juz to moze odlowic ja
zywa! Latwiej niz ja zabic ! Jesli poustawia sie zywe pulapki z przyneta na
brzegach wieczorem to rano moga w nich byc norki ! W potrzaski i sidla beda
wpadaly tchorze, kuny a moze nawet i inne zwierzeta. W zywe pulapki jak wpadnie
cos innego to sie to wypusci. Trzeba wybrac czas (moze jesien?) i do dziela. Co
zrobic z zywymi? Otworzyc maly ogrod zoo typu dom starych norek na dozywocie :)
Ze spolecznych srodkow napewno da sie go utrzymac. Ja pierwszy dam na ten cel
Byle tylko powstrzymac Was przed bezsensownym zabijaniem tych zwierzat!


>MogĂŞ siĂŞ zgodzić również z tym że niektóre gatunki
ptaków, nauczyły by siĂŞ w koĂącu zakładać gniazda w ten sposób
aby norka ich nie do siĂŞgnĂŞła. Problem tylko kolego Sterniku
polega na tym, że zanim by siĂŞ gatunki te nauczyły chronić przed
norką, wiele z nich jest bardzo rzadkich, i czy nie brakło by im
czasu do nauki zanim by całkowicie przestały wystĂŞpować???

Odp:
Skoro norka w sytuacji represji wydaje wiecej mlodoych na swiat aby ochronic
swoj gatunek to ptaki moga zrobic podobnie. Jesli bedziecie je sztucznie
chronili teraz to trzeba bedzie je chronic przez nastepne setki lat bo
uksztaltujecie malo <obronne> i nieprzystosowane do zycia pokolenie, cos jak
ewolucyjny smiec ! Wystarczy, ze w rok czy dwa nie bedzie mozliowsci aby go
chronic i caly ten gatunek padnie jak mucha w goracym rosole !

/../
>Ma racjĂŞ tutaj Pan Wajrak podając przykład spadku liczebności,
norki europejskiej, na Bialorusi, myślę że nie tylko do zagłady
tego gatunku kropkę nad i moÂże postawić broniona przez pana
norka.

Odp:
Badania dotyczyly jednej rzeki i wg mnie wyniku takiego nalezalo sie spodziewac.
Nie moze byc tak, aby dwie norki e & a zyly obok siebie i jedna drugiej nie
przeganiala ze swojego rejonu! W Polsce eNorki juz nie ma i chyba padla zanim
pojawila sie aNorka. Po prostu trafila na  zimowe plaszcze i czapki bogatego
mieszczanstwa!

I dalej:

>Kolego to nie jest w przyrodzie żadnym ewenementem. Tak już
nasza matka przyroda wykombinowała, że jeżeli, w danym miejscu,
występuje jakiś gatunek w małych ilościach, a dodatkowo są tutaj
wspaniałe i dogodne warunki dla jego występowania, tępo rozrodu
jest w takim przypadku znacznie większe...
/../
Odp:
Nie tyle chodzilo mi o tępo rozrodu co o ilość młodych w jednym miocie.
Zrozumiełem, że nagle zaczeło się pojawiać ich wiecej. I to jest dla mnie
wspaniale, tajemnicze i godne najwyzszego szacunku i pokory  a nie masowej
eksterminacji !
/../
>wśród ludzi, zobaczymy ile dzieci rodziÂło siĂŞ dawniej w jednej
rodzinie, ile zaraz po wojnie, a ile rodzi siĂŞ teraz.


Odp:
To nie ma zadnego zwiazku bo czlowiek świadomie reguluje swoim przyrostem
<nienaturalnym> a norka nie ! Zreszta bez pomocy lekarskiej, czlowiek takze na
zawolanie nie moze miec blizniakow czy trojaczkow!
Jest tak wiele niewiadomych w przyrodzie, ze na wszelki wypadek, nauczony
doswiadczeniem historii, osmielam sie pisac, nie dotykajacie tego czego naprawde
nie musicie !


W kwestiach myslistwa kolega napisal:
>... zachowanie kultury i tradycji naszych przodków,...

Odp:
Tradycja i kultura ( o tej drugiej to lepiej za duzo nie pisac :) ulega cieglej
zmianie. To przyspieszona ewolucja. Byl czas, ze kobiety nie mialy prawa
siedziec przy stole z panami i dyskutowac o waznych sprawach. Wiele narodow
dalej piastuje te tradycje. My odeszlismy od niej bardzo bardzo dawno. Byla tez
tradycja, ze to rodzice decydowali o tym kiedy i jak wydac swoje dzieci. To
takze byla tradycja i dzis w Polsce rzadko spotykana, chociaz wiele narodow i te
tradycje dalej piastuje !  Stroj kobiet z B. Wschodu jest tradycja ale czesto,
wiele z kobiet gdy znajda sie w innym kraju rezygnuja ze swojej tradycji.
Moglbym przytoczyc jeszcze dziesiatki roznych tradycji po ktorej zostaly tylko
wspomnienia w formie filmow lub opowiadan dziadkow w podeszlym wieku. Tradycja
sie zmienia jesli zmienia sie srodowisko lub nasz sposob myslenia.

Kultury moze lepiej nie zaczynac, chociaz jesli ja tylko lekko zahaczymy to
pokornie donosze, iz w moim odczuciu etyka mysliwego jako symbolu prawosci i
szlachetnosci troche w ostatnich kilkudziesieciu latach chyba ucierpiala. Mysle
takze, ze mysliwych oprocz deklaracji o kulturze i tradycji czeka teraz duza
praca aby odbudowac w swoich szeregach etyke, kulture. Chyba tez trzeba bedzie
dostosowac do nowych czasow te tradycje myslistwa. Aby nie posadzono mnie o ,
jak to okreslono wczesniej, czepianie sie mysliwych, dodam, iz uwazam, ze
stwierdzenie j.w. odnosi sie takze do wielu innych grup zawodowaych czy
hobbistycznych. Generalnie etyka i kultura zostala troche wypaczona prawie
wszedzie! Dotyczy to takze srodowisk inzynierskich, naukowych a nawet sportowych
, chociaz wypaczenia te maja inny charakter i mniejsze nasilenie niz w
myslistwie!!! Ale nie te srodowiska i grupy spoleczne sa tematem naszej dyskusji
wiec pozostaniemy przy myslistwie, gdyz jego wypaczenia w etyce i kulturze sa i
w przyszlosci beda na przyslowiowej <muszce> !


Ponadto, nie wiem o jakich przodkach Pan wspomina. Czy chodzi o przodkow z
czasow Mieszka I , Sobieskiego czy moze Wieslawa ?
Nasi przodkowie w czasach Mieszka polowali czysto w celach konsumpcyjnych. Chow
trzody chlewnej prawdopodobnie nie byl rozwieniety na tak szeroka skale jak dzis
wiec wyjscia nie bylo. W czasach Sobieskiego polowalo sie ale pozwolenie na to
mieli tylko Ci, ktorych szczesliwie bocian przyniosl do palacu a nie pod
strzeche! Moze wowczas wlasnie rodzila sie ta tradycja i kultura. W czasach
nowszych polowali wszyscy, ktorzy chciali . Po oczywiscie zaliczeniu kilku
kursow i zdaniu egzaminu :)

Efektem tego wszystkiego jest to, ze w tej nowozytnej tradycji i kulturze
pojawily sie liczne kawaly o mysliwych   dziesiatki a moze nawet setki
opowiadan, ktore granicza z horrorem! Mysle, ze az tak zle to zwiazek sie nie
zasluzyl. Wiec, moja rada to wyciagac pokornie reke do kazdego gdyz czasy
arogancji sie skonczyly i zadbac troche trzeba o to o czym Pan wspomina tzn o
tradycje i kulture ! A najlepiej zaczac od etyki !


>Widzi Pan mówiÂąc w ten sposób nie ma Pan racji. To jest
sprowadzenie caÂłego szeregu poczynaĂą myÂśliwego, które koĂączy siĂŞ
strzaÂłem i pozyskaniem trofeum, które daje mu satysfakcjĂŞ i
przyjemnoœÌ. Zapewniam Pana ¿e nikomu same zabijanie
przyjemnoÂści nie sprawia,

Odp:
Przykro mi ale w Waszym hobby zwierzeta, ktore napewno maja jakies tam nieznane
nam uczucia sa traktowane jak przedmioty. Ponadto, nawet jesli jest tak jak Pan
napisal to jaka moze sprawic komus przyjemnosc strzelanie do naganianych
zwierzat. Nagonka idzie przez las a za laskiem mysliwi czekaja na zwierzeta.
Stresowanie zwierzat i masakra ! Te ktore wyjda z niej calo omijaja czlowieka na
kilometr. Kulture zmienic latwo nie jest , to dlugotrwaly proces. Tradycje
zmienic mozna szybko i w wielu punktach Waszej dzialalnosci, w moim odczuciu
jest to wskazane a nawet dla dobra i przyszlosci Waszego zwiazku, jest to 
niezbedne ! Nikt w przyszlosci nie bedzie akceptował zabijania zwierzat jesli
nie jest to motywowane koniecznoscia. Moja rada to przygotowac sie do tego juz
teraz. Proponuje zaczac od dobrowolnego usuniecia z listy lownej, zwierzat,
ktore nie zjadaja ziemniakow na polu i samego lasu. Czyli kun, tchorzy,
borsukow,innych malych ssakow typu pizmaka i  wszystkich ptakow !

>a zapewniam Pana że gdyby mnie zaprowadzono na
jakąś fermę hodowlaną, gdzie miałbym 100% pewność spotkania
zwierza i zabicia go to nigdy bym na coś takiego nie poszedł.

ODP:
W wielu krajach, wbrew protestom, staje sie faktem polowanie wlasnie na farmach
dzikich zwierzat. Wyprowadza sie jelonka i ktos sobie do niego strzela. Sa
opowiadania, ze i u nas cos takiego czasami mialo miejsce!

Pozdrawiam wszystkich przyrodnikow,
K. Sternik
1311
From: "Ziemia Przede Wszystkim" <michal (x) ...>
Date: Mon Jun 24, 2002 4:32pm
Subject: fermy norek
michal (x) ...
 
Co do budowy nowych ferm norek to mam przed soba OOS co do tej nowej fermy
we wsi Chlopowo powiat Mysliborski. Te opracowanie jest tragiczne !!! we
wnioskach podano ze ta ferma nie stanowi zagrozenia dla krajobrazu kolo wsi
a zagrozenie dla srodowiksa przyrodniczego ogranicza sie do ilosci wywozonej
gnojowki na pola i troszke o nieprzyjemnych zapachach . co do ucieczek mowi
sie, wkopany na 0,5 mtera plot w ziemie zalatwi cala sprawe. na zachodzie
podobnie sie robi od wielu lat a norki i tak uciekaja.
Michal Walkowiak
        Towarzystwo Ekologiczne
       "Ziemia Przede Wszystkim"
www.zpw.eco.pl    www.wilk.eco.pl
1312
From: "Ziemia Przede Wszystkim" <michal (x) ...>
Date: Mon Jun 24, 2002 4:34pm
Subject: Odp: Odp: [DB] norka
michal (x) ...
 
> Mysle, ze byla okazja wprowadzenia calkowitego zakazu, albo ustanowienie
> obszarow wolnych od ferm przy okazji nowielizacji ustawy o ochronie
> zwierzat. Przeciez kiedys zakazano hodowli gesi na stluszczone watroby(i
> bardzo slusznie). Teraz byla okazja aby zakazac fermowego howu norek.
> Nikt jednak jakos sie przy tym nie zakrecil.
zakrecil. tylko jak zwykle wniosek nasz zostal odrzucony z tego wzgledu, ze
zostal za pozno zgloszony / co jest nieprawda gdyz poto sa spotkania by o
takim czyms rozmawiac/. poza tym, slyszalem za ma sie tym zajac jakas
komisja w min. rolnictwa.  co gorsza to obecnie nie mozna zdobyc nigdzie
informacji o obecnej skali produkcji zwierzat futerkowych, a jest to
potrzebne do dzialan.
> Nie liczyl bym na to, ze OOS bedzie trafiac do kompetentnych ludzi,
> przeciez OOS wykonuje firma na zlecenie zainteresowanego. A kto placi
> ten wymaga.
widac to po tej ocenie. chyba pisal ja sam inwestor bo wynika z niej, ze
ferma nic nie zaszkodzi srodowisku i krajobrazowi. obecnie po zlozeniu
protestu inwestor musi uzupelnic o wplyw fremy na przyrode i krajobraz.
w kazdym razie nadal bedzie blokowana administracyjnie ta inwestycja.
MW
1313
From: "Ziemia Przede Wszystkim" <michal (x) ...>
Date: Tue Jun 25, 2002 8:28am
Subject: Odp: [DB] Czym wlasciwie jest myslistwo?
michal (x) ...
 
> Mozna odwiedzic swojego posla i przedstawic mu problem. W tym samym czasie
50 innych kolegow odwiedzi swoich >poslow i wszyscy poslowie beda znali
problem norki uciekinierki.
z poslami to ciezka sprawa. do dzis czekam na odpowowiedz od poslanki K.
Piekarskiej w tej sprawie. od dwoch miesiecy, a jest ona jedna z osob
najbardziej zaintersowana ochrona zwierzat,
MW
1314
From: Adam Wajrak <Adam.Wajrak (x) ...>
Date: Tue Jun 25, 2002 5:41am
Subject: Re: Odp: Odp: [DB] norka
Adam.Wajrak (x) ...
 
> zakrecil. tylko jak zwykle wniosek nasz zostal odrzucony z tego wzgledu, ze
> zostal za pozno zgloszony / co jest nieprawda gdyz poto sa spotkania by o
> takim czyms rozmawiac/. poza tym, slyszalem za ma sie tym zajac jakas
> komisja w min. rolnictwa.  co gorsza to obecnie nie mozna zdobyc nigdzie
> informacji o obecnej skali produkcji zwierzat futerkowych, a jest to
> potrzebne do dzialan.
To dawajcie mi znac Chlopaki, w sumie grzebie sie w tym temacie, a GW to
dosc potezne medium. Poza tym mysle, ze poza jedna oraganizacja powinny
sie tu ruszyc inne (nim wiecej tym lepiej oraz mysliwi i PZL (ktory jest
dosc wplywowy). Mysliwym powinno zalezec na zalatwieniu tego problemu.
Zreszta info o farmach dostawalem od lokalnych lesnikow i mysliwych.
Tylko wierchuszka PZL jakos milczala
pozdrawiam
Adam Wajrak
1315
From: "Bohdan Micinski" <gerbo (x) ...>
Date: Tue Jun 25, 2002 0:26pm
Subject: Re: [DB] norka
gerbo (x) ...
 
> Pozwolicie aby strzelano do norek bez okresow ochronnych? Pozwolicie aby
ich mlode umieraly z glodu w norach? Moze i tak, bo nikt ich bolu widziec
nie bedzie.

Odp.
Strzelanie do zwierzat w okresie wychowywania mlodych jest barbarzynstwem
obojetnie czy uwazamy te zwierzeta za szkodnika czy nie.
Problem dotyczy w znaczniejszym stopni lisa niz norki. Sam znam ludzi,
którzy strzelaja do lisów wiosna i latem (bo im dziesiatkuja drobna
zwierzyne) ze dziesiatkuja, ze jest go zbyt duzo z tym sie zgadzam ale
dlaczego skazywac szczeniaki na smierc z glodu i pragnienia -  z pewnoscia
przez lenistwo i brak zainteresowania skórami lisimi. W okresie polowan
nalezy dolozyc staran aby utrzymywac poglowie lisa w odpowiedniej ilosci.
Odpowiadajac Koledze Sternikowi dlaczego poluje sie na male drapieznik
powiem tylko tyle polowania te napewno nie zmniejszaja populacji kuny,
borsuka czy tchurza. W moim kole przez ostatnie dziesiec lat strzelono o ile
dobrze pamietam 1 borsuka i dwie kuny. Choc drapiezniki te sa czesto
spotyjkane w naszych lowiskach. A dlaczego ogólnie sie poluje to nie bede tu
Koledze pieprzyl o wznoslych celach selekcji jestem mysliwym a mysliwy
poluje najwazniejsze jest aby we wszystkim zachowac umiar i zdrowy rozsadek.
Jezeli ktos nie jest mysliwym nie zrozumie mysliwego i nawet nie podejmuje
sie  próby wytlumaczenia tego.

>
1316
From: Bohdan Miciński <gerbo (x) ...>
Date: Tue Jun 25, 2002 0:34pm
Subject: Re: [DB] wege
gerbo (x) ...
 
Po co ta dyskusja o wegetarianiźmie jak ktoś chce jeść sałatę to niech je i
niech mi pozwoli jeść mięso jeśli mam na to ochotę.
Myślę, że USA to zły przykład kraju wegetarian. Jest tam jeden z
największych odsetek ludności z nadwagą(chyba nie od sałaty)
Dlatego obecnie kladzie sie tam tak duży nacisk na dietę.

>
>
>
1317
From: Bohdan Miciński <gerbo (x) ...>
Date: Tue Jun 25, 2002 0:54pm
Subject: Re: [DB] Czym właściwie jest łowiectwo?
gerbo (x) ...
 
>
> A więc łowiectwo składa się jak już wspomniałem z wielu części,
> jedna bardzo istotną jego częścią jest zachowanie kultury i
> tradycji naszych przodków, myślę że w Przypadku naszego kraju
> jest ona bardzo dużą częścią całej kultury. Nie wiem czy jest
> jeszcze jedna organizacja, która kładła by taki nacisk na
> kultywowanie i krzewienie naszej tradycji i kultury.
> >
Odp
Z tą kulturą i tradycja to niech Kolega nie przesadza.
Bardzo bym chciał ja, na pewno Kolega, żeby to co piszemy o kulturze i
tradycji łowieckiej to była prawda, ale jest inaczej i nie zamierzam dalej
tego ukrywać przed ogółem.
W ostatnich dniach nasz okręg organizował VII Ogólni Polski Festiwal Muzyki
Myśliwskiej "O RÓG Wojskiego". Przyjechały najlepsze zespoły i soliści z
całego kraju naprawdę było co posłuchać przez trzy dni rozbrzmiewała w
naszym okręgu piękna muzyka myśliwska i sygnały łowieckie w najlepszym
wykonaniu i w przepięknej scenerii.  Miasto było rozplakatowane media o tym
mówiły i pisały wszystkie koła dostały zaproszenia i co ano nic
zainteresowanie myśliwych ZERO to samo w niedzielę rozwiniecie nowego
sztandaru okręgu we wspaniałej oprawie zespołów uczestniczących w konkursie
a obecność myśliwych ZERO gdyby nie zespoły to na rynku była by garstka
oficjeli. Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd.
Niestety wśród naszych myśliwych przeważają ci co do lasu jadą po
przysłowiowego zajączka.
A język łowiecki, a obyczaje, a tradycja tylko w starych książkach. Ile razy
widziałem jak gratulowano myśliwemu na polowaniu zbiorowym po strzeleniu
licówki czy lochy prowadzącej udając, że nic się nie stało.
Ile to razy z ust starych myśliwych słyszałem, że "strzelił kozę na stawki"
albo "dzika na badyle".


> --------------------------------------------------------------------------
---------
> Wirtualna Energia środka lata... czyli V Spotkanie Przyjaciół WP!
> Już 6 lipca na molo w Sopocie. Musisz tam być! < http://spotkanie.wp.pl >
>
>
>
1318
From: Adam Wajrak <Adam.Wajrak (x) ...>
Date: Tue Jun 25, 2002 9:08am
Subject: norka ostatni raz...
Adam.Wajrak (x) ...
 
O norkach jeszcze troche: fragment z komunikatu WFF (swiezutki z dzis)
... niepokojace jest stwierdzenia tak powaznych zniszczen w legach
powodowanych przez drapiezniki. Przy tak wysokich stratach jakie ptaki
ponosza, przypuszczalnie nadal bedzie postepowac spadek ich liczebnosci.
W koncowym efekcie moze to spowodowac wyginiecie niektórych gatunków
ptaków siewkowych nad Biebrza.  Nie wykluczone, iz konieczne bedzie
rozwazenie mozliwosci ograniczenia liczebnosci niektórych drapiezników,
zwlaszcza norki amerykanskiej - gatunku obcego polskiej przyrodzie....
1319
From: "darekkowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
Date: Tue Jun 25, 2002 3:59pm
Subject: Re: norka ostatni raz...
darekkowalczyk
Offline Offline
 
--- In darzbor (x) y..., Adam Wajrak <Adam.Wajrak (x) a...> wrote:
> W koncowym efekcie moze to spowodowac wyginiecie niektórych gatunków
> ptaków siewkowych nad Biebrza.
Pewnie tak, ale nie zapominajmy o bezsensownej melioracji prowadzonej 
w przeszlosci na ogromna skale w tym regionie. Obok zaprzestania 
koszenia lak to to wlasnie obnizani sie poziomu wod gruntowych bedzie 
przyczyna wyginiecia tych ptakow. To, czyli urzednicy, ktorzy podjeli 
takie decyzje.
Pozdrawiam

Dariusz Kowalczyk
1320
From: Przemys=b3aw_J=eadraszczyk <przjed (x) ...>
Date: Tue Jun 25, 2002 6:04pm
Subject: Odp: [DB] Re: norka ostatni raz...
przjed (x) ...
 
Witam
Dnia 25-06-2002 o godz. 17:59 darekkowalczyk napisał(a):
> Pewnie tak, ale nie zapominajmy o bezsensownej melioracji
prowadzonej
> w przeszlosci na ogromna skale w tym regionie. Obok
zaprzestania
> koszenia lak to to wlasnie obnizani sie poziomu wod gruntowych
bedzie
> przyczyna wyginiecia tych ptakow. To, czyli urzednicy, ktorzy
podjeli
> takie decyzje.
> Pozdrawiam
>
> Dariusz Kowalczyk

Oczywiście Panie Darku ma pan rację. Ja również nie uważam, aby
norka była jedynym i decydującym zagrożeniem dla niektórych
gatunków. Co więcej przede wszystkim do ginięcia ich przyczynia
się człowiek, i dlatego że tak napaskudził, teraz nie możemy
pozwolic żeby norka, która równiez jest można powiedzieć
kontynuacją nieodpowiedzialnych posunięć człowieka, postawiła
przysłowiową "kropkę nad i".

Pozdrawiam


PJ

-----------------------------------------------------------------------
Lady Pank - największe przeboje dwudziestolecia i premierowe piosenki
na płycie już od 24 czerwca <http://muzyka.wp.pl/niusy.html?idn=6040>
1321
From: Przemys=b3aw_J=eadraszczyk <przjed (x) ...>
Date: Tue Jun 25, 2002 6:55pm
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Odp:_Re:_[DB]_Czym_w=b3a=b6ciwie_jest_=b3owiectwo??=
przjed (x) ...
 
PAnie Bohdanie

> Z tą kulturą i tradycja to niech Kolega nie przesadza.
> Bardzo bym chciał ja, na pewno Kolega, żeby to co piszemy o
kulturze i tradycji łowieckiej to była prawda, ale jest inaczej
i nie zamierzam dalej tego ukrywać przed ogółem.
> W ostatnich dniach nasz okręg organizował VII Ogólni Polski
Festiwal Muzyki Myśliwskiej "O RÓG Wojskiego". Przyjechały
najlepsze zespoły i soliści z całego kraju naprawdę było co
posłuchać przez trzy dni rozbrzmiewała w naszym okręgu piękna
muzyka myśliwska i sygnały łowieckie w najlepszym wykonaniu i w
przepięknej scenerii.  Miasto było rozplakatowane media o tym
> mówiły i pisały wszystkie koła dostały zaproszenia i co ano nic
> zainteresowanie myśliwych ZERO to samo w niedzielę rozwiniecie
nowego sztandaru okręgu we wspaniałej oprawie zespołów
uczestniczących w konkursie a obecność myśliwych ZERO gdyby nie
zespoły to na rynku była by garstka oficjeli. Wstyd, wstyd i
jeszcze raz wstyd.
--------------------------------------------------------

Oczywiście podpisuję się dwoma rękoma pod Pana wypowiedzią, tak
samo jak s sugestiami Pana sternika na ten temat. Macie panowie
rację co do tego że Etyka( bo o niej chciałem pisać ) i Tradycja
w dzisiejszym myślistwie strasznie kuleje, nie mówiąc już o
kulturze osobistej niektórych myśliwych. Sam z resztą na ten
temat już wielokrotnie zwracałem uwagę na forum PZŁ.

Jednak pisząc o łowiectwie nie można zapominać że jego bardzo
ważną częścią jest właśnie Etyka i Tradycja, i nie można mówić
bo jest wiele kół, i wielu myśliwych którzy jednak przestrzegają
tych zasad. Przykro mi że w waszym okręgu myśliwi w ten sposób
potraktowali festiwal, jednak u nas juz po raz trzeci odbył się
Międzynarodowy Festiwal Łowiecki w Leżajsku, i trzeba przyznać
że wszyscy goście, jak i mieszkańcy miejscowi byli pod
wrażeniem, być może i kolega Bohdan również w tym festiwalu
uczestniczył?
Tak samo jeżeli chodzi o tradycję to przecież sam byłem już na
polowaniach w wielu kołach, gdzie tradycyjnie pasowało się
młodych myśliwych przed polowaniem, zawsze był obowiązkowy pokot
wraz z sygnałami na cześć upolowanego zwierza, potem pasowania
na rycerza Św Huberta po upolowaniu pierwszego w życiu zwierza
przez młodego myśliwego. Tak samo byłem gościem w kilku kołach,
także i w swoim rzadko spotykam się z zaniedbaniem obowiązku
przez szczęśliwego strzelca dotyczącego oddania należytego
szacunku upolowanemu zwierzowi w postaci symbolicznego
:ostatniego kęsa". To nie jest mit, po prostu te tradycje są
kultywowane. Dlatego nie można pisząc o tym czym jest Łowiectwo
zapominać i o tej jakże ważnej części, choć bardzo zaniedbywanej
niestety przez dzisiejszych myśliwych.


pozdrawiam
Przemysław Jędraszczyk

--------------------------------------------------------------------------------\
---
Wirtualna Energia środka lata... czyli V Spotkanie Przyjaciół WP!
Już 6 lipca na molo w Sopocie. Musisz tam być! < http://spotkanie.wp.pl >
1322
From: "Jurek Duszynski" <j.duszynski (x) ...>
Date: Mon Jun 24, 2002 9:57pm
Subject: Dwa projekty rozporzadzen
j.duszynski (x) ...
 
* Do 10 lipca nalezy zlozyc  opinie do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi
w sprawie projektu rozporzadzenia w sprawie szczegolnych warunkow
weterynaryjnych wymaganych przy UTRZYMYWANIU ZWIERZAT DZIKICH.

Poniewaz w pismie przewodnim nie podaje sie tak jak w przypadku ponizszego,
ze jest dostepne w internecie moge go zeskanowac i podeslac.

* Do 15 lipca nalezy zlozyc  opinie do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi
w sprawie
projektu rozporzadzenia w sprawie szczegolnych warunkow weterynaryjnych
wymaganych przy PROWADZENIU  SCHRONISK DLA ZWIERZAT - ma byc dostepne w
internecie na stronach www.minrol.gov.pl .


Pozdrawiam,

Jurek Duszynski
Pomoc Ludziom i Zwierzetom
Ruch Spoleczno-Ekologiczny
Poznan
tel. kom. 0 504 609 797
j.duszynski (x) ...
1323
From: ster44 (x) ...
Date: Wed Jun 26, 2002 5:13am
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re: [DB] Czym w=B3a=B6ciwie jest =B3owiectwo??=
ster44 (x) ...
 
Dzien Dobry;
  __________
Bohdan Miciński napisal:

>Na wszystko musi być odstrzał
Odstrzał również nie może być wydany przez łowczego od tak sobie.
Zwierzyna musi być wykazana w planie odstrzału zatwierdzonym przez
nadleśnictwo.


oraz:

>Strzelanie do zwierzat w okresie wychowywania mlodych jest barbarzynstwem /../
Sam znam ludzi,którzy strzelaja do lisów wiosna i latem /../


Odp:
Kto wydał tym ludziom pozwolenie na odstrzały lisów? Czy robią to moze  bez
odstrzału ???

Rece opadaja.
K. Sternik
1324
From: Rafał Witkowski <nemrod74 (x) ...>
Date: Wed Jun 26, 2002 6:09am
Subject: Lisy
nemrod74 (x) ...
 
Sam znam ludzi,którzy strzelaja do lisów wiosna i latem /../
  
  
 Odp:
 Kto wydał tym ludziom pozwolenie na odstrzały lisów? Czy robią to moze  bez
 odstrzału ???
 
=============================================================================

Zgodę wydał MOŚ ustalając okresy polowań. Nie pamietam dokładnie ale bodajże przy lisie jest napisane że na terenach występowania cietrzewia lub głuszca poluje się cały rok.Czy to źle ?

Przy okazji - jakie są Państwa opinie na temat bardzo silnego wzrostu populacji lisa na przestrzeni ostatnich lat ? Duzo zarzutów wobec myśliwych o spadek liczebności zajęcy,kuropatw a polowania to nie jedyna i tym bardziej nie główna przyczyna takiego stanu rzeczy. 

Pozdrawiam
1325
From: Rafał Witkowski <nemrod74 (x) ...>
Date: Wed Jun 26, 2002 6:25am
Subject: RE: Czym właściwie jest łowiectwo ?
nemrod74 (x) ...
 
Tradycja,kultura,zwyczaje to tez łowiectwo... Faktycznie trudno polemizować z opinią Kolegów ale proponuje abyśmy nie patrzyli za siebie i tracili czas na rozmowy o tym co było a myśleli o przyszłości. Przemek pisze o swoich polowaniach w wielu kołach gdzie pamięta się o tradycjach i zwyczajach. Festwiwal Łowiecki w Leżajsku znam z opowiadań i jest moim marzeniem aby zobaczyć go w tym roku. Co do Festiwalu "O RÓG Wojskiego" to jeżeli miejscowe koła sprawę zlekceważyły to trudno mi to nazwać. Mi osobiście brakuje takich imprez w płn-wsch Polsce i może z czasem uda się stworzyć tutaj grono osób zainteresowanych szerszym krzewieniem kultury i tradycji łowieckiej. Dzisiaj musimy robic to na poziomie swoich kół , choćby tak ważny "Ostatni kęs". Kiedy poluję w innym kole takie czynności też wykonuje i choć przyznam że czasami patrzą na mnie dziwnie cos tam w głowach innych zostawiam. Może nie zawsze cos pozytywnego ale jest jakis ślad.

Pozdrawiam
1326
From: "Karol Zub" <karolzub (x) ...>
Date: Wed Jun 26, 2002 7:10am
Subject: Odp: [DB] Lisy
karolzub (x) ...
 
Rafał Witkowski pisal:
> Przy okazji - jakie są Państwa opinie na temat bardzo silnego wzrostu
populacji lisa na przestrzeni ostatnich lat ? Duzo zarzutów wobec myśliwych
o spadek liczebności zajęcy,kuropatw a polowania to nie jedyna i tym
bardziej nie główna przyczyna takiego stanu rzeczy.

W krajach Europy Zachodniej glowna przyczyna wzrostu liczebnosci lisow sa
szczepionki przeciw wsciekliznie. Wscieklizna jest bodajze najwazniejszym
czynnikiem regulujacym liczebnosc tego drapieznika. Jak wyglada sytuacja ze
szczepionkami w Polsce?
Zapewne lisy przyczyniaja sie do spadku liczebnosci drobnej zwierzyny, ale
chyba wiekszy wplyw maja przemiany zachodzace w rolnictwie. Zajac jest
gatunkiem stepowym, ktory pierwotnie nie wystepowal w Europie Srodkowej, a
pojwil sie wraz z rozwojem gospodarki rolnej. Teraz zmiany ida w
niekorzystnym dla zajecy i kuropatw kierunku (chemizacja, zwalczanie
chwastow, calkowite uprzatanie duzych obszarow na zime). Do tego dolaczaja
sie warunki klimatyczne. Obecnie zaznaczaja sie duze roznice miedzy Polska
wschodnia i zachodnia. Podczas liczen ptakow w krajobrazie rolniczym okazalo
sie, ze zageszcznie wielu gatunkow ptakow polnych, np. skowronka i kuropatwy
(ale takze zajaca, ktory byl przy okazji notowany) jest duzo wieksze na
wschodzie Polski. Nie znam jeszcze dokladnych wynikow tych badan, ale tak
wygladaja pobiezne obserwacje.
Pozdrawiam,
Karol Zub
1327
From: "Paweł Konopacki" <konop23 (x) ...>
Date: Wed Jun 26, 2002 9:04am
Subject: Re: [DB] Czym właściwie jest łowiectwo
konop23 (x) ...
 
Bohdan Miciński napisal:
>Na wszystko musi być odstrzał
>Strzelanie do zwierzat w okresie wychowywania mlodych jest                 
                > barbarzynstwem /../ Sam znam ludzi,którzy strzelaja do
lisów wiosna i latem /../
> Odstrzał również nie może być wydany przez łowczego od tak sobie.
> Zwierzyna musi być wykazana w planie odstrzału zatwierdzonym przez
> nadle?nictwo.

Odpowowiedzial mu K. Sternik
> Kto wydał tym ludziom pozwolenie na odstrzały lisów? Czy robiš to moze bez
  > odstrzału ???
> Rece opadaja.

1. Panie Sternik, mnie juz czasem rece opadaja, jak czytam te pana
pseudownikliwe, "doglebnie analityczne" i naznaczone miloscia do zwierzat
(czyt. nienawiscia do mysliwych) teksty. Pan Bohdan napisał prawde i w stu
procentach zgadzam sie z jego slowami. Nie ma polowania bez odstrzalu.
Jednak nawet odstrzal - i tego zdaje sie Pan, Panie Sterniku nierozumiec -
otoz, odstrzal nie zwalnia mysliwego z obowiazku zdroworzsadkowego myslenia,
oraz z koniecznosci przestrzegania wszelkich zasad etyki lowieckiej i zasad
ochrony przyrody. Fakt posiadania odstrzalu nie pociaga za soba obowiazku
zastrzelenia odpowiedniej ilosci zwierzat. Jesli nie ma mozliwosci, to sie
nie strzela. I koniec. 
2. Rece opadaja, gdy czyta sie to, co Pan wypisuje, bo panskie teksty
naznaczone sa niewiedza i gruntowna nieznajomoscia problematyki lowieckiej.
Prosze Pana, niech Pan nie zadaje pytania, kto wydal pozowlenie na odstrzal
lisow wiosna i latem. Nikt nie mogl wydac takiego pozwolenia, bo do lisow,
jenotow i norek amerykanskich nie mozna strzelac wiosna i latem. Polowanie
zaczynaja sie 1 sierpnia i koncza 31marca. Kwiecien,maj, czerwiec i lipiec,
to miesiace, w ktorych, zgodnie z rozporzadzeniem ministra srodowiska z roku
1996,  polowania na lisy sa zabronione. A wiec wiasna i latem nie mozna
polowac na lisy. Od tej zasady ostnieja zdaje sie wyjatki. Przez caly rok
mozna strzelac do lisow naterenach OHZ.  Jesli ktos wyszedl wczerwcu
zapolowac na lisy, to albo klusowal, albo znajdowal sie na terenie OHZ.

Rece sie wznasza w blagalnym gescie: niech Pan sie czegos dowie, Panie
Sternik, niech Pan cos przeczyta a odpowiero potem zadaje pytania. Juz na
poczatku calej dyskusji prosilem Pana, by zapoznal sie Pan z jakas
literatura o lowiectwie. I co? Nic. Pewnie ograniczyl  sie Pan tylko do
czytania listow na forum dyskusyjnego.

P.K.




----------------------------------------------------------------------
>>> Wiesz co daja dzisiaj w TV? >>> http://link.interia.pl/f15ee
1328
From: "Paweł Konopacki" <konop23 (x) ...>
Date: Wed Jun 26, 2002 9:07am
Subject: Re: [DB] Lisy
konop23 (x) ...
 
> Zgodę wydał MO? ustalajšc okresy polowań. 

Polowania trwaja od 1 sierpnia do 31 marca. 

> Nie pamietam dokładnie ale bodajże przy lisie jest napisane że na terenach
    > występowania cietrzewia lub głuszca poluje się cały rok.Czy to ?le ?

Jeszcze zdaje sie na terenach osrodkow hodowli zwierzyny mozna polowac caly
rok

P.K.

----------------------------------------------------------------------
>>> Wiesz co daja dzisiaj w TV? >>> http://link.interia.pl/f15ee
1329
From: Bohdan Miciński <gerbo (x) ...>
Date: Wed Jun 26, 2002 10:58am
Subject: Re: [DB] Lisy
gerbo (x) ...
 
>
============================================================================
=
>
> Zgodę wydał MOŚ ustalając okresy polowań. Nie pamietam dokładnie ale
bodajże przy lisie jest napisane że na terenach występowania cietrzewia lub
głuszca poluje się cały rok.Czy to źle ?
>
> Przy okazji - jakie są Państwa opinie na temat bardzo silnego wzrostu
populacji lisa na przestrzeni ostatnich lat ? Duzo zarzutów wobec myśliwych
o spadek liczebności zajęcy,kuropatw a polowania to nie jedyna i tym
bardziej nie główna przyczyna takiego stanu rzeczy.
>
> Pozdrawiam
> Odp.
Nie chodzi mi o te rejony gdzie staramy się chronić głuszca czy cietrzewia
ale o zwykły obwód łowiecki.
W ostatnich latach zaobserwowano znaczny wzrost liczebności lisa. Oczywiście
myśliwi przypisali to szczepieniom a prawda jest trochę inna. Szczepienia i
owszem ale
główna przyczyną wzrostu liczebności lisa był całkowity brak zainteresowania
polowaniami na tego drapieżnika
pamiętam dawno temu jak łowczy zakazywał podczas polowań zbiorowych
ładowania do dwóch luf śrutu bo myśliwy wolał strzelić lisa z którego miał
cenne futro niż dzika, którego musiał oddać do skupu. Dziś sytuacja się
odwróciła i często myśliwi podczas polowań zborowych polują przy użyciu
sztucerów.
W okresie luty i marzec to w książce ewidencyjnej wpisów jest bardzo bardzo
mało.
Chcę zwrócić myśliwym również uwagę, że gdyby nie było szczepień to przy tej
liczbie lisów nasze obwody były by często zamykane co zawsze wiazalo się z
trudnością w wykonaniu planu.
PS
Odnośnie odpowiedniego zabezpieczania kurników przed lisem i norką, nic by
to nie pomaga bo one przychodzą na obiad a nie na późna kolacje (tzn. w
dzień)


>
>
1330
From: ster44 (x) ...
Date: Wed Jun 26, 2002 0:23pm
Subject: Re: Re: [DB] Czym właściwie jest łowiectwo
ster44 (x) ...
 
/../
>1. Panie Sternik, mnie juz czasem rece opadaja, jak czytam te pana
>pseudownikliwe, "doglebnie analityczne" i naznaczone miloscia do zwierzat
>(czyt. nienawiscia do mysliwych) teksty.

To podnies Pan rece do gory ! :) Jest duza roznica miedzy miloscia do zwierzat a
nienawiscia do kogos. To lista zwolennikow i przeciwnikow lowiectwa czy
myslistwa - a ja nawet nie jestem przeciwnikiem myslistwa ! Jestem przeciwnikiem
bezsensownych metod i charakteru wielu poczynan i nie ma tu zadnych nienawisci.
Pytam, a Pan jest tez tu po to aby odpowiadac i bronic swojego stanowiska.
Zadac pytania nie mozna bo traktowane jest jak zamach na ustroj PZL !
Chcecie byc sami i obrastac w piorka - prosze bardzo.

>Jednak nawet odstrzal - i tego zdaje sie Pan, Panie Sterniku nierozumiec -
>otoz, odstrzal nie zwalnia mysliwego z obowiazku zdroworzsadkowego myslenia,
>oraz z koniecznosci przestrzegania wszelkich zasad etyki lowieckiej i zasad
>ochrony przyrody.

Jeszcze chwila i zrobi Pan z tych mysliwych bohaterow a wzmianka o nich padla w
moim oczuciu jako negatywny przyklad.


>Fakt posiadania odstrzalu nie pociaga za soba obowiazku
>zastrzelenia odpowiedniej ilosci zwierzat. Jesli nie ma mozliwosci, to sie
>nie strzela. I koniec.

Chcialbym aby tak bylo !

>2. Rece opadaja, gdy czyta sie to, co Pan wypisuje, bo panskie teksty
>naznaczone sa niewiedza i gruntowna nieznajomoscia problematyki lowieckiej.

Byc moze gdyz mysliwym nie jestem. Dlatego pytam.

>Prosze Pana, niech Pan nie zadaje pytania, kto wydal pozowlenie na odstrzal
>lisow wiosna i latem. Nikt nie mogl wydac takiego pozwolenia, bo do lisow,
>jenotow i norek amerykanskich nie mozna strzelac wiosna i latem.

Czyli najbardziej prawdopodobne jest to, ze odstrzaly te byly nielegalne !
"Krol jest nagi".

'../
>Rece sie wznasza w blagalnym gescie: niech Pan sie czegos dowie, Panie
>Sternik, niech Pan cos przeczyta a odpowiero potem zadaje pytania.

Wlasnie po to tu jestem aby dzieki Panu poglebic swoja wiedze w tym temacie i
byc moze zrozumiec Pana dzialania i hobby. Powinno Panu zalezec na tym aby
przekonac mnie do slusznosci swoich dzialan. Ale Pana arogancja nie pozwala Panu
na tak racjonalne rozumowanie i glos sprzeciwu podyktowany nie nienawiscia do
mysliwych lecz miloscia do zwierzat traktuje Pan jak zamach stanu i
kontrewolucje !

Serdecznie pozdrawiam
Kazimierz Sternik
1331
From: "Paweł Konopacki" <konop23 (x) ...>
Date: Wed Jun 26, 2002 1:52pm
Subject: Re: Re: [DB] Czym właściwie jest łowiectwo
konop23 (x) ...
 
> o podnies Pan rece do gory ! :) 

Ja sie nia mam zamiaru poddawac

> Jest duza roznica miedzy miloscia do zwierzat a nienawiscia do kogos. 

Jasne, bo w tym wypadku  obiektem milosci sa zwierzeta, a nienawisci -
ludzie. 

> To lista zwolennikow i przeciwnikow lowiectwa czy myslistwa - a ja nawet
nie    > jestem przeciwnikiem myslistwa ! Jestem przeciwnikiem bezsensownych
        >  metod i charakteru wielu poczynan i nie ma tu zadnych nienawisci.


Oczywiscie ze Pan nie jest przeciwnikiem mysliwstwa. Pan tylko zadaje
pytania. Problem w tym, ze do zadawania pytan tez trzeba sie jakos 
przygotowac. Dlatego grzecznie polecilem Panu lekture ksiazek poswieconych
lowiectwu. Literatury jest cala masa. Niech sie Pan nie obawia, po
przeczytaniu podrecznikow tez bedzie Pan mial pytania. Nawet wiecej ich
bedzie a do tego jeszcze  jakosciowo stana  one na znacznie wyzszym poziomie
  

> Pytam, a Pan jest tez tu po to aby odpowiadac i bronic swojego stanowiska.

> Zadac pytania nie mozna bo traktowane jest jak zamach na ustroj PZL ! 
> Chcecie byc sami i obrastac w piorka - prosze bardzo. 

Ja nie mam nic przeciw zadawaniu pytan, ale - na Boga - niech te zapytania
trzymaja sie jakichs granic dobrego smaku i rozsadku. Niech Pan nie pyta o
rzeczy, ktore mozna sprawdzic wszedzie - w internecie, w ksiazkach, w PZL i
tp. 
Irytujaca jest swiadomosc, ze nie chce Pan poglebic swojej wiedzy poprzez
lekture ksiazek, a jedynie draga zadawania stawiania po raz tysieczny tych
samych, przerobionych juz pytan. 

> Jeszcze chwila i zrobi Pan z tych mysliwych bohaterow a wzmianka o nich   
      > padla w moim oczuciu jako negatywny przyklad.

Ja nie bronie nikogo, kto postepuje wbrew prawu. Nawet ci, ktorzy dostaja
odstrzal nie musza strzelac. Wlasnie to napisalem. Niech Pan nie wyrywa zdan
z kontekstu, bo to tez swiadczy o Panskiej niklej woli zrozumienia mysliwych
i przekonania sie do ich stanowiska. Nie tylko nie ma Pan ochoty na
prawdziwe zglebienie wiedzy o lowiectwie, ale jeszcze jawnie probuje pan
przeinaczac stanowiska adwersarzy.  


PK>Fakt posiadania odstrzalu nie pociaga za soba obowiazku
PK>zastrzelenia odpowiedniej ilosci zwierzat. Jesli nie ma mozliwosci, to
sie
PK>nie strzela. I koniec. 

KS> Chcialbym aby tak bylo ! 

Co to znaczy?  Panskia wypowiedz sugeruje, ze mysliwi moga strzelac nie
majac odsrzalu. Powtarzam Panu, ze nie moga. Prawo im tego zabrania. A ze sa
tacy, ktorzy prawo lamia, to chyba nie powinno dziwic. Gdzie sa ludzie, nie
lamiacy prawa? W jakiej dziedzinie zycia znajdzie Pan takich? Chyba tylko w
takiej, gdzie nie obowiazuje zadne kodeksy. Z faktu, ze istnieja przestepcy
nie wyciaga sie wniosku, ze wszyscy mysliwi, to jeden wielki kryminal.

> Byc moze gdyz mysliwym nie jestem. Dlatego pytam. 

Nie trzeba byc mysliwym, by wiedziec. A poza tym panskie nieprzygotowanie
tylko pglebia wrazenie ignorancji wobec rozmowcow. Gdyby powaznie traktowal
Pan temat, o ktorym tak zajadle dyskutuje, to przed postawieniem problemu
zapoznalby sie  z jego (problemu) podstawami. 

> Czyli najbardziej prawdopodobne jest to, ze odstrzaly te byly nielegalne !

> "Krol jest nagi".

Niekoniecznie! Nie pisałby Pan tak, gdyby wiedział, co to jest OHZ.Odstrzaly
te mogly byc prowadzone w osrodkach hodowli zwierzyny (OHZ), gdzie wolno
strzelac caly rok do lisow. I takie odstrzaly sa zgodne z prawem  a wiec
legalne.Od mysliwego zalezy, czy na terenie, gdzie moze zabijac lisy -
szkodniki, bedzie to robił przez caly rok a wiec takze w okresie rozmnazania
sie wspomnianych drapieznikow.  Jest pytanie: czy chronic ciezarne  i
karmiace lisice, czy hodowane ptactwo (np. gluszce albo bazanty).

> Wlasnie po to tu jestem aby dzieki Panu poglebic swoja wiedze w tym
temacie > i byc moze zrozumiec Pana dzialania i hobby. Powinno Panu zalezec
na tym > > aby przekonac mnie do slusznosci swoich dzialan. 

A czemu ma mi na tym zalezec. Ja to robie z dobrej woli i tylko dlatego, ze
akurat nie mam nic innego w danym czasie do wykonania. Mnie nie zalezy na
przekonywaniu Pana. Mnie wystarczy, ze sam jestem przekonany.  A Pan, jesli
chce powaznie dyskutowac o mysliwstwie, powinien wiedziec wiecej ode mnie.
Ja rozumiem, ze lista jest o lowiectwie. Ale to nie jest jedyne zrodlo
informacji. A poniewaz lista jest miejscem dyskusji, to tez  uczestnicy
powinni byc jakos do rozmowy przygotowani. 

> Ale Pana arogancja nie pozwala Panu na tak racjonalne rozumowanie i glos  
 > sprzeciwu podyktowany nie nienawiscia do mysliwych lecz miloscia do      
      > zwierzat traktuje Pan jak zamach stanu i kontrewolucje !

Kazdy lubi o sobie mowic, ze jest racjonalny, rzeczowy i konkretny. Pan -
wbrew temu co pisze - nie jest ani racjonaly, ani rzeczowy ani tez konkretny
 Nie moze Pan wtej dyskusji byc strona obdarzona ktorakolwiek z wymienionych
cech, bo Pan nie ma o lowiectwie pojecia. Nie moze Pan stawiac konkretnych
pytac o lowiectwo,bo nic Pan o nim nie wie. Nie wie Pan, bo sie Pan z
problematyka mysliwska nie zapoznal. Z tych samych powodow nie moze Pan
racjonalny i rzeczowy. Pan jest tabula rasa. Pan jest zupełnie czysty. Mysli
Pan, ze zadajac na liscie pytanie "czym jest mysliwstwo", przekona sie Pan
do tego hobby. Niech Pan wejdzie na liste dyskusyjna o fizyce i zada pytanie
"czym jest fizyka.Czego sie Pan dowie? Co Panu powiedza? Ze fizyka to
przedmiot w szkole podstawowej i sredniej? Bardzo watpie. Mysle, ze pojawia
sie odpowiedzi, ktorych nie bedzie Pan w stanie pojac, bo w zaden sposob nie
jest Pan przygotowny do ich zrozumienia. Oczywiscie mozna powiedziec, ze
fizyka to przedmiot szkolny tak, jak mozna powiedziec, ze lowiectwo to
sposob na wyladowanie emocji przez sfrustrowanch facetow ze spluwami. Mozna
udzielic takiej odpowiedzi, ale to jest odpowiedz glupia i plytka. Z drugiej
strony szkoda pisac,  ze lowiectwo to jedna z form ochrony przyrody. Szkoda
tak pisac, bo laik zaraz znajdzie pozorny paradoks w takiej wypowiedzi i tej
domniemanej sprzecznosci bedzie sie trzymal. Dlatego namawiam Pana  do
czytania, do zapoznania sie z historia lowiectwa, z prawem, z regulaminami,
z problematyka gospodarki lowieckiej,  z kynologia, z etyka i z tradycja. To
sa ogromne zagadnienia, ktorych podstawowa znajomosc  na pewno Panu nie
zaszkodzi a byc moze zrodzi wiele rzeczywistych i madrych watpliwosci. 

P.K.






----------------------------------------------------------------------
>>> Wiesz co daja dzisiaj w TV? >>> http://link.interia.pl/f15ee
1332
From: Adam Wajrak <Adam.Wajrak (x) ...>
Date: Wed Jun 26, 2002 8:26pm
Subject: Re: Odp: [DB] Lisy
Adam.Wajrak (x) ...
 
Karol ti trafil w sendno. Problem zanikania zwierzyny lownej zwiazany
jest w malym stopniu z lisami, krukami itp a bardziej ze zniszczeniem
srodowiska w jakim ta zwierzyna zyje. Niestety zbyt malo mysliwych
dostrzega ten problem w pewnym LP czytalem dwa artykulu  jeden w ktorym
autor obarczal wina za barak zajecy i kuropatw -kruki, lisy, jastrzebie,
myszolowy, wrony, sroki i nie pamietam co tam jeszcze. Ach i jeszcze
wydre za spadek liczebosci ptakow wodnych. Drugi pisal o tym samym czyli
o spadku liczebnosci, ale zawracal uwage na zanikanie, zadzrewien
srodpolnych, remiz, ugorow itp. Obydwaj autorzy to byli prosci mysliwi
terenowi. Zgadnijcie Panowie ktory z nich dostal nagrode za
korespondencje miesiaca? Oczywiscie ze ten pierwszy. I to byl
niepokojacy dla mnie sygnal, ze PZL lubi szukac konkretnego wroga, -
czyli jak czegos zaczyna brakowac to znaczy ze jest zjadane przez cos
czego jest w nadmiarze. Wiec to cos co zjada w mniemaniu mysliwych zajce
(na przyklad kruk) powinien zostac zredukowany. Brakuje natomiast
zupelnie szerszego, kaompleksowego myslenia o przyrodzie.
To jedno, drugie to to, ze mysle ze u zjaca i moze i kuropatyw mozemy
obesrwac cos w rodzaju cykili. Czyli zupelnie naturalnych wrostow i
spdakow liczebnosci - przynajmniej tak mi sie wydaje. Na polanie na
ktorej mieszkam przez trzy lata nie widzialem ani zajecy ani kuropatw i
nagle od dwoch lat sa i powoli ich przybywa.
pozdrawiam
Adam Wajrak
PS Szczepienia sa ingerencja, bo wykluczamy wazny czynnik regulujacy
(czyli znow zaczynam grzebac w ekosystemie) Wscieklizna oczywiscie jest
grozna choroba tylko nalezy sobie odpwiedziec na pytanie jaki to ma sens
gdy w ciagu ostanich 10 lat zmarly na nia dwie osoby.
1333
From: ster44 (x) ...
Date: Thu Jun 27, 2002 5:50am
Subject: Re: Re: Re: [DB] Czym właściwie jest łowiectwo
ster44 (x) ...
 
Dzien Dobry;

> Oczywiscie ze Pan nie jest przeciwnikiem mysliwstwa. Pan tylko zadaje
pytania. Problem w tym, ze do zadawania pytan tez trzeba sie jakos
przygotowac. Dlatego grzecznie polecilem Panu lekture ksiazek poswieconych
lowiectwu. Literatury jest cala masa. Niech sie Pan nie obawia, po
przeczytaniu podrecznikow tez bedzie Pan mial pytania. Nawet wiecej ich
bedzie a do tego jeszcze jakosciowo stana one na znacznie wyzszym poziomie


Odp:
Jeszcze raz powtarzam, ze nie jestem przeciwnikiem myslistwa. Jesli cokolwiek
budzi moje watpliwosci i wewnetrzny sprzeciw to etyka, metody a byc moze i sam
system - ktory wprawdzie jest tradycja lecz powinien byc reformowalny, a nie
trzymac sie starych doktryn, ktore mogly byc dobre 100 lat temu a nie teraz!

Prosze Pana nie ma glupich pytan sa tylko glupie odpowiedzi. Wszyscy o tym
wiedza!
Niech mnie Pan nie odsyla do ksiazek mysliwskich bo napisali je ludzie z
pogladami takimi jak Pan! Jak widzimy jeden z kolegow przytacza dwa artykuly,
ktorych wartosc propagandowa jest wysoka, natomiast wartosci naukowych nie ma
zadnych. Nauka polaga na postawieniu hipotezy i na systematycznym wykonywaniu
czynnosci zmierzajacych do jej sprawdzenia. Stawianie hipotezy i gloszenie tego
jako prawdy bez dowodu albo jest bzdura albo jest niebezpieczna bzdura !

Na koniec chcialbym prosic aby Pan sie zastanowil nad pewna rzecza.

Wiadomo ze kuropatwy zywia sie owadami ktore moga niszczyc rosliny uprawne.
Pamietam jak kiedys dawno przeszedlem kilometr lub dwa polem to widzialem kilka
stad kuropatw. Teraz sa bardzo rzadkie. Pytalem czy zwiazek nie moze podjac np
inicjatywy dobrowlonego skreslenia kuropatwy z listy ptakow lownych. Nikt nie
odpowiedzial.

Wie Pan, ze na naszym globie ilosc wody jest ciagle ta sama? Nie przybywa jej a
my ja zanieczyszczamy. Aby zabic np stonke wylewa sie na pola tony chemikaliow,
ktore wsiakaja w glebe, a z niej woda deszczowa wymywa je do wod gruntowych.
Wody gruntowe wedruja wolniej lub szybciej do studni ktora jest zrodlem wody
pitnej. W innym scenariuszu, deszcz zmywa to wszystko do rowu melioracyjnego a
nastepnie do rzeki z ktorej pobiera sie wode dla miasta Warszawy, Wroclawia,
Poznania lub innych !

Srodki owadobujcze sa szalenie toksyczne i sa tez trudne w bio-degradacji ! I
teraz ta mala kuropatwa byc moze uratuje zycie ludzi. Oczywiscie tego juz latwo
sprawdzic nie mozna ale faktem jest, ze szpitale sa pelne ludzi chorych na raka
i przyczyny bynajmniej nie nalezy szukac w silach piekielnych lecz w wiekszosci
w tym co spozywamy i pijemy.

Pytanie jest nastepujace: Czy duza ilosc kuropatw moze zmniejszyc ilosc
stosowanych srodkow owadobojczych? Jesli tak, to kuropatwy powinny stac sie
natychmiast prawnie chronione. Jesli nie wiemy – to takze kuropatwa powinna
byc chroniona.  Jesli ma Pan watpliwosci to polecam literature  o tym jak
rakotworcze sa te swinstwa, ktore sie leje na pola ! Ponadto donosze, ze
wlasciciele szklarni w wielu krajach stosuja juz biologiczne metody walki ze
szkodnikami upraw. Kupuja sobie pudeleczko robaczkow i wypuszczaja je w
szklarni. Te zywiac sie szkodnikami uprawy w sposob dla nas nieszkodliwy chronia
zbior ! Czy kuropatwa nie moglaby stac sie pomocna na naszych polach
ziemniaczanych?
Czy inne ptaki kurowate nie moga chronic naszych pol przed owadami, ktore
niszcza uprawy?


>Niekoniecznie! Nie pisałby Pan tak, gdyby wiedział, co to jest OHZ.Odstrzaly
te mogly byc prowadzone w osrodkach hodowli zwierzyny (OHZ), gdzie wolno
strzelac caly rok do lisow. I takie odstrzaly sa zgodne z prawem a wiec
legalne.Od mysliwego zalezy, czy na terenie, gdzie moze zabijac lisy -
szkodniki, bedzie to robił przez caly rok a wiec takze w okresie rozmnazania sie
wspomnianych drapieznikow. Jest pytanie: czy chronic ciezarne i karmiace lisice,
czy hodowane ptactwo (np. gluszce albo bazanty).

Odp:
Nie wiem kto wpadl na pomysl aby przyrodnikow i mysliwych umiescic razem na
liscie ? Chociaz intencje napewno byly sluszne i zalozyciel liczyl sie z jakimis
wspolnymi przedsiewzieciami to jednak czasami odnosze wrazenie, ze obje grupy
rozmawiaja innym jezykiem i jakiekolwiek porozumienie jest trudne, chociaz jest
mozliwe. W sumie to nawet bez znajomoasci jezyka w obcym kraju nasi turysci
sobie jakos radza :)
Ale Pana i mnie to juz nie dzieli nawet strona jezykowa. Ja odnosze wrazenie, ze
my jestesmy w innym wymiarze - czytaj przestrzeni czasowej!

Dlatego ja bede sie powoli wycofywal z tej naszej dyskusji. Problem polega na
tym, ze jeden z nas sie zagubil a drugi wpadl w przestrzen czwartego wymiaru.
Niech sie Pan umiesci tam gdzie Panu lepiej pasuje – mi jest obojetne.

Teoretycznie kazdy po tym co Pan napisal powie – Oczywiscie na terenach OHZ
trzeba zabijac te szkodliwe lisy, nawet, jesli jest lato i maja mlode ! A ja
niestety powiedziec tak nie moge gdyz moje poczucie godnosci mi na to nie
pozwala. Wg mnie nazywanie sie czlowiekiem do czegos zobowiazuje! Musze wiec
Panu napisac, ze gospodarze terenu OHZ powinni wiedziec co maja w terenie i czy
jakas rodzina lisia sie osiedlila tam czy nie! Ponadto nie widze wyraznej
koniecznosci odstrzalu tych lisow gdyz jestem przekonany, ze mozna je odlowic
zywe jesienia lub zima na nawet wiosna i wywiesc poza tereny OHZ ! Ale Pan z
pewnoscia mojego sposobu myslenia i postepowania nie rozumie i nie podziela. I
to jest to co nas rozni. I zapewniam Pana, ze z mojej strony nie ma do Pana i
innych mysliwych zadnych nienawisci. Jest po prostu zal, ze nie nadszedl jeszcze
czas abysmy mogli sie zrozumiec.


> Ja rozumiem, ze lista jest o lowiectwie. Ale to nie jest jedyne zrodlo
informacji. A poniewaz lista jest miejscem dyskusji, to tez uczestnicy
powinni byc jakos do rozmowy przygotowani.
/../
>Szkoda tak pisac, bo laik zaraz znajdzie pozorny paradoks w takiej wypowiedzi i
tej domniemanej sprzecznosci bedzie sie trzymal.

Odp:
Sprzeczonsci czy paradoksow jest bardzo duzo. „Ewolucyjnie” nie jestescie
przygotowani do tego aby odpierac ataki. Zylo sie Wam dobrze wiele wiele lat a
tu nagle pojawiaja sie jakies glosy i pytania. Ci z Was, ktorzy pamietaja stare
dobre czasy arogancko lekcewaza czesc spoleczenstwa i ich pytania. Symbolicznego
czlowieka, ktory mowi NIE, okresla sie lekcewazaco <zielony ekolog> Inni z Was
wpadaja w sprzeczonsci i sami nie wiedza jak do tego sie ustawic. Jedno jest
pewne, dobre czasy sie skonczyly i paradowania ze zdobycza na ramieniu lub u
pasa juz nie bedzie.Bedziecie coraz glebiej i glebiej chowali sie w lesie ze
swoimi zbiorowymi polowaniami i zdobyczami. Raz jeszcze zaznaczam, ze
spoleczenstwo nie da Wam kredytu na to abyscie mogli zabijac co wg Waszego
uznania zabijac chcecie. Moja osoba nie ma zreszta z tym nic wspolnego. Ludzie
nie beda juz sie godzili na bezsensowne zabijanie zwierzat – zabijanie czesto
dla sportu ! Dowodem na to sa wszystkie te organizacje, ktore powstaly w
ostatnich latach w Polsce i na Swiecie !

Podkresle tez na koniec naszej dyskusji, ze jestem zdecydowanym przeciwnikiem
regulowania przyrody w sposob w jaki Wy to robicie tzn na kazdym jej szczeblu
czy poziomie !  Jestem przeciwnikiem polowania na male ssaki typu: borsuk,
pizmak, kuna tchorz, gronostaj, itd -  nawet jesli w wielu kolach zabija sie
zaledwie kilka tych zwierzat rocznie. Wg mnie nie nalezy ich zabijac wcale!
Jestem przeciwny polowaniu na ptaki ! Zarowno male ssaki jaki i ptaki w niczym
nie zagrazaja czlowieka egzystencji i powinny byc chronione !

Jestem takze przeciwny wypowioadanej przez wszystkich mysliwych i przyrodnikow
zbrojnej wojnie norkowej. Uwazam, ze wojna taka moze byc prowadzona lecz innymi
metodami. Mozna odlowic je zywe. Kto wie, moze to jest nawet jedyny mozliwy
sposob ich redukcji w terenie.

Ja rozpoczynalem te dyskusje „Czym wlasciwie jest myslistwo” wiec pozwolcie
ze ja ja zamkne. W sumie to nastapilo znaczne ozywienie listy przy okazji tego
tematu! :)

Dziekuje za liczne i w wielu wypadkach bardzo rzeczowe uwagi,
Kazimierz Sternik.
1334
From: Rafał Witkowski <nemrod74 (x) ...>
Date: Thu Jun 27, 2002 6:13am
Subject: Re: Odp: [DB] Lisy
nemrod74 (x) ...
 
Zgadzam się z twierdzeniem że lis nie jest jedyna przyczyną spadku liczebności zwierzyny drobnej,ale jest z pewnościa bardzo istotnym czynnikiem wpływającym na taka sytuację. Swego czasu na łamach ŁP lub Braci był artykuł o wspomnianych tutaj remizach,zalesieniach , itd. Pewnie tam gdzie funkcjonuje gospodarka rolna wielkoobszarowa ten problem może zaistnieć
ale wydaje mi się że nie jest to proporcjonalne ze spadkiem zwierzyny drobnej.Muszą być inne powody. Szukanie na łamach naszej listy przyczyny takiego stanu rzeczy zresztą nic nie przyniesie,prawda pewnie leży po środku i źródeł tego tutaj nie znajdziemy.

Inną rzeczą jest podejście wielu KŁ do tego problemu,które faktycznie czynią bardzo mało albo wręcz nic aby sytuację ta zmienić.Stąd moje pytanie jak w praktyce odbywa się nadzór nad gopodarką łowiecką ze strony MOŚ ? Na dzisiaj jest to dla mnie czysta fikcja,zbyt często słyszy się o polowaniach na zające gdzie pada 1 kot .... Żenada i kompletny brak wyobraźni.

Szczepień komentować nie będę,powiem tylko ze do ich zwolenników nie należę z przyczyn które podał m.in.p.Wajrak.

Pozdrawiam
1335
From: "Krzysztof Kowalski" <koldraton (x) ...>
Date: Thu Jun 27, 2002 7:03am
Subject: RE: Re: Re: [DB] Czym właściwie jest łowiectwo
koldraton (x) ...
 
Drogi Panie
Niech Pan nie uważa, że wielu ludzi czytających tę listę się z Panem zgadza
ponieważ nie odpisują na Pana listy. Tym ludziom nie chce się z Panem
dyskutować bo ta dyskusja do niczego nie prowadzi jest po prostu jałowa.
Wytykało już kilku Kolegów Panu brak znajomości tematów przez Pana
poruszanych więc ja tego robił nie będę (jakkolwiek się z nimi zgadzam w
całej rozciągłości).
Może się Panu wiele rzeczy nie podobać, ale tego że niektórzy ludzie mają
inne zainteresowania i przekonania Pan nie zmieni.
Do niektórych tematów trzeba więcej zrozumienia a żeby zrozumieć trzeba
niastety przeanalizować problem pod wiloma względami i  z różnych stron. Pan
ma klapki na oczach i każde wypowiedziane zdanie jest Pan w stanie pojąc na
opak.
Szkoda słów.
KK
1336
From: Rafał Witkowski <nemrod74 (x) ...>
Date: Thu Jun 27, 2002 7:44am
Subject: Re: Re: Re: [DB] Czym właściwie jest łowiectwo
nemrod74 (x) ...
 
Kolego Kazimierzu

Najlepszym reformatorem jest natura , dlatego dajmy spokój ze zmienianiem prządku elementarnych,funcjonujacych od początków ludzkości mechanizmów,m.in.łowiectwa. Razem z m.in. żeglarzami , alpinistami , wędkarzami czy nawet rolnikami mu myśliwi korzytamy z dobrodziejstw natury.
W sensie ralizacji hobby ale tez w sensie gospodarki. Chcemy korzystać nadal i dlatego nasze działania nie mogą być nie przemyślane. Ksiązki łowieckie sa różne,ale są napisane przez fachowców z dziedziny łowiectwa i w oparciu na badaniach,często wieloletnich.

Sa łowiska w których nie notuje się tak wielkiego spadku zwierzyny drobnej jak w skali kraju,dotyczy to kuropatw.Sadzę że PZŁ będzie wiedział kiedy zawiesić polowania na kuropatwy czy zające i z pewnością gopodarka łowiecka nie doprowadzi do załamania się ich populacji.

Co do sensu istnienia listy DB jestem jej zwolennikiem i od początków jej istnienia w miarę aktywnym uczestnikiem.Sam Pan pisze o potrzebie dyskusji.
Jeżeli nie będziemy potrafili kształtować i rozwijać swoich pogladów , nie będziemy znali kompromisu jej sens się ulotni i pozostaniemy na swoich pozycjach sprzed roku,dwóch. wg.mnie nie o to chodzi.Musze przyznać że często posługuje się Pan argumentami które są niedorzeczne,zwalam to na brak wiedzy i chęć jej zdobycia czy uzupełnienia , jednak ja potrafię to zrozumieć i wytłumaczyć.Nie muszę i nie mogę się z nimi zgodzić.

Darz Bór
1337
From: "Bohdan Micinski" <gerbo (x) ...>
Date: Thu Jun 27, 2002 10:21am
Subject: Re: Odp: [DB] Lisy
gerbo (x) ...
 
> Karol ti trafil w sendno. Problem zanikania zwierzyny lownej zwiazany
> jest w malym stopniu z lisami, krukami itp a bardziej ze zniszczeniem
> srodowiska w jakim ta zwierzyna zyje. Niestety zbyt malo mysliwych
> dostrzega ten problem w pewnym LP czytalem dwa artykulu  jeden w ktorym
> autor obarczal wina za barak zajecy i kuropatw -kruki, lisy, jastrzebie,
> myszolowy, wrony, sroki i nie pamietam co tam jeszcze. Ach i jeszcze
> wydre za spadek liczebosci ptakow wodnych. Drugi pisal o tym samym czyli
> o spadku liczebnosci, ale zawracal uwage na zanikanie, zadzrewien
> srodpolnych, remiz, ugorow itp.

Odp.
Zgadzam sie w 100 %
Mysliwi tak naprawde nic nie robia (moje kolo tez) aby poprawic warunki
bytowe dla drobnej zwierzyny.
Nikt nie zauwazyl zmian jakie zaszly w polskim rolnictwie. Kiedys jak byly
obowiazkowe dostawy nasze pola to byla wspaniala jadlodajnia bylo wszystko w
malych kawalkach: buraki ,kapusta ,zboze, marchewka itp. Dzis jak zajac
wpadnie w 400 ha lan rzepaku lub kukurydzy to wyjscia znalezc nie moze
biedak do zniw. Dla drobnej zwierzyny 400 czy 600 ha to caly obszar, który
pozna przez swoje zycie to nie dzik który za pozywieniem potrafi wedrowac
dziesiatki kilometrów pokonujac na swojej drodze nawet duze rzeki. Uwazam,
ze podstawa rozwoju jest dobra baza zerowa a wtedy wystarczy i dla nas i dla
lisów i dla kruków nie wspomne o bocianie i puchaczu.
Jedyne czym mozemy sie pochwalic to introdukcja bazanta, która i tak jest
problematyczna bo to gatunek obcy naszym lowiskom, ale zgadzamy sie na nia
to wzbogaca to nasze lowiska zastepujac brak innych zwierzat a ze jest to do
tego ptak ladny nie  mam nic przeciwko temu.
Gluszec, rys, zbik, drop dla nich srodowisko zbyt szybko sie zmienilo ich
zdolnosci adaptacyjne byly male aby mogly przetrwac.
W obecnym czasie wystepuje zbyt duza penetracja lasów przez grzybiarzy i
turystów i to w okresach godów i w okresach legowych gdzies wyczytalem, ze
nie rzadkim jest fakt porzucania gniazda przez sploszona kure. A ciche lub
zupelny brak rykowiska. Sam nieraz mysle jak ja bym sie czul jak by mi ktos
w noc poslubna wchodzil co piec minut do pokoju.
Prosze tego nie odbierac jako atak lub zwalanie winy na turystów i
grzybiarzy.

>
1338
From: Bohdan Miciński <gerbo (x) ...>
Date: Thu Jun 27, 2002 11:13am
Subject: Re: Re: Re: [DB] Czym właściwie jest łowiectwo
gerbo (x) ...
 
> Podkresle tez na koniec naszej dyskusji, ze jestem zdecydowanym
przeciwnikiem regulowania przyrody w sposob w jaki Wy to robicie tzn na
kazdym jej szczeblu czy poziomie !  Jestem przeciwnikiem polowania na male
ssaki typu: borsuk, pizmak, kuna tchorz, gronostaj, itd -  nawet jesli w
wielu kolach zabija sie zaledwie kilka tych zwierzat rocznie. Wg mnie nie
nalezy ich zabijac wcale! Jestem przeciwny polowaniu na ptaki ! Zarowno male
ssaki jaki i ptaki w niczym nie zagrazaja czlowieka egzystencji i powinny
byc chronione !
>
> Jestem takze przeciwny wypowioadanej przez wszystkich mysliwych i
przyrodnikow zbrojnej wojnie norkowej. Uwazam, ze wojna taka moze byc
prowadzona lecz innymi metodami. Mozna odlowic je zywe. Kto wie, moze to
jest nawet jedyny mozliwy sposob ich redukcji w terenie.
>

Odp.
Ogólnie jest Pan przeciwny wszystkiemu.
Jest to podejście populistyczne.
Bo pisze Pan co można czego nie należy ale nie podaje Pan żadnych
konkretnych rozwiązań. Np. co zrobić z tą odlowioną norką.

Nerwy i zacietrzewienie jest zbędne. Rozmawia Pan na tej liści na pewno z
myśliwymi, którzy wiedzą co to etyka, zdrowy rozsądek i którym zależy aby
pozostawić po sobie nie tylko szumiącą knieję ale i zwierzęta.
Uważam, że dowodem na to, że  nie jest aż tak źle jak się to niekiedy
przedstawiane jest fakt, że mamy na co polować, i że jadąc przez nasz kraj
widok sarny  żerującej nie jest rzadki.

>
1339
From: Adam Wajrak <Adam.Wajrak (x) ...>
Date: Thu Jun 27, 2002 8:46am
Subject: Re: Odp: [DB] Lisy
Adam.Wajrak (x) ...
 
> Jedyne czym mozemy sie pochwalic to introdukcja bazanta, która i tak jest
> problematyczna bo to gatunek obcy naszym lowiskom, ale zgadzamy sie na nia
> to wzbogaca to nasze lowiska zastepujac brak innych zwierzat a ze jest to do
> tego ptak ladny nie  mam nic przeciwko temu.
> Gluszec, rys, zbik, drop dla nich srodowisko zbyt szybko sie zmienilo ich
> zdolnosci adaptacyjne byly male aby mogly przetrwac.
Tu bym sie tak tym bazantem nie chwalil, bo istnieje dosc duzo
przeslanek by sadzic, ze jedna z przyczyn zanikania gluszca i
cietrzewia, poza nieszczeniem ich srodowiska jest rowniez introdukcja
bazanta, ktory roznosi szereg pasozytow groznych dla naszych rodzimych
kurakow. Kto wie czy nie ma to tez wplywu na kuropatwy. Wiem ze badania
dotyczace tego robi dr Andrzej Kruszewicz z Warszawskiego ZOO.
pozdrawiam
Adam Wajrak
PS Kolejny przyklad grzebania w ekosystemie i obcych gatunkow. Niby taki
bazant sam w sobie nie grozny, ale przenosi grozne glisty, ktore
przenosza jeszcze grozniejsze dla naszych kurakow pierwotniaki. Wytluc
bazanty (tam gdzie sa nasze kuraki).
1340
From: "Paweł Konopacki" <konop23 (x) ...>
Date: Thu Jun 27, 2002 4:30pm
Subject: Re: Re: Re: [DB] Czym właściwie jest łowiectwo
konop23 (x) ...
 
> Jeszcze raz powtarzam, ze nie jestem przeciwnikiem myslistwa. Jesli
> cokolwiek budzi moje watpliwosci i wewnetrzny sprzeciw to etyka,
metody a byc > moze i sam system - ktory wprawdzie jest tradycja lecz
powinien byc > reformowalny, a nie trzymac sie starych
doktryn, ktore mogly byc dobre 100 lat  temu a nie teraz!

Oczywiscie, Pan nie jest przeciwnikiem lowiectwa. Pan jest tylko przeciwny
glownym zalozeniom lowictwa z calym systemem lowieckim na czele. Czyli kim
Pan jest, jesli nie zgadza sie Pan z zasadniczymi sprawami zwiazanymi z
mysliwstwem?

100 lat temu? To my zejemy w 2096 roku? O ile wiem prawo lowieckie pochodzi
z roku 1996.

> Prosze Pana nie ma glupich pytan sa tylko glupie odpowiedzi. Wszyscy o tym
> wiedza!

Tak, tak, mowi sie w ten sposob. Ale to jest czysty werbalizm, czyli slowna
figura bez znaczenia. Mowi sie tez, ze to nie prawda, ze prawda wygrywa,
tylko ze wymieraja jej przeciwnicy. 
Porsze Pana, ja mam caly czas jedna
prosbe: niech sie Pan przygotuje do zadawania pytan. Jakby Pan ocenil
dziennikarza, ktory idzie na rozmowe zupelnie zielony w dziedzienie, o
ktorej bedzie rozprawial z rozmowca?  Pan z lowiectwa jest zielony ;-) (co
za
chwile Panu znow udowodnie) i probuje Pan rozprawiac o mysliwych i
mysliwstwie. Pan nie zna podstaw. Pan nawet nie wie, ktore zwierzeta sa
lowne i w jakim okresie. Nie zna Pan najoczywistszych podstaw.

> Niech mnie Pan nie odsyla do ksiazek mysliwskich bo napisali je ludzie z
> pogladami takimi jak Pan!

Skad Pan wie, kto pisal te ksiazki, jesli Pan ich nie czytal? Kilka pozycji
o lowiectwie napisal wysmienity badacz natury, filowiec i fotografik,
Wlodzimierz Puchalski. O lowiectwie pisal Melchior Wankowicz i Ernest
Hemingway. Chyba tych ludzi nie okresli Pan mianem zdeklarowanych
przeciwnikow przyrody. Jesli nie zamierza pan czytac prac scisle
poswieconych mysliwstwu, to niech Pan  zajrzy do powzszych autorow.
Moze zrozumie Pan chociaz  ten rozdzaj egzystencjalnego doswiadczenia, jakie
moze niesc ze soba mysliwstwo.

>Wiadomo ze kuropatwy zywia sie owadami ktore moga niszczyc rosliny
> uprawne. Pamietam jak kiedys dawno przeszedlem kilometr lub dwa
polem to 
> widzialem kilka stad kuropatw. Teraz sa bardzo rzadkie. Pytalem
czy zwiazek 
> nie moze podjac np inicjatywy dobrowlonego skreslenia
kuropatwy z listy 
> ptakow lownych. Nikt nie odpowiedzial.

    Gdyby poglowie kuropatw zalezalo jedynie od chemii w rolnictwie, to
wszystko byloby znacznie prostsze niz sie Panu zdaje. Po pierwsze w
ostatnich latach rolnictwo nie jest glowna przyczyna spadku populacji. Duze
znaczenie ma wilgoc i zwiazana z tym ograniczona mozliwosc gniazdowania
kuropawy. Jesli pola sa zalane wiosna, to ptaki nie maja miejsca do legow.
Po drugie poglowie kuropatwy jest zroznicowane w odpowiednich regionach
kraju. Na wschod od Wisly, w wielu obwodach ilosc kuropatw jest spora i nie
ma koniecznosci zawieszania polowan na te ptaki. Po trzecie znaczne
spustoszenie sieja bezpanskie psy i koty. Po trzecie wreszcie klusownictwo
daje sie we znaki omawianym kurakom. W w moim obowodzie, okoliczni
mieszkancy wynjaduja co raz to nowe zmyslne pulapki. 
    Jednym ze sposobow na zwiekszenie populacji, praktykowanym w lowiectwie,
 jest okresowe zawieszenie polowan polaczane z hodowla i restauracja gatunku
 No ale tu pojawiaja sie wlasnie problemy wilgoci i klusownictwa. Trzeba tez
dodac, ze wypuszczane na wolnosc ptaki (kuropatwy a zwlaszcza bazanty) nie
boja sie czlowieka i bardzo szybko staja sie lupem psow i ludzi.

> Aby zabic np stonke wylewa sie na pola tony
> chemikaliow, ktore wsiakaja w glebe, a z niej woda deszczowa wymywa je do
> wod gruntowych. Wody gruntowe wedruja wolniej lub szybciej do studni ktora
j> est zrodlem wody pitnej. W innym scenariuszu, deszcz zmywa to wszystko do
> rowu melioracyjnego a nastepnie do rzeki z ktorej pobiera sie wode dla
> miasta Warszawy, Wroclawia, Poznania lub innych !

Znacznie wiecej chemikaliow stosowano w latach 70 a mimo to, jak sam pab
przyznaje, kuropatw bylo wiecej. Jak pisalem, wieksze spustoszenie sieje
wilgoc i rozmaite formy klusownictwa. 

> Czy inne ptaki kurowate nie moga chronic naszych pol przed owadami, ktore
> niszcza uprawy?

Inne, to znaczy jakie? Poza kuropatwa i przepiorka nie widze dlaszych
propozycji. Przepiorek prawie nie ma. No wiec co procz kuropatwy? Gluszec
:-))) Jazabek? To sa kuraki lesne, wiec mozemy je wyklreslic z listy
sprzymierzencow rolnika. Na dropia nie mamy co liczyc, bo nie ma tak
wielkich terenow, na ktorych moglby zyc.  Co zatem? Jakie "inne" kurowate
Pan proponuje? Moze chce Pan zwykle kury wyporwadzic w pole?


> Teoretycznie kazdy po tym co Pan napisal powie b?? Oczywiscie na terenach
> OHZ trzeba zabijac te szkodliwe lisy, nawet, jesli jest lato i maja mlode
!
> A ja niestety powiedziec tak nie moge gdyz moje poczucie godnosci mi na to
> nie pozwala. Wg mnie nazywanie sie czlowiekiem do czegos zobowiazuje! >
Musze
> wiec Panu napisac, ze gospodarze terenu OHZ powinni wiedziec co maja w
> terenie i czy jakas rodzina lisia sie osiedlila tam czy nie! Ponadto nie
> widze wyraznej koniecznosci odstrzalu tych lisow gdyz jestem przekonany,
ze
> mozna je odlowic zywe jesienia lub zima na nawet wiosna i wywiesc poza
> tereny OHZ ! 

Hal ha, ha, ha, !!!!! Pan jestes fantasta i teoretyk! Gdzie Pan chce te lisy
wywozic, jak ich wszedzie jest od ch......olery??? Panie Kochany, czy Pan
wie, ze ilosc lisow jest wszedzie zbyt wielka, bo nie maja - poza mysliwymi
- naturalnych wrogow? Nawet wscieklizna juz ich nie bierze, bo sie
obowiazkowo przeprowadza szepienia przeciw tej chorobie. I co? Wywiezie Pan
lisy w inny teren a tam one beda polowac na zajace, bazanty, kuropatwy i
ptactwo domowe. Chce pan zagescic regionalna poulacje lisow, podczas gdy ona
i tak jesy juz zbyt liczna. Czlowieku, zastanow sie, co piszesz!  Mialbys
pewnie czyste sumienie, bo humanitarnie, zywe lisy przewiazles w inne
miejsce, poza OHZ. No ale poza czystym sumieniem "ekologa" zadnych innych
korzysci nie ma z takiego dzialania. 

>Ale Pan z pewnoscia mojego sposobu myslenia i postepowania 
> nie rozumie i nie podziela. 

Rozumiem je swietnie, ale to jest bezsensowne dzialanie naznaczone - poraz
kolejny - kompletna niewiedza i igonarancja faktow. Jeszcz, gdyby Pan to o
wilkach pisal, to bym sie moze zgodzil, ale jak juz czytam takie madrasci na
temat lisow, to nie mam powodu zywic nadzieji, ze Pan cos wie o lowiectwie. 


> Sprzeczonsci czy paradoksow jest bardzo duzo. b??Ewolucyjnieb?? nie
> jestescie przygotowani do tego aby odpierac ataki. 

Ponoc Pan nic nie ma do mysliwych i lowiectwa? ;-))))

> Zylo sie Wam dobrze wiele
> wiele lat a tu nagle pojawiaja sie jakies glosy i pytania. 

Pytania byly zawsze. Czesm do znudzenia powtarzano te same frazesy o "sensie
lowiectwa". Pan nie jest zadnym pionierem. Niczego Pan nie odkryl swoimi
wypowiedziami.  Tyle, ze niektorzy pytajacy sa nieco lepiej od Pana
przygotowani do zadawania pytan. 

> Ci z Was, ktorzy pamietaja stare dobre czasy 

Jakie to czasy? Czy Pan tez chce powiedziec, ze PZL to dziecko PRL? Mnie sie
zdawalo ze PZL powstal w 1936 i ze bylo to ukoronowanie wczesniejszych
dzialan zmierzajacych do centralizacji polskich organizacji lowieckich.

> arogancko lekcewaza czesc spoleczenstwa i ich
> pytania. Symbolicznego czlowieka, ktory mowi NIE, okresla sie lekcewazaco
<zielony ekolog> 

"Zielony ekolog" to dla mnie ktos taki, kto malo wie a duzo mowi. Jedyna
wytyczna dzialan "zielonego ekologa" to haslo "przyroda sama sobie poradzi".
Problem w tym, ze wiekszosc "zielonych ekologow" nie zdaje sobiesprawy, ze
przyroda juz dawno przstala byc jedyna sila wladajaca  swiatem. Nie
rozumieja, ze rowniez przyroda i jej zachwiana rownowaga musi byc regulowana
przez tego, ktory do zaburzenia stabilnosci natury doporwadzil - czlowieka. 

> Inni z Was wpadaja w sprzeczonsci i sami nie wiedza jak do
> tego sie ustawic. 

Jakie to sprzecznosci. Ja ich nie widze, ale Pan pewnie tak. Porsze podac te
paradoksy, te nielogicznosci. Z Panska orientacja w temacie bedzie to pewnie
bardzo latawe zadanie :-)

> Jedno jest pewne, dobre czasy sie skonczyly i paradowania
> ze zdobycza na ramieniu lub u pasa juz nie bedzie.

A kiedy sie owe dobre czasy zaczely? Jakby Pan mogl umiescic na osi
chronologicznej ten moment dobrych czasow dla lowiectwa

> Bedziecie coraz glebiej i
> glebiej chowali sie w lesie ze swoimi zbiorowymi polowaniami i zdobyczami.
> Raz jeszcze zaznaczam, ze spoleczenstwo nie da Wam kredytu na to abyscie
> mogli zabijac co wg Waszego uznania zabijac chcecie. Moja osoba nie ma
> zreszta z tym nic wspolnego. Ludzie nie beda juz sie godzili na
bezsensowne
> zabijanie zwierzat b?? zabijanie czesto dla sportu ! 

Ale Pan nam da kredyt, bo Pan przciez nie ma nic wspolnego z przeciwnikami
lowiectwa, prawda???? ;-)


> Podkresle tez na koniec naszej dyskusji, ze jestem zdecydowanym
> przeciwnikiem regulowania przyrody w sposob w jaki Wy to robicie tzn na
> kazdym jej szczeblu czy poziomie ! 

A jak Pan chce wyregulowac np. liczebnosc lisow? Chce je Pan wekspediowac na
Madagaskar? Co Pan chce zrobic w tej kwestii????

> Jestem przeciwnikiem polowania na male
> ssaki typu: borsuk, pizmak, kuna tchorz, gronostaj, itd - nawet jesli w
> wielu kolach zabija sie zaledwie kilka tych zwierzat rocznie. Wg mnie nie
> nalezy ich zabijac wcale! Jestem przeciwny polowaniu na ptaki ! Zarowno
male
> ssaki jaki i ptaki w niczym nie zagrazaja czlowieka egzystencji i powinny
> byc chronione !

Pozyskanie lowieckie ma niewielki wplyw na liczebnosc tych zwierzat.
Znacznie bardziej zagraza im gospodarka czlowieka, rolnictwo czy kleski
zywiolowe. 

> Jestem takze przeciwny wypowioadanej przez wszystkich mysliwych i
> przyrodnikow zbrojnej wojnie norkowej. Uwazam, ze wojna taka moze byc
> prowadzona lecz innymi metodami. Mozna odlowic je zywe. 

Odlowiec je i co dalej? Przniesc w inne miejsce? To znow tam, gdzie je Pan
wywiezie, bedzie ich za duzo. I tak w kolko. No ale jak Pan chce, to niech
Pan je lapie i przewozi z miejsca na miejsce ( z wiaterem wtor).

>Dziekuje za liczne i w wielu wypadkach bardzo rzeczowe uwagi,

Ktore jednak w zaden sposob Pana nie przekonaly, bo Pan przeciez nie jest
przeciwnikiem mysliwstwa :-)

P.K.





-----------------------------------------------------------------------
INTERIA.PL: Portal pelen informacji... >>> http://link.interia.pl/f15f6
1341
From: "Jurek Duszynski" <j.duszynski (x) ...>
Date: Thu Jun 27, 2002 6:44pm
Subject: Ustawa - MODA NA JELENIE oraz o dzisiejszym artykule w G. W.
j.duszynski (x) ...
 
Z ostatniej chwili : w czwartkowym ( 27.VI ) wydaniu "Gazety Wyborczej"
www.gazeta.pl/kraj artykul "Ustawa o zabijaniu zwierzat", jak negatywnie
zostaly potraktowane opinie organizacji wystepujacych w obronie zwierzat
przez senacka komisje rolnictwa i rozwoju wsi. Mysle, ze w piatek bedzie
lepiej.

Oprocz zakazu strzelania do psow i kotow, bezwglednie bedziemy sie domagac w
USTAWIE O OCHRONIE ZWIERZAT : zakazu dla przemyslowego tuczu zwierzat
gospodarskich w wielkich fermach , tez zakazu dla wielkich ferm zwierzat
futerkowych, zakazu eksportowego i tranzytowego przez Polske transportu
zywych zwierzat na rzez w tym koni, wprowadzenia calego programu
alternatywnego zastepujacego strzelanie do psow i kotow.

Dlaczego wielcy tuczarze nie przejmuja sie masowymi padnieciami w ich
"zakladach", bo zaraz padline odstawiaja do wlasnych lub kooperanckich
zakladow utylizacyjnych. Czy czasem ta pasza nie sa skarmiane z powrotem
zwierzatka ?

Wczesniej przygotowany tekst :

W zwiazku z planowanym na piatek 28 VI  posiedzeniem komisji spraw
zagranicznych i spraw europejskich Senatu RP w sprawie opinii na temat
sejmowej ustawy zmieniajacej ustawe o ochrone zwierzat, warto zapoznac sie z
m.in. artykulem"Moda na Jelenie", ktory sie ukazal w miesieczniku "Zielone
Brygady" w 2000 roku ( nr 13(158)/2000, grudzień 2000) . Stad mozna
wnioskowac dlaczego p. poslanka Hanna Gucwinska , z taka determinacja
walczyla 6 czerwca, aby zwierzat dzikich nie uznawac za zwierzeta
gospodarskie. Pare dni temu Ministerstwo Rolnictwa zobligowane ustawa o
inspekcji
weterynaryjnej rozeslalo projekt rozporzadzenia w sprawie szczegolnych
warunkow
weterynaryjnych wymaganych przy UTRZYMYWANIU ZWIERZAT DZIKICH .

Mieso jest ponoc smaczne i zdrowe, jednak czy az tak zdrowe ,
skoro jest duzo przypadkow smiertelnosci wsrod tych nie przystosowanych do
naszych warunkow zwierzat ?

Z tekstu projektu rozporzadzenia nie chodzi li tylko o ogrody zoologiczne,
te ostatnie i tak maja swoje odrebne przepisy.

Fundacja "Zwierzeta i my" w swojej odpowiedzi do Ministerstwa postuluje nie
hodowania  gospodarczego w Polsce zwierzat dzikich lub egzotycznych.

Podeslanie tego postu na inne listy mile widziane .

Jurek Duszynski
Pomoc Ludziom i Zwierzetom
Ruch Spoleczno-Ekologiczny
Poznan
tel. kom. 0 504 609 797
j.duszynski (x) ...



MODA NA JELENIE

W dn. 21.9.2000 w krakowskiej siedzibie PZŁ odbyła się konferencja prasowa z
udziałem prof. dr hab. Pawła Brzuskiego, specjalisty z zakresu genetyki i
hodowli zwierząt. Podczas konferencji zostały ujawnione alarmujące
doniesienia o proponowanych przez Ministerstwo zmianach w zapisach prawnych
dotyczących możliwości chowu i hodowli zwierząt łownych w warunkach
fermowych.
Zmiany proponowane przez Ministerstwo są niezgodne z ustawami: "O ochronie
zwierząt", "O ochronie przyrody" i "Prawo łowieckie". Obecnie w Polsce
jedynym dopuszczonym do celów hodowlanych gatunkiem łownym jest bażant.
Niestety, na terenie kraju działa już około 30 ferm hodujących jeleniowate.
Nieznane są zasady ich funkcjonowania.

Wprowadzenie hodowli zwierząt łownych dla celów konsumpcyjnych, czyli
pozyskiwania mięsa, skór, a także poroża, jest wielce niebezpieczne z wielu
względów.

Zwierzęta łowne wolno żyjące, w odróżnieniu od udomowionych i hodowanych
przez człowieka, stanowią element ekosystemów naturalnych. Ekosystemy te
charakteryzuje tzw. "różnorodność biologiczna", obecnie jeden z czołowych
terminów strategii ochrony przyrody na całym świecie.

Najbardziej tragiczną konsekwencją masowej hodowli zwierząt łownych byłoby
naruszenie owej różnorodności. Należy to rozpatrywać przede wszystkim w
kategoriach genetyki.

Procesy hodowlane prowadzone przez człowieka, czyli selekcja i krzyżowanie,
prowadzą do zubożenia w geny populacji wyjściowej, jaka istniała w
ekosystemie naturalnym, czyli do zmniejszenia różnorodności genetycznej.
Wyhodowane mieszańce danego gatunku o zmienionym udziale genów, czego
przejawem może być na przykład obniżona rozrodczość lub zwiększona podatność

na choroby, będą wydostawać się z ferm do wolnej przyrody (lub odwrotnie) i
kojarzyć z dzikimi osobnikami. Będzie to miało taki skutek, że następne
pokolenia nie będą w stanie egzystować w naturalnym środowisku.

Oprócz ww. podstawowego zagrożenia pozwolenie na hodowlę dzikich zwierząt
wiąże się z wyłapywaniem (legalnym lub nielegalnym) zwierząt z wolnej
przyrody, co zmniejszy jej zasób wtedy, kiedy akurat Polska staje się jednym
z nielicznych krajów europejskich mogących pochwalić się jeszcze zachowanymi
gdzieniegdzie zasobami genowymi naturalnych ekosystemów.

Inne aspekty procederu, do którego chce dopuścić Ministerstwo, to
otrzymywanie w niewoli zwierząt do niej nieprzystosowanych, którymi zajmować
się będą ludzie do tego nieprzygotowani, często przestawiający się z hodowli
bydła lub trzody na "hodowlę" jeleniowatych.

Na fermach jeleniowatych nie istnieje możliwość zapewnienia zwierzętom
odpowiedniej różnorodności pokarmu roślinnego, co wiąże się z pozyskiwaniem
w ten sposób mięsa o wątpliwej wartości pokarmowej.

Zagęszczenie zwierząt na niewielkiej powierzchni terenu fermy powoduje
stres, któremu sprzyja także niefachowa obsługa. Stres zwiększa ryzyko
pojawienia się chorób, które mogłyby być z kolei przenoszone na zwierzęta
dziko żyjące.

Ustawy nie wspominają, w jaki sposób dokonywany będzie ubój jeleniowatych,
co prowadzi do możliwości naruszania wielu przepisów odnośnie humanitarnego
i zgodnego z wiedzą weterynaryjną traktowania zwierząt. Ubój wiązałby się ze
stresogennym odławianiem i poskramianiem oraz strzelaniem do zwierząt w celu
ich uśpienia. Strzelanie mogłoby spowodować upadek grożący przeżuwaczowi
cofaniem się pokarmu z przedżołądka do tchawicy i w rezultacie śmierć. Nie
jest uregulowane pozyskiwanie tzw. "pantów"- żywych, wrażliwych na ból
części poroża, stanowiących niestety korzystne źródło gotówki. Coroczne ich
odcinanie będzie po prostu okaleczaniem zwierzęcia.

W związku z przewidywalnymi zyskami płynącymi z ewentualnego wprowadzenia
legalnej hodowli jeleniowatych już w tej chwili działa w Polsce od 1998 r.
Polski Związek Hodowców Jeleniowatych (PZHJ).

Jak długo jeszcze ludzie "zarządzający" naszą przyrodą będą ulegali
nastawionemu na zysk lobby finansowemu - to pytanie bez odpowiedzi...

A co na to wszystko organizacje ekologiczne? Jelenie czekają na odpowiedź.

Monika Kołodziej
Fundacja "Zwierzęta i my" - koniec artykulu "Moda na jelenie".


Dzieki uprzejmosci p. mgr. Piotra Szkudlarka, ktory podeslal ponizsza
pozycje, cytuje jej fragment do przeanalizowania, czy faktycznie nie mozemy
domagac sie zakazow, o ktorych pisalem na poczatku ?

J.Duszynski

"Proces prawotworczy
w swietle orzecznictwa
Trybunalu Konstytucyjnego"

Opracowanie Biura Trybunalu Konstytucyjnego

Wybor i przygotowanie:
Irena Chojnacka
p.o. Dyrektora Zespolu Orzecznictwa i Studiow Biura Trybunalu
Konstytucyjnego

Opracowanie redakcyjne:
Redakcja Wydawnictw Trybunalu Konstytucyjnego

3. Kompetencje Sejmu i Senatu w procesie ustawodawczym

Prawo wnoszenia poprawek dotyczy natomiast ustaw, ktore juz zostaly
uchwalone przez Sejm, co oznacza, ze poprawki musza pozostawac w ramach
tresciowych wyznaczonych zakresem tych ustaw. Nalezy rozrozniac "szerokosc"
i "glebokosc" poprawek. Nie ma przeszkod, by poprawki prowadzily do
calkowitej zmiany tresci rozwiazan zawartych w ustawie, np. przez
zaproponowanie rozwiazan alternatywnych czy przeciwstawnych, zakladajac
wszakze, ze w ustawie dana kwestia zostala juz uregulowana, a Senat
proponuje nadanie tej regulacji zmienionej tresci. Oznacza to, ze poprawki
Senatu nie wykraczaja poza zakres materii, ktore Sejm uczynil przedmiotem
ustawy. Nie mozna jednakze wykluczyc mozliwosci pewnego wyjscia poza zakres
ustawy, zwlaszcza gdy chodzi o jej udoskonalenie czy modyfikacje w granicach
zasadniczo wyznaczonych celem i przedmiotem ustawy. Jezeli jednak owo
wyjscie przybierze rozmiar znaczacy, a poprawki proponowac beda wprowadzenie
do ustawy tresci, ktore nie lacza sie bezposrednio z celem i przedmiotem
ustawy, to uznac trzeba, ze poprawki te wykraczaja poza zakres ustawy i
nabieraja charakteru samoistnych przedlozen legislacyjnych. Senat jest
uprawniony do wysuwania takich przedlozen, ale tylko w formie inicjatywy
ustawodawczej, a nie w formie poprawki. Jezeli zas takie nowe tresci zostana
ujete w forme poprawki, a nie - inicjatywy ustawodawczej, to naruszone
zostana konstytucyjne postanowienia o trybie ustawodawczym, a w
szczegolnosci art. 118 ust. 1 i art. 121 ust. 2. Powyzsze argumenty
wskazuja, ze nakaz dostrzegania i akcentowania odrebnosci pomiedzy
inicjatywa ustawodawcza a poprawka wynika bezposrednio z Konstytucji (wyrok
z 23 lutego 1999 r., K. 25/98).
1342
From: "Jurek Duszynski" <j.duszynski (x) ...>
Date: Thu Jun 27, 2002 7:26pm
Subject: Dzialkowcy z Biedruska chca walczyc z kotami
j.duszynski (x) ...
 
1343
From: "Dariusz Kowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
Date: Thu Jun 27, 2002 10:15pm
Subject: Dni Ochrony Przyrody z WWF
darekkowalczyk
Offline Offline
 
To troche spozniona informacja, ale moze kogos zainteresuje. Otoz w sobote i
niedziele odbeda sie w Warszawie Dni Ochrony Przyrody z WWF. Wiecej szczegolow
mozna znalezc na stronie:
http://www.wwf.pl/0206260157_newspl.php
Pozdrawiam

Dariusz Kowalczyk


1344
From: Przemys=b3aw_J=eadraszczyk <przjed (x) ...>
Date: Sun Jun 30, 2002 7:58pm
Subject: K=b3usownictwo_i_pieski_w_=a3oiwkach
przjed (x) ...
 
Witam

Zamieszczam tutaj stronę poświęconą problemowi kłusownictwa, a
także wałęsających się piesków i kotków. To dla tych którzy
jeszcze próbują protestowac przeciwko umożliwieniu skutecznej
walki z wałęsającymi się psami i kotami.
I proszę mi tu nie wciskać że będziemy opracowywać jakieś inne
metody walki z tym procederem. Dlaczego do tej pory się nie dało
takich metod??? Jedynym i koniecznym sposobem walki z tym
problemem niestety ale jest odstrzał.

proszę się zapoznać z tymi fakt drastycznymi, ale autentycznymi
zdjęciami.
http://www.pzlowiecki.pl/gdansk/lowiec/klusownictwo.html

Pozdrawiam
Przemysław Jędraszczyk


-----------------------------------------------------------------------
Wirtualna Energia środka lata... czyli V Spotkanie Przyjaciół WP!
Już 6 lipca na molo w Sopocie. Musisz tam być! < http://spotkanie.wp.pl >
1345
From: Adam Wajrak <Adam.Wajrak (x) ...>
Date: Sun Jun 30, 2002 6:40pm
Subject: Re: [DB] Kłusownictwo i pieski w Łoiwkach
Adam.Wajrak (x) ...
 
A propo kotkow i pieskow to zgadzam sie calkowicie, ze sa one grozne dla
przyrody/ zwierzat dziko zyjacych. Zastanawia mnie tylko fakt dalczego
dopisujac nowy art 33a w ustawie o ochronie zwierzat parlamentarzysci
nie zmienili artykulu 33 ktory mowi wyraznie, o odstrzale zwierzecia
(nie zwierzat) ze wzgledu na jego zagrozenie dla przyrody w parku
narodowym decyduje dyrektor w formie decyzji administracyjnej. Czyli jak
straznik zobaczy kota w lesie ktorego powinien zastrzelic to musi leciec
do dyrektora po decyzje. A to oznacza, ze odstrzal w parkach narodowych
jest praktycznie niemozliwy. Wiec jak to do diabla jest z ta troska o
przyrode, tam gdzie sie poluje to prosze bardzo, a tam gdzie nie to juz
nas nie obchodzi?
pozdrawiam
Adam Wajrak
1346
From: "Jurek Duszynski" <j.duszynski (x) ...>
Date: Mon Jul 1, 2002 8:55am
Subject: PRZEPUSTKA DO SENATU NA PRZYSLUCHIWANIE SIE OBRADOM
j.duszynski (x) ...
 
Posiedzenie ( 3 czerwca ) zmian do Ustawy o ochronie zwierzat to punkt 9
srodowych  obrad - jednak
sa obawy, ze przedluza sie do czwartku.

Biuro Senatu RP tel. (0-22) 694 25 65 fax. 694 25 70 prosi o wiadomosc do
wtorku ( na 24 godzin przed wydaniem przepustki ) w sprawie przepustki do
sali kinowej - w ktorej mozna ogladac przebieg obrad.

Pozdrawiam,

Jurek Duszynski
Pomoc Ludziom i Zwierzetom
Ruch Spoleczno-Ekologiczny
Poznan
tel. kom. 0 504 609 797
j.duszynski (x) ...
1347
From: "Jurek Duszynski" <j.duszynski (x) ...>
Date: Mon Jul 1, 2002 9:40pm
Subject: Re: PRZEPUSTKA - SORRY ZA POMYLKI - POPRAWIONE NUMERY TELEFONOW
j.duszynski (x) ...
 
Oczywiscie dotyczy to 3 lipca , a poprawne numery : telefonu ( 0~22 ) 694 22
65 , faxu  ( 0~22 ) 694 25 70 pod ktory oprocz prosby o umozliwienie
sluchania glosowania w Senacie , mozna rowniez wyslac PROSBY O WPROWADZENIE
ZAKAZOW.

Serdecznie przepraszam i pozdrawiam,

Jurek Duszynski
Pomoc Ludziom i Zwierzetom
Ruch Spoleczno-Ekologiczny
Poznan
tel. kom. 0 504 609 797
j.duszynski (x) ...
Subject: PRZEPUSTKA DO SENATU NA PRZYSLUCHIWANIE SIE OBRADOM


Posiedzenie ( 3 czerwca ) zmian do Ustawy o ochronie zwierzat to punkt 9
srodowych  obrad - jednak
sa obawy, ze przedluza sie do czwartku.

Biuro Senatu RP tel. (0-22) 694 25 65 fax. 694 25 70 prosi o wiadomosc do
wtorku ( na 24 godzin przed wydaniem przepustki ) w sprawie przepustki do
sali kinowej - w ktorej mozna ogladac przebieg obrad.

Pozdrawiam,

Jurek Duszynski
Pomoc Ludziom i Zwierzetom
Ruch Spoleczno-Ekologiczny
Poznan
tel. kom. 0 504 609 797
j.duszynski (x) ...
1348
From: "Dariusz Kowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
Date: Tue Jul 9, 2002 4:15pm
Subject: koszenie bagien biebrzanskich
darekkowalczyk
Offline Offline
 
Witam

Na stronie
http://www.wwf.pl/0207090157_newspl.php
jest zaproszenie na I Otwarte Mistrzostwa Polski w Koszeniu Bagiennych Łąk
dla Biebrzańskiej Przyrody "O Tatową Kosę". Wysylam to, poniewaz jednym z
celow dzialania tej listy jest wymienianie sie takimi informacjami.
Pozdrawiam

Dariusz Kowalczyk
1349
From: "andrzejk2001" <poiuy (x) ...>
Date: Wed Jul 10, 2002 8:22am
Subject: Co zrobić z nietoperzami ?
andrzejk2001
Offline Offline
 
Witam,
Mam pytanie do szanownych grupowiczow.
Do budowanego domu wprowadzila sie rodzina nietoperzy.
W najblizszym czasie dom bedzie tynkowany co spowoduje,ze szpara
przez ktora nietoperze wchodza zniknie.

Czy jezeli odczekam do nocy ( az nietoperze wyleca na lowy ) i zatkam
dziure, to nietoperze znajda sobie inne lokum ?
Czy tam gdzies w budynku moga byc o tej porze roku jakies male, ktore
w ten sposob zgina?

Nietoperze wprowadzily sie niedawno, gora miesiac temu ( niedawno
wymieniano kilka dachow na budynkach i szopach w sasiedztwie ).

Chcialbym namowic nietoperze do zmiany lokum z jaknajmniejsza dla
nich szkoda.

Andrzej
1350
From: ziemia <michal (x) ...>
Date: Sun Jul 7, 2002 8:11pm
Subject: Re: [DB] Co zrobić z nietoperzami ?
michal (x) ...
 
witam,  proponuje kontakt z Salamndra .
oni sa w takich problemach znaja i pordza.
Michal
1351
From: "CDPGS" <cdpgs (x) ...>
Date: Thu Jul 11, 2002 6:23am
Subject: Re: Co zrobic z nietoperzami ?
cdpgs (x) ...
 
Witaj Andrzeju,

Przeslalam Twoj mail na liste dyskusyjna
osob zajmujacych sie nietoperzami - GACEK.
Ale, jesli powiesz, gdzie dokladnie mieszkasz,
to podam Ci adres najblizszej grupy
chiropterologow, która na pewno Ci pomoze.

pozdrawiam
Agnieszka Wower

Centrum Dziedzictwa Przyrody Gornego Slaska
ul. Sw. Huberta 35, 40-543 Katowice
tel. /32/ 209-50-08
1352
From: "Dariusz Kowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
Date: Tue Jul 16, 2002 4:57pm
Subject: Fw: z prac legislacyjnych Senatu
darekkowalczyk
Offline Offline
 
----- Original Message -----
From: "Mateusz Ściborski" <mateo76 (x) ...>
To: "Multiple recipients of list" <ptaki (x) ...>
Sent: Tuesday, July 16, 2002 6:09 AM
Subject: z prac legislacyjnych Senatu


> Dostalem ciekawy mail. Nie wiem, ile w tym prawdy (mam nadzieje, ze to
> tylko zart).
>
> Mateusz
>
> --------------------------------
>
> Temat: z prac legislacyjnych Senatu
>
> Stenogram z wczorajszego Senatu, nowelizacja ustawy o ochronie zwierzat
> zezwalajaca na strzelanie do bezdomnych psow i kotow:
>
> Marian Kozłowski (SLD): Ludziom zagrażaja obecnie watahy psow i kotow,
> to jest realny problem.
>
> Teresa Liszcz (Senat 2001): Czy Pan widzial watahy kotow? I zeby
> zagryzly kogos?
>
> Franciszek Bachleda Ksiedzulorz: W mojej okolicy wiewiorki zostaly
> wytepione przez cztery czy piec kotow osiedlowych.
>
> Teresa Liszcz (Senat 2001): A od czego te wiewiorki maja zeby? No chyba
> od tego zeby sie bronic, tutaj kot tez mogl byc ofiara. To jest
> naturalna selekcja darwinowska.
>
> Maria Szyszkowska (SLD): No Pani chyba oszalala, czy naturalne jest zeby
> kot zjadal wiewiorke, a wiewiorka kota? Przeciez wiewiorki jedza
> orzeszki i ziola...
>
> Teresa Liszcz (Senat 2001): A koty jedza najwyzej myszy, ktore tez sa
> plaga, a nikt do nich nie strzela.
>
> Marszalek Tadeusz Rzemykowski: Bardzo prosze o zakonczenie tej polemiki.
> Ja osobiscie bardziej boje sie wiewiorek po zobaczeniu reklamy chrupek
> czy czegos tam gdzie olbrzymia gigant wiewiorka na ekranie pozera cala
> torebke. Moje wnuczki maja leki po nocach, tak ze wrocmy do psow i
> kotow.
>
> Franciszek Bachleda Ksiedzulorz: Panie Marszalku, jednak wiewiorki to
> tez problem i nie powinnismy go bagatelizowac.
>
1353
From: "Ziemia Przede Wszystkim" <michal (x) ...>
Date: Mon Jul 22, 2002 4:34pm
Subject: Czy okroją Karkonoski Park Narodowy
michal (x) ...
 
> > Wojna rozpoczęta.
> > Dziś dowiedziałem się, że Zarząd Miasta Szklarska Poręba wysłał do Rady
> > Ministrów wniosek o wycięcie z Karkonoskiego Parku Narodowego prawie
całego
> > obszaru położonego na zachód od Szrenicy i schodzącej z niej trasy
zjazdowej
> > (tzw. "Ściany"). "Łaskawcy" chcą zostawić tylko przywierzchołkowe partie
> > Szrenicy (powyżej zielonego szlaku do Hali Szrenickiej) i trzy małe
enklawy:
> > wokół Wodospadu Kamieńczyka i w rejonie Mumlawskiego Wierchu). Z moich
> > pobieżnych wyliczeń wynika, że oznaczałoby to zmniejszenie obszaru KPN
(i tak
> > stosunkowo niedużego) o jakieś 10%. Na wyłączonych z parku terenach,
uwolniwszy
> > się od ograniczeń wynikających z ochrony przyrody, miasto chciałoby
urządzić
> > narciarski lunapark na całego.
> > Dodam, że na terenach, które miasto zapragnęło zaanektować (bo liczą nie
tylko
> > na wyłączenie ich z parku, ale i komunalizację) znajdują się rozległe
połacie
> > górnoreglowych lasów świerkowych, które po uszkodzeniach spowodowanych
> > przez "kwaśne deszcze" bardzo ładnie się odnawiają (w ich odbudowę
włożono
> > zresztą spore pieniądze z Ekofunduszu), nieźle zachowane świerczyny na
> > podmokłych siedliskach, a w piętrze subalpejskim spore połacie
kosodrzewiny i
> > wysokogórskie torfowisko (pod Kamiennikiem).
> > Poprzednia ekipa rządząca tylko(?) usunęła Byrcyna ze stanowiska
dyrektora TPN.
> > Czy obecna pójdzie dalej i zacznie okrawać parki narodowe? Wnioskodawcy
> > sprawiają wrażenie bardzo pewnych siebie. Od jednego z nich (członka
zarządu
> > Szkl. Poręby) usłyszałem "minister Szmajdziński obiecał, że dopilnuje
tej
> > sprawy", a także to, że Szmajdziński "postraszył dyrektora (KPN)
> > przewietrzeniem dyrekcji". Wprawdzie jako szef MON Szmajdziński nie ma
nic do
> > tego, ale w SLD jest postacią bardzo wpływową, a jako poseł od lat
wybierany do
> > Sejmu w Jeleniej Górze dba o swoją popularność w naszej "czerwonej
kotlinie".
> > Dodam (niektózy zresztą o tym wiedzą), że Dyrekcja i Rada KPN skłonna
była iść
> > na kompromis i dopuścić pewne inwestycje w obrębie parku (choć
oczywiście pod
> > pewnymi warunkami). Miasto jak widać propozycję kompromisu odrzuciło i
wybrało
> > wojnę. Mam nadzieję, że na liście są miłośnicy gór, którzy staną w ich
obronie
> > (w jaki sposób, dam znać po konsultacjach).
> >
1354
From: "Dariusz Kowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
Date: Mon Jul 22, 2002 8:38pm
Subject: Czy okroja Karkonoski Park Narodowy
darekkowalczyk
Offline Offline
 
Ponizej znajduje sie tresc e-maila wyslanego przed chwila na Darz Bor przez Michala Walkowiaka (Ziemia Przede Wszystkim). Powtarzam ta wiadomosc, poniewaz przed chwila udalo mi sie reaktywowac adresy okolo 20 subskrybentow i chcialbym, zeby oni rowniez ja przeczytali. Jest to taki test techniczny. Otoz jakis czas temu z listy subskrybentow zniknelo okolo 30 osob. Ich adresy zostaly przerzucone do wykazu adresow "odbijajacych" poczte. Nie chce mi sie opisywac szczegolow, ale chyba w koncu sytuacja zostala opanowana. 
Jak mozna sprawdzic na naszej stronie na Yahoo (http://groups.yahoo.com/group/darzbor) do Darz Bor nalezy juz 113 osob. Niewykluczone, ze niewielka liczba "reaktywowanych" po tak dlugim czasie wypisze sie naprawde.
Pozdrawiam i przepraszam wszystkie osoby, ktore zapisaly sie a nie mogly uczestniczyc w naszych dyskusjach.

Dariusz Kowalczyk


> > Wojna rozpoczeta.
> > Dzis dowiedzialem sie, ze Zarzad Miasta Szklarska Poreba wyslal do Rady
> > Ministrów wniosek o wyciecie z Karkonoskiego Parku Narodowego prawie
calego
> > obszaru polozonego na zachód od Szrenicy i schodzacej z niej trasy
zjazdowej
> > (tzw. "Sciany"). "Laskawcy" chca zostawic tylko przywierzcholkowe partie
> > Szrenicy (powyzej zielonego szlaku do Hali Szrenickiej) i trzy male
enklawy:
> > wokól Wodospadu Kamienczyka i w rejonie Mumlawskiego Wierchu). Z moich
> > pobieznych wyliczen wynika, ze oznaczaloby to zmniejszenie obszaru KPN
(i tak
> > stosunkowo nieduzego) o jakies 10%. Na wylaczonych z parku terenach,
uwolniwszy
> > sie od ograniczen wynikajacych z ochrony przyrody, miasto chcialoby
urzadzic
> > narciarski lunapark na calego.
> > Dodam, ze na terenach, które miasto zapragnelo zaanektowac (bo licza nie
tylko
> > na wylaczenie ich z parku, ale i komunalizacje) znajduja sie rozlegle
polacie
> > górnoreglowych lasów swierkowych, które po uszkodzeniach spowodowanych
> > przez "kwasne deszcze" bardzo ladnie sie odnawiaja (w ich odbudowe
wlozono
> > zreszta spore pieniadze z Ekofunduszu), niezle zachowane swierczyny na
> > podmoklych siedliskach, a w pietrze subalpejskim spore polacie
kosodrzewiny i
> > wysokogórskie torfowisko (pod Kamiennikiem).
> > Poprzednia ekipa rzadzaca tylko(?) usunela Byrcyna ze stanowiska
dyrektora TPN.
> > Czy obecna pójdzie dalej i zacznie okrawac parki narodowe? Wnioskodawcy
> > sprawiaja wrazenie bardzo pewnych siebie. Od jednego z nich (czlonka
zarzadu
> > Szkl. Poreby) uslyszalem "minister Szmajdzinski obiecal, ze dopilnuje
tej
> > sprawy", a takze to, ze Szmajdzinski "postraszyl dyrektora (KPN)
> > przewietrzeniem dyrekcji". Wprawdzie jako szef MON Szmajdzinski nie ma
nic do
> > tego, ale w SLD jest postacia bardzo wplywowa, a jako posel od lat
wybierany do
> > Sejmu w Jeleniej Górze dba o swoja popularnosc w naszej "czerwonej
kotlinie".
> > Dodam (niektózy zreszta o tym wiedza), ze Dyrekcja i Rada KPN sklonna
byla isc
> > na kompromis i dopuscic pewne inwestycje w obrebie parku (choc
oczywiscie pod
> > pewnymi warunkami). Miasto jak widac propozycje kompromisu odrzucilo i
wybralo
> > wojne. Mam nadzieje, ze na liscie sa milosnicy gór, którzy stana w ich
obronie
> > (w jaki sposób, dam znac po konsultacjach).
> >



1355
From: "Dariusz Kowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
Date: Mon Jul 22, 2002 8:54pm
Subject: odstrzal kormoranow
darekkowalczyk
Offline Offline
 
Na Ptakach pojawila sie informacja o udzieleniu zgody przez wojewode
warminsko-mazurskiego na odstrzal 300 kormoranow

Dariusz Kowalczyk
1356
From: Rafał Witkowski <nemrod74 (x) ...>
Date: Tue Jul 23, 2002 7:23am
Subject: Re: [DB] odstrzal kormoranow
nemrod74 (x) ...
 
Te 300 szt które proponuje nie jest to chyba ilością która może wpłynąc na dalsze losy tych ptaków.

Pozdrawiam (wakacyjnie ?)
1357
From: "Tomasz Lippoman" <biuro (x) ...>
Date: Tue Jul 23, 2002 7:34am
Subject: Re: [DB] odstrzal kormoranow
biuro (x) ...
 
odstrzały chronionych gatunków, okrajanie Parku Narodowego i.. moralność
socjalistyczna - bolszewia ma sie widac dobrze
TL
----- Original Message -----
From: "Rafał Witkowski" <nemrod74 (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Tuesday, July 23, 2002 9:23 AM
Subject: Re: [DB] odstrzal kormoranow


Te 300 szt które proponuje nie jest to chyba ilością która może wpłynąc na
dalsze losy tych ptaków.

Pozdrawiam (wakacyjnie ?)


1358
From: Rafał Witkowski <nemrod74 (x) ...>
Date: Tue Jul 23, 2002 7:34am
Subject: Re: [DB] Czy okroja Karkonoski Park Narodowy
nemrod74 (x) ...
 
Czy okroja czy nie pokaże przyszłość. Pan Szmajdziński jest przedstawicielem polskiej "klasy" politycznej i jego zachowanie przytoczone przez Michała niech będzie najlepszym komentarzem.Zblizające się wybory samorządowe z pewnościa przyniosą więcej przykładów "dobrej woli" róznych osób,co wcale nie musi być równoznaczne ze spełnieniem ich "gruszek na wierzbie".

 Napewno w kwestii każdej takiej sytuacji potrzebna jest dobra wola,zrozumienie i chęć kompromisu. Wydaje mi się że ostatni przykład porozumienia w sprawie tak gorąco tutaj poruszanej sprawy ochrony Puszczy Białowieskiej dowodzi że kompromisowe rozwiązania są mozliwe.Trzeba wierzyć że w każdej sprawie, również Karkonoskiego PN, będzie podobnie.

Pozdrawiam
1359
From: "Mateusz Ciechanowski" <matciech (x) ...>
Date: Thu Jun 20, 2002 6:32pm
Subject: Odp: [DB] odstrzal kormoranow
matciech (x) ...
 
> Na Ptakach pojawila sie informacja o udzieleniu zgody przez wojewode
> warminsko-mazurskiego na odstrzal 300 kormoranow

A kto to wykona ? Komu bedzie sie oplacalo strzelac do tak "atrakcyjnej"
zwierzyny jak kormoran ?

Chyba ze rybacy sami wkrocza do akcji ;-)) Albo zaplaca mysliwym za
zmarnowana amunicje...

A co do dalszych losow kormorana, to, jak pisze Rafal, z pewnoscia nie
wplynie nan w zadna strone - ani na "+" ani na "-". Jest to dzialanie pod
publike - wszyscy "porzadni obywatele" twierdza ze kormoran to taki sukinsyn
co ryby biednym, glodujacym ludziom zjada ;-)). A rybacy znad Zalewu
Wislanego to nawet twierdza ze "naukowcy bzdury gadaja" informujac uczciwie,
ze podstawa pokarmu kormorana na tamtych akwenach sa jazgarz i (na Zatoce)
babka bycza. Oczywiscie te tysiace przeanalizowanych wypluwek i setki
zoladkow nic nie znacza - rybacy wiedza bowiem lepiej, ze kormoran preferuje
najlepsze sandacze i wegorze. Myslenie takie pojawia sie nawet w mediach - w
newsie o zezwoleniu na odstrzal (Teleexpress) poinformowali ze kormorany sa
"bardzo wybredne i wybieraja najlepsze ryby".

Rybacy beda szczesliwi - wreszcie ubili troche swego "odwiecznego wroga". Na
tej samej zasadzie jestem szczesliwy jak rozgniote kilka komarow - choc i
tak pozostale beda gryzly jak gryzly. Kormoranom odstrzal pewnie nie
zaszkodzi bo ich sa w Polsce takie ilosci, ze 300 sztuk to dla nich jak
spluniecie.

Pozdrowienia

Mateusz Ciechanowski


---
  Super promocyjna oferta dla mieszkancow Krakowa
       http://www.promocja.kki.pl/radio.html
---
1360
From: Przemys=b3aw_J=eadraszczyk <przjed (x) ...>
Date: Tue Jul 23, 2002 11:40am
Subject: Odp: [DB] odstrzal kormoranow
przjed (x) ...
 
Witam

Dnia 22-07-2002 o godz. 22:54 Dariusz Kowalczyk napisał(a):
> Na Ptakach pojawila sie informacja o udzieleniu zgody przez
wojewode
> warminsko-mazurskiego na odstrzal 300 kormoranow
>
> Dariusz Kowalczyk
>


No nie wiem kto będzie do tych ptaków strzelał, i dlaczego
akurat mają to robic mysliwi, dla mnie strzelenie tego ptaszka
nie było by żadną przyjemnością, a sam on nie przedstawia
żadnego trofeum, nie jest tez szkodnikiem łowieckim a do tego
jest pod ochroną. Niech sobie sami rybacy radzą z tym problemem,
myślę że takiego odstrzału będa dokonywać jeżeli już to tylko
zapeleni myśliwi rybacy.
A swoją drogą to jest ciekawe, że nasze władze same boją się
wziąć odpowiedzialności, i spychają wszystko na wojewodów, no bo
w sumie to wojewoda może wydać pozwolenie na strzelanie do
wałęsających się psów i kotów, tak samo jak musiał składać
wniosek o odstrzał wilka.
Choć przedstawiał on interesy nie swoje a ludzi którzy na co
dzień borykają się z tymi problemami, którym to przeszkadzają
czy to wilki czy kormorany, całe baty spadają na wojewode.
Niestety ale władze muszą dbać o swoje posady, a więc należy
szczególnie przed wyborami się podlizywać, tak jak to było w
przypadku odrzucenie nowej ustawy przez senat, jak i ich
"ochrona" wilków, jeżeli można to w ogóle nazwać ochroną.
Tak samo jak słusznie zauważył Michal jest chyba i z tym parkiem
narodowym również. Choć myślę że jak się tę sprawę dobrze
nagłośni, to nikt przynajmniej przed wyborami nic takiego nie
zrobi.
Pozdrawiam
Przemysław Jędraszczyk


-----------------------------------------------------------------------
Zobacz Międzynarodowy Turniej Tenisowy IDEA PROKOM OPEN on line!
Kliknij! < http://ideaprokomopen.wp.pl >
1361
From: Rafał Witkowski <nemrod74 (x) ...>
Date: Tue Jul 23, 2002 0:12pm
Subject: Re: Odp: [DB] odstrzal kormoranow
nemrod74 (x) ...
 
To o czym pisze Przemek to tzw. "spychotechnika" - jest problem,tylko ludzie którzy musza podjąć decyzje jak go rozwiazać albo z obawy o ciepłą posadkę,albo o opinie mediów robia w portki i sprawę przekazuja dalej od siebie. Im dalej tym bardziej sprawa się rozmywa i w efekcie żadnej decyzji
mającej jakikolwiek wpływ na problem nie ma. Szkoda ze ma to wpływ na środowisko naturalne a nie na pensje czy kontrakty tych specjalistów z zakresu "spychotechniki"

Czekam na decyzję kto bedzie strzelał do bobrów czy kormoranów,na zmiany w ochronie populacji duzych drapieżników,itp. Jednak cytujac Tomka z Białowieży "Bolszewia ma się dobrze" i odnosząc to do każdej z opcji politycznej mam wrażenie ze sobie poczekam.Bo chociazby seria artykułów o atmosferce w MOŚ optymizmem nie napawa.

pozdrawiam
1362
From: grace007 (x) ...
Date: Tue Jul 23, 2002 1:06pm
Subject: (No subject)
grace007 (x) ...
 

1363
From: "Mateusz Ciechanowski" <matciech (x) ...>
Date: Thu Jun 20, 2002 9:02pm
Subject: znakowanie zywin a ustawa o ochronie zwierzat
matciech (x) ...
 
Czolem

Ostatnio bylo glosno z nowelizacja ustawy o TZW. ochronie zwierzat, w ktorej
paru ignorantow chcialo zrownac ZNAKOWANIE ZWIERZAT, a wiec standardowe metody
badan ekologicznych (np. obraczkowanie ptakow, radiotelemetria) z
DOSWIADCZENIAMI NA ZWIERZETACH (dotychczas rozumianych jako wszelkie wiwisekcje,
wsadzanie elektrod do mozgu szczura, wcieranie testowanych perfum do oczu
krolika i inne barbarzynstwa). Wiazaloby sie to z koniecznoscia uzyskiwania
takich samych zezwolen (Komisje Etyczne !!) na badania ekologiczne, jak na
badania z zakresu np. neurofizjologii czy testowanie kosmetykow. Czy ktos wie
jak sie cala awantura skonczyla ?

Pozdrowienia

Mateusz Ciechanowski


1364
From: "Ziemia Przede Wszystkim" <michal (x) ...>
Date: Wed Jul 24, 2002 8:11pm
Subject: Odp: [DB] znakowanie zywin a ustawa o ochronie zwierzat
michal (x) ...
 
> Czy ktos wie jak sie cala awantura skonczyla ?
chyba tak sie skonczy jak piszesz. sprobuje dowiedziec sie jak obecnie
wyglada definiocja doswiadczenia na zwierzeciu. jednak nie ma sie tym
zbytnio przejmowac gdyz malo kto informuje komisje etyczne o tych sprawach i
robi sie to bez problemu.
Michal Walkowiak
        Towarzystwo Ekologiczne
       "Ziemia Przede Wszystkim"
www.zpw.eco.pl    www.wilk.eco.pl
1365
From: "Mateusz Ciechanowski" <matciech (x) ...>
Date: Fri Jun 21, 2002 7:21am
Subject: Odp: [DB] znakowanie zywin a ustawa o ochronie zwierzat
matciech (x) ...
 
> > Czy ktos wie jak sie cala awantura skonczyla ?
> chyba tak sie skonczy jak piszesz. sprobuje dowiedziec sie jak obecnie
> wyglada definiocja doswiadczenia na zwierzeciu. jednak nie ma sie tym
> zbytnio przejmowac gdyz malo kto informuje komisje etyczne o tych sprawach
i
> robi sie to bez problemu.

Bez problemu TERAZ. Ale co bedzie jesli rozszerzyli definicje doswiadczenia
na znakowanie ? Poza tym "doswiadczenia" mozna robic tylko w wymienionych na
specjalnej liscie uprawnionych instytutach i placowkach, a np. ptaki sie
obraczkuje oczywiscie w terenie, podobnie jak zaklada sie nadajniki
radiotelemetryczne na rozne stworzenia (od nietoperzy po wilki). Trzeba
bedzie je przewozic w pudelku na uczelnie zeby oznakowac ? Z pewnoscia
bedzie to bardziej humanitarne ;-))

Pomijajac bezczelnosc zeby nas, przyrodnikow, zrownywac z np. koncernami
farmaceutycznymi...

Niech zyja nasi prawodawcy

Mateusz Ciechanowski

---
  Super promocyjna oferta dla mieszkancow Krakowa
       http://www.promocja.kki.pl/radio.html
---
1366
From: "Ziemia Przede Wszystkim" <michal (x) ...>
Date: Thu Jul 25, 2002 4:13pm
Subject: Odp: [DB] znakowanie zywin a ustawa o ochronie zwierzat
michal (x) ...
 
> Bez problemu TERAZ. Ale co bedzie jesli rozszerzyli definicje
doswiadczenia
> na znakowanie ?
a kto bedzie biegal po lesie i szukal przyrodnikow i szukal co robia ze
zwierzetami.
> Poza tym "doswiadczenia" mozna robic tylko w wymienionych na
> specjalnej liscie uprawnionych instytutach i placowkach,
tak. lista jest dostepna w necie.

> Pomijajac bezczelnosc zeby nas, przyrodnikow, zrownywac z np. koncernami
> farmaceutycznymi...
nie ma sie czym przejmowac.
Michal
1367
From: "Jurek Duszynski" <j.duszynski (x) ...>
Date: Tue Jul 23, 2002 10:09pm
Subject: Strzelanie do kormoranow
j.duszynski (x) ...
 
Bardzo sceptycznie podchodze do tego typu pozwolen. Od razu skojarzylo sie
mnie z faktem uslyszanym w Radio TOK, ze mysliwi z Wloch przyjezdzaja do
Polski, bo u nich nie maja juz do czego strzelac.


Jurek Duszynski
Pomoc Ludziom i Zwierzetom
Ruch Spoleczno-Ekologiczny
Poznan
tel. kom. 0 504 609 797
j.duszynski (x) ...
1368
From: "Jurek Duszynski" <j.duszynski (x) ...>
Date: Fri Jul 26, 2002 0:06am
Subject: Re: [DB] Digest Number 150
j.duszynski (x) ...
 
Ze sprawa znakowania zwierzat chronionych do senatorow wystapil na pismie
kol. dr Andrzej Kepel , prezes Salamandry, i z tym pismem pojechalem na
posiedzenie senackiej komisji spraw zagranicznych i spraw europejskich w
dniu 28 czerwca 2002  . Pan prof. Andrzej Elzanowski z krajowej komisji ds
doswiadczen na zwierzetach wypowiedzial sie na ten temat, wystarczy sciagnac
z internetu stenogram z posiedzenia senackiej komisji spraw zagranicznych i
spraw europejskich z dnia 28 czerwca 2002 roku do druku senackiego 136B  -
adres e-mail do biura komisji kszise (x) ... . Komentarz p. prof.
Elzanowskiego byl przychylny i rozumiejacy sprawei chyba by krajowa komisja
nie ingerowala w te zagadnienia.

Wina tego typu sytuacji nie jest zla wola jakiejkolwiek organizacji, tylko
cala procedura legislacyjna jak miala miejsce. Rzad do sejmu wniosl inny
projekt niz byl konsultowany z organizacjami. Ponadto wniosl go w trybie
dostosowania do prawa unijnego - czytaj ekspressowy , z pominieciem
najbardziej wlasciwej komisji do jej rozpatrywania, czyli komisji ochrony
srodowiska, tzw. pierwszego czytania w sejmie.

  W sejmie udalo sie nam doprowadzic do tego aby choc ogolnikowo mogli
poslowie tej komisji wyrazic swoja opinie na temat projektu. W senacie
wogole tej komisji nie zaznajomiono.

Wedlug mnie ta procedura powinna sie zainteresowac opinia spoleczna, bo za
olbrzymie budzetowe spoleczne pieniadze tworzy sie ustawy, ktore sa z gory
wadliwe, a z dostosowaniem do prawa unijnego to chyba wiele nie maja. Moze
ingerencja prezydenta cos dala.

Dowod : zakwestionowanie chocby tej ustawy przez senat w calosci i
uzasadnienie przy tym.

Dla wygody wmawia sie, ze nie mozna wnosic nic poza tym co rzad wniosl. Stad
wogole na przyklad nie rozpatrywano zakazu transportu zywych zwierzat, co
mnie bardzo boli, bo codziennie dochodzi w Polsce i za granica do
zwierzecych tragedii. Identycznie nie moglismy rozpatrywac zakazu
przemyslowych hodowli zwierzat. Jedynie udalo sie nam aby czesc poslow
opozycji wniosla o zapis o sciolce. Przy czym bardzo latwo sie z tym
obeszli, bo nie precyzyjnie byly poprawki poslow zapisane i jak wiadomo one
nie podlegaja korektom.

Kuriozum sprawy, to propagowanie przez p. wiceministra rolnictwa
J.Pilarczyka przemyslowych hodowli zwierzat, bo taka jest moda na
zachodzie - z wystapienia inicjujacego cala procedure legislacyjna w komisji
europejskiej w kwietniu br.

Nie moge sie pogodzic z tym co komisja europejska sejmu dokonala po
otrzymaniu uchwaly senackiej. Nad tak powazna sprawa jaka bylo odrzucenie
przez senat calej ustawy, komisja wogole nie dyskutowala. W ciagu paru minut
olbrzymia wiekszoscia glosow zaproponowano sejmowi odrzucenie uchwaly
senackiej. CIEKAWE CO. Nie mowiac o arogancji wobec !!! zaproszonych !!!
przedstawicieli m.in. krajowej komisji etycznej, TOZ i innych organizacji
nie pozwalajac wogole na przedstawienie ich opinii. Za to przede wszystkim
winie prowadzacych , choc czlonkowie komisji mogli zaprotestowac przeciwko
takiej jawnej arogancji.

Pozdrawiam,

Jurek Duszynski
Pomoc Ludziom i Zwierzetom
Ruch Spoleczno-Ekologiczny
Poznan
tel. kom. 0 504 609 797

From: <darzbor (x) yahoogroups.com>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Thursday, July 25, 2002 2:38 PM
Subject: [DB] Digest Number 150



1369
From: "Dariusz Kowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
Date: Tue Jul 30, 2002 6:48pm
Subject: Fw: [Ptaki] FW: Masowe i publiczne zabijanie zab 30.07.2002
darekkowalczyk
Offline Offline
 
----- Original Message -----
From: "Krzysztof Turlejski" <krist (x) ...>
To: <ptaki (x) ...>
Sent: Tuesday, July 30, 2002 9:23 AM
Subject: [Ptaki] FW: Masowe i publiczne zabijanie zab 30.07.2002


> Ponizszy list dotarl do mnie droga posrednia, mysle ze Autor sie nie
obrazi
> za jego puszczenie na liste, a jej czlonkowie za malo skrzydlaty temat.
Ale
> w koncu - nie sama zaba survival stoi, moze w nastepnej kolejnosci bedzie
> lapanie ptakow?
>
> Pozdrawiam
> Krzysztof Turlejski
>
>
> "Szanowni Panstwo.
> Dzisiaj tj 29.07.2002 o godz. 6.00 rano ogladalem w programie TVN24
program
> dot. szkoly survivalu "VANCROLL" dzialajacej na terenie Jury
> Krakowsko-Częstochowskiej prowadzonej przez naczelnika jurajskiej grupy
GOPR
> pana Van Der Coghena /jest to Polak z Gliwic wiec nie przejmujcie sie
> nazwiskiem/. Jedna z metod przezycia w lesie której ucza na obozie to
> zlapanie zaby, zabicie jej, obdarcie ze skórki i upieczenie nad
> ogniskiem /sic/. Dzieci maja przez instruktorów i wychowawców na obozie
> demonstrowane jak to sie to robi, potem samodzielnie lapia po kilka,
> zabijaja je
> i pieka. To wszysko jest pokazane w tym programie. To nie jest kawal. To
> wszystko prawda. Coghen nie dosc, ze na obozach zabija w okresie wakacji
> kilkaset zab to uczy DZIECI je mordowac. Moze w przyszlosci beda
POLOWAC???
> Osobiscie jutro chce zlozyc doniesienie do Prokuratury o popelnieniu
> przestepstwa. Jednak nie mam w tym wprawy i boje sie, ze nie bedzie
> skuteczne. W zwiazku z powyzszym bardzo prosze o kontakt i pomoc.
> Z powazaniem:
> Ostrowski Zbigniew
> e-mail: ostrowskizbych (x) ...
> tel.kom. 0-602 264 395"
>
>
> _______________________________________________
> Ptaki mailing list
> Ptaki (x) ...
> http://main.amu.edu.pl/mailman/listinfo/ptaki
>
1370
From: "Bohdan Micinski" <gerbo (x) ...>
Date: Wed Jul 31, 2002 6:29am
Subject: Re: [DB] Fw: [Ptaki] FW: Masowe i publiczne zabijanie zab 30.07.2002
gerbo (x) ...
 
>>> > kilkaset zab to uczy DZIECI je mordowac. Moze w przyszlosci beda
> POLOWAC???
> > Osobiscie jutro chce zlozyc doniesienie do Prokuratury o popelnieniu
> > przestepstwa. Jednak nie mam w tym wprawy i boje sie, ze nie bedzie
> > skuteczne. W zwiazku z powyzszym bardzo prosze o kontakt i pomoc.
> > Z powazaniem:
> > Ostrowski Zbigniew
> > e-mail: ostrowskizbych (x) ...
> > tel.kom. 0-602 264 395"
> >

A czy to cos zlego, ze beda POLOWAC?

Osobiscie bardzo lubie zabie udka.

Nie masz innych problemów w zyciu?!

Moze zajalbys  sie dziecmi bitymi i maltretowanymi przez rodziców i tu
zlozyl pare doniesien do prokuratury.

> >
> > _______________________________________________
> > Ptaki mailing list
> > Ptaki (x) ...
> > http://main.amu.edu.pl/mailman/listinfo/ptaki
> >
>
>
>
>
1371
From: "Kazimierz Boliński" <kbolinski (x) ...>
Date: Wed Jul 31, 2002 8:11am
Subject: Odp: [DB] Fw: [Ptaki] FW: Masowe i publiczne zabijanie zab 30.07.2002
kbolinski (x) ...
 
>>>> > kilkaset zab to uczy DZIECI je mordowac. Moze w przyszlosci beda
>> POLOWAC???
>> > Osobiscie jutro chce zlozyc doniesienie do Prokuratury o popelnieniu
>> > przestepstwa. Jednak nie mam w tym wprawy i boje sie, ze nie bedzie
>> > skuteczne. W zwiazku z powyzszym bardzo prosze o kontakt i pomoc.
>> > Z powazaniem:
>> > Ostrowski Zbigniew
>> > e-mail: ostrowskizbych (x) ...
>> > tel.kom. 0-602 264 395"
>> >
>
>A czy to cos zlego, ze beda POLOWAC?
>
>Osobiscie bardzo lubie zabie udka.
>
>Nie masz innych problemów w zyciu?!
>
>Moze zajalbys  sie dziecmi bitymi i maltretowanymi przez rodziców i tu
>zlozyl pare doniesien do prokuratury.
>
1. POLOWAC na gatunki chronione? Wiele tu bylo mowy o tym, ze na takie nie
wolno (nawet jesli ktos podnosi celowosc obejmowania ochrona jekiegos
gatunku, to dopoki jest on chroniony zabijac nie wolno).
2. Co z ustawa o ochronie zwierzat? Co z zapisem, ze za zabijanie gatunkow
chronionych w obecnosci nieletnich grozi kara grzywny lub do roku za
kratkami?
3. Zgodnie z kodeksem karnym, popelnianie przestepstwa (a takim jest na
pewno zabijanie gatunkow chronionych - czyli jakichkolwiek plazow) w
obecnisci nieletnich, a tym bardziej naklanianie ich do tego, jest
czynnosica dodatkowo obciazajaca.
Trzymajmy sie chociaz prawa - nawet tak nieegzekwowanego, jak to chroniace
przyrode. Wiekszosc z tu obecnych deklarowala sie, jako przyrodnicy, wiec
jesli mamy prawo (nawet koslawe) chroniace to, co naszym zdaniem cenne, to
wymagajmy od innych tego przestrzegania!
KB
1372
From: Rafał Witkowski <nemrod74 (x) ...>
Date: Wed Jul 31, 2002 9:18am
Subject: Re: Masowe i publiczne zabijanie zab 30.07.2002
nemrod74 (x) ...
 
Nie jestem zdziwiony tym że w Polsce może coś działac wbrew prawu - mniejsza o to co to jest , ale przy takim poziomie parlamentu i rządu jest to sytuacja normalna. Jeżeli komus sie te metody nie podobaja , albo wg. prawa są przestepstwem proponuje udać  się na policję
z doniesieniem o jego popełnieniu. Życze powodzenia.

Inna kwestią jest słuszność uczenia radzenia sobie w warunkach ekstremalnych. Nie sądzę aby ktokolwiek nie jedząc nic przez kilka dni zastanawiał się czy zabka jest chroniona czy nie , tylko ją po prostu zeżre i nie bedzie nawet ściagał skórki. Tylko dlatego ze to natura nami rządzi kochani obrońcy wszystkiego co kojarzy się z zielonym.

Pozdrawiam
1373
From: "Mateusz Ciechanowski" <matciech (x) ...>
Date: Sat Jun 22, 2002 6:36pm
Subject: Odp: [DB] Re: Masowe i publiczne zabijanie zab 30.07.2002
matciech (x) ...
 
Czolem

>>>>Inna kwestią jest słuszność uczenia radzenia sobie w warunkach
ekstremalnych. Nie sądzę aby ktokolwiek nie jedząc nic przez kilka dni
zastanawiał się czy zabka jest chroniona czy nie , tylko ją po prostu zeżre
i nie bedzie nawet ściagał skórki. Tylko dlatego ze to natura nami rządzi
kochani obrońcy wszystkiego co kojarzy się z zielonym.

Tylko ze:
1. zaby SA U NAS CHRONIONE. PRAWEM. I tyle.
2. uczenie jakisch zblazowanych burzujow "radzenia sobie w sytuacjach
ekstremalnych" nie jest zadna szczytna idea. To zwykla zabawa, a chyba mi
nie powiesz ze zabijanie chronionych zwierzat DLA ZABAWY, jest O.K.
3. Jak jakies palanty chca takiego survivalu niech jada do krajow gdzie zaby
ani ptaki nie sa chronione. Albo se nazbieraja dzdzownic - w Polsce
chronione nie sa ;-))
4. Jak ktos bedzie umierajacy z glodu i zezre zabe czy ptaka, to nikt sie go
czepial nie bedzie. Przynajmniej ja nie.
5. Jak ktos ma kase na kurs survivalu to z pewnoscia z glodu nie umiera.
Zwlaszcza na Jurze gdzie w kazdej wsi jest GS i se mozna konserwe kupic.

Zab od tego rzecz jasna w Polsce nie ubedzie - przyczyny spadku liczebnosci
plazow w Europie sa zupelnie inne. Ale po co holota ma sie uczyc ze mozna je
tluc, skoro NIE WOLNO. Chyba ze ma sie zezwolenie, ale to raczej na jakies
badania naukowe.

A komu chcial kolega dowalic piszac o "kochanych obroncach wszystkiego co
sie kojarzy z zielonym" ? ;-)

Osobiscie uwazam ze w lasach Jury, praktycznie pozbawionych zbiornikow
wodnych, ekipa pana van der Cogena nie dopadla zadnej z zab zielonych.
Raczej trawna albo moczarowa, a wiec brunatna. No chyba ze to byla rzekotka
drzewna, ale za to to bym sam pojechal gosciowi dac w morde.

Pozdrowienia

Mateusz Ciechanowski

---
  Super promocyjna oferta dla mieszkancow Krakowa
       http://www.promocja.kki.pl/radio.html
---
1374
From: "Mateusz Ciechanowski" <matciech (x) ...>
Date: Sat Jun 22, 2002 7:06pm
Subject: Odp: [DB] Fw: [Ptaki] FW: Masowe i publiczne zabijanie zab 30.07.2002
matciech (x) ...
 
> A czy to cos zlego, ze beda POLOWAC?

Nic. Ale jesli beda w przyszlosci KLUSOWAC, to co Kolega powie ? Tu sie uczy
braku szacunku dla prawa chlopie. W ramach survivalu zastawia np. wnyki.

> Osobiscie bardzo lubie zabie udka.

Nie wiem, nie jadlem. Jade teraz do Francji, to moze sproboje.

Pozdrowienia

Mateusz Ciechanowski


---
  Super promocyjna oferta dla mieszkancow Krakowa
       http://www.promocja.kki.pl/radio.html
---
1375
From: "Mateusz Ciechanowski" <matciech (x) ...>
Date: Sat Jun 22, 2002 7:15pm
Subject: Odp: [DB] Re: Masowe i publiczne zabijanie zab 30.07.2002
matciech (x) ...
 
> A czy to cos zlego, ze beda POLOWAC?

Nic. Ale jesli beda w przyszlosci KLUSOWAC, to co Kolega powie ? Tu sie uczy
braku szacunku dla prawa chlopie. W ramach survivalu zastawia np. wnyki.

> Osobiscie bardzo lubie zabie udka.

Nie wiem, nie jadlem. Jade teraz do Francji, to moze sproboje.

Pozdrowienia

Mateusz Ciechanowski



---
  Super promocyjna oferta dla mieszkancow Krakowa
       http://www.promocja.kki.pl/radio.html
---
1376
From: Rafał Witkowski <nemrod74 (x) ...>
Date: Wed Jul 31, 2002 2:46pm
Subject: Re: Odp: [DB] Re: Masowe i publiczne zabijanie zab 30.07.2002
nemrod74 (x) ...
 
Nieporozumienie , wcale nie jestem za żarciem żab , tym bardziej na surowo , czy jakimkolwiek innym działaniem wbrew zdrowemu rozsądkowi i prawu , obojetnie czy się z nim zgadzam czy nie. Zabijanie czegokolwiek dla zabawy nigdy nie będzie dla mnie OK i nigdy nie wyrażę na to zgody. Tylko ktos temu "van" czy "von" panu wydał zgode na taki survival i powinien go z tego rozliczyć. To jest własnie tragedia naszego kraju - kompletny brak odpowiedzialności za podejmowane decyzje. To własnie chciałem "kochanym obrońcom" uświadomić a nie dowalić. Powodem kłusownictwa jest m.in. kompletny brak ponoszenia konsekwencji przez jego sprawców. Charty sobie biegają , leśnicy i straznicy łowieccy robią przed złodziejami w portki , hołbione przez dużą część miłosników przyrody psy czy koty wyrzynaja zwierzynę łowna i NIE TYLKO - i co ?

Dlaczego np. nie słychać protestów w sprawie redukcji bobrów ? Czy szkody które powoduja są mniejsze czy większe od szkód powodowanych np. przez wilki ?  Czy po prostu będzie sie do nich strzelać bo pewne srodowiska nie sa zainteresowane ich popularyzacją i uświadomieniem korzyści jakie swoją obecnością przynoszą ?

Pozdrawiam
1377
From: "Paweł Konopacki" <konop23 (x) ...>
Date: Wed Jul 31, 2002 4:06pm
Subject: Re: Odp: [DB] Re: Masowe i publiczne zabijanie zab 30.07.2002
konop23 (x) ...
 
>1. zaby SA U NAS CHRONIONE. PRAWEM. I tyle.

Gdyby Pan glodowal, to nie zjadlby Pan zaby? Ja bym zjadl. Pan - jak mniemam
- nie oddal by sie zapalczywej konsupcji plaza. Rozumiem, ze na grobie
chcialby Pan miec wypisane, w formie inskrypcji epitafijnej - slowa: "Zaby
sa prawem chronione. I tyle"

>2. uczenie jakisch zblazowanych burzujow "radzenia sobie w sytuacjach
>ekstremalnych" nie jest zadna szczytna idea. 

A skad Pan wie, ze oni byli "zbalzowanymi burzujami"? Po czym mozna poznac
zblazowanego burzuja? Czym sie rozni burzuj zblazowany od nie zbalzowanego?
Czy istnieja jeszcze jakies rodzaje burzujow?

>To zwykla zabawa, a chyba mi
>nie powiesz ze zabijanie chronionych zwierzat DLA ZABAWY, jest O.K.

W powyzszym zdaniu wykonal Pan istna szarze logiczna. Otoz najpierw pisze
Pan, ze "To zwykla zabawa" a potem, ze zabijanie zwierzat dla zabawy nie
jest o.k. Problem polega na tym, ze Panski adwersarz wcale nie uwaza, ze "to
zwykla zabawa" jest. On raczej mniema, ze to (nauka przetrwania) nie jest
zabawa, ale powazne zajeciem, nauka zycia, zdobywanie istotnych umiejetnosci
 Popelnia Pan blad, kazac swojemu rozmowcy zgadzac sie z teza, ktora Pan
arbitralnie postawil. On oczywiscie moze sie zgodzic, iz zabijanie zab dla
zabawy nie jest ok, ale rzecz w tym, ze Panski polemista nie uwaza, ze nauka
survivalu jest zabawa. Kapuje Pan?

>3. Jak jakies palanty chca takiego survivalu niech jada do krajow gdzie
zaby
>ani ptaki nie sa chronione.

Nooo, Panie Mateuszu! Tu sie Pan odkryl. Czyli Pan uwaza, ze zwierzeta
nalezy chronic, tam gdzie prawo tak nakazuje. Nie sadzi Pan, ze zwierzat w
ogole nie powinno sie zaijac? Tym bardziej nie powinno sie pozbaiwac zycia
zab, zwlasza, ze ktoras z nich moze byc krolewna. Moim zdaniem wcale nie
nalezy zabijac zwierzat. 

>Albo se nazbieraja dzdzownic - w Polsce
>chronione nie sa ;-))

Ale dzdzownice to zywe stworzenia.Byc moze odczuwaja bol, albo jakies
uczucia. Skad Pan wie, ze dzdzwonica nie potrafi kochac. Moze wlasnie
potrafi. A pan radzi, by ja zabijac.

 P.K.





----------------------------------------------------------------------
Zacznij dobrze dzien... >>> http://link.interia.pl/f162e
1378
From: "Dariusz Kowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
Date: Wed Jul 31, 2002 5:58pm
Subject: zabijanie zab
darekkowalczyk
Offline Offline
 
Wlasnie przeczytalem dokladnie ustawe o ochronie zwierzat. Jest tam
napisane:

Art. 34.4. Zabrania sie:
2) uśmiercania zwierząt kręgowych przy udziale dzieci lub w ich obecności,
(Ale to tez oznacza zakaz wedkowania .......?)

Mozna tam tez przeczytac:
"Zwierzeta wolno zyjace stanowia dobro ogolnonarodowe i powinny miec
zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu"
Czyli rzeczywiscie nie mozna obdzierac ze skory czy wedzic zab. Ale nigdzie
nie moge znalezc definicji zwierzat wolnozyjacych. Czy sa to tez bezkregowce
?

  Jest tez powyzej cytowany rozdzial o usmiercaniu zwierzat:
Art. 33. 1.  Uśmiercanie zwierząt może być uzasadnione wyłącznie:
1) potrzebą gospodarczą,
2) względami humanitarnymi,
3) koniecznością sanitarną,
4) nadmierną agresywnością, powodującą bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia
lub życia ludzkiego, a także dla zwierząt hodowlanych lub dziko żyjących,
5) potrzebami nauki, z zastrzeżeniem przepisów rozdziału 9,
6) wykonywaniem zadań związanych z ochroną przyrody na obszarach parków
narodowych i rezerwatów przyrody.
Zabijanie zab nie miesci sie w zadnej kategorii. Ale co to jest zwierze ?
Jak daleko to pojecie wykracza poza takie, ktore obejmowalo by plazy ?
Dopiero w nastepnym artykule jest o usmiercaniu zwierzat KREGOWYCH.

  Pozdrawiam

Dariusz Kowalczyk

P.S.
Tak na wszelki wypadek dodam, ze jestem absolutnym przeciwnikiem obdzierania
zab ze skory oraz ich wedzeniea, gotowania, smazenia etc.
1379
From: "Dariusz Kowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
Date: Wed Jul 31, 2002 7:30pm
Subject: Re: [DB] Re: Masowe i publiczne zabijanie zab 30.07.2002
darekkowalczyk
Offline Offline
 
----- Original Message -----
From: "Mateusz Ciechanowski" <matciech (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
> 1. zaby SA U NAS CHRONIONE. PRAWEM. I tyle.

Wlasnie. Od niedawna nawet zaby sa pod ochrona.

Darek K.
1380
From: ster44 (x) ...
Date: Thu Aug 1, 2002 4:29am
Subject: Odp: [DB] Re: Masowe i publiczne zabijanie zab 30.07.2002
ster44 (x) ...
 
Użytkownik Rafał Witkowski <nemrod74 (x) ...> napisał:
........

>Dlaczego np. nie słychać protestów w sprawie redukcji bobrów ? Czy szkody które
powoduja są mniejsze czy większe od szkód powodowanych np. przez wilki ? Czy po
prostu będzie sie do nich strzelać bo pewne srodowiska nie sa zainteresowane ich
popularyzacją i uświadomieniem korzyści jakie swoją obecnością przynoszą ?
>
>Pozdrawiam

Dzień Dobry,
Nie tak dawno podana była informacja w gazecie internetowej, że [cytuję]:


Już nie chronią bobrów
Bobry wyłączono spod całkowitej ochrony. Jest to odpowiedź na protesty rolników,
którzy ponoszą olbrzymie straty w wyniku działań tych zwierząt - poinformował
minister środowiska ...


Niestety link do dalszej części wiadomości już nie działa i nie wiem jaki jest
zakres tego wyłączenia.

Pozdrawiam,
K. Sternik
1381
From: Rafał Witkowski <nemrod74 (x) ...>
Date: Thu Aug 1, 2002 10:15am
Subject: Fwd: [LASY-4119] dyrektor o dwoch twarzach
nemrod74 (x) ...
 
1382
From: "Dariusz Kowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
Date: Thu Aug 1, 2002 6:30pm
Subject: bobr
darekkowalczyk
Offline Offline
 
> Niestety link do dalszej części wiadomości już nie działa i nie wiem jaki
jest zakres tego wyłączenia.

Zwierzeta objete ochrona czesciowa (np. bobra) wolno pozyskiwac po
uzgodnieniu z wojewodą miejsca pozyskiwania, ilości oraz terminow.
Mozna to znalezc na przyklad tutaj:
http://www.salamandra.org.pl/u_przyroda.html
http://www.salamandra.org.pl/news/dokumenty/rozp_min_zwierzeta.html
http://www.salamandra.org.pl/news/dokumenty/rozp_min_zwierzeta2.html

Dariusz Kowalczyk
1383
From: "Jurek Duszynski" <j.duszynski (x) ...>
Date: Thu Aug 1, 2002 10:30pm
Subject: Artykuly o odstrzeliwaniu zwierzat
j.duszynski (x) ...
 
W ostatnim wydaniu - 7(175) - "Zielonych Brygad" www.zb.eco.pl sa artykyly :

Krzysztofa Pawlowskiego ( krispa (x) ...)

1. "Nagonka na lisy i szczepienia przeciw wsciekliznie",

2. "Ochrona Przyrody Po Mysliwsku w Biebrzanskim PN - PO LOSIACH PRZYSZLA
KOLEJ NA JELENIE, A NASTEPNIE NA ...?

Autor krytycznie odnosi sie do roli mysliwych jako ochroniarzy przyrody.
Najlepiej ducha artykulow oddaje podawany cytat dr Josefa Reicholfa
"Mechanizmy kontrolne dzialaja tak, aby wszystkie biorace w tej probie sil
organizmy mogly przezyc. Dopiero udzial czlowieka zakloca systemy
regulacyjne. Falszywe sa twierdzenia, ze przyroda nie jest zdolna do
samoregulacji i czlowiek musi doprowadzic ja do stanu rownowagi, ktora sam
kiedys zaklocil".


Pozdrawiam,

Jurek Duszynski
Pomoc Ludziom i Zwierzetom
Ruch Spoleczno-Ekologiczny
Poznan
tel. kom. 0 504 609 797
j.duszynski (x) ...

POLECAM CZYTANIE :
http://www.animalprotect.most.org.pl/
http://www.soz.arka.prv.pl/
http://www.klubgaja.pl/
http://www.salamandra.org.pl/
http://www.wolfpunk.most.org.pl  prawa Zwierzat i Ludzi
http://www.ulve.z.pl - protest przeciw zabijaniu wilków
http://www.wataha.cad.pl - alternatywny infoserwis ----
http://www.cyrk.prv.pl/ - kampania antycyrkowa
http://wwwzpw.eco.pl/
http://www.toz.pl/
http://www.most.org.pl/ - wykaz pozostalych organizacji i listy info-dyskus.
1384
From: "Mateusz Ciechanowski" <matciech (x) ...>
Date: Sat Jun 22, 2002 9:09pm
Subject: Odp: Odp: [DB] Re: Masowe i publiczne zabijanie zab 30.07.2002
matciech (x) ...
 
>>>>Dlaczego np. nie słychać protestów w sprawie redukcji bobrów ?

Bo nic tym bobrom nie sa w stanie "reduktorzy" zrobic ! Moga im co najwyzej
naskoczyc ! Jak pamietam, do bobra mozna tylko strzelac w jakiejs tam
"bezpiecznej odleglosci od brzegu" (jak kto pamieta szczegoly, niech zapoda
na liste) - takiej, zeby trafione zwierze nie poszlo pod wode.

Mialoby to zblizony sens do, powiedzmy, ustalenia ze do lisow mozna strzelac
wylacznie wtedy kiedy znajduja sie na drzewie ;-)

Albo wlasnie jest celowe - ma na celu skuteczna ochrone bobra (tj.
uniemozliwienie tzw. redukcji), co nalezy ze wszechmiar popierac. W kazdym
razie, poniewaz planowana redukcja jest fikcja, nikt sie nia nie martwi.
Chociaz arogancja urzedasow ktorzy ja zarzadzili jest wkurzajaca.

Poza tym nie jest prawda ze nikt nie jest zainteresowany propagowaniem
ochrony bobra i korzysci plynacych z tej ochrony, chocby dla malej retencji
wodnej (za darmo !). Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody "Salamandra" z
Poznania zaproponowalo nawet zeby odszkodowania za "szkody bobrowe" nie byly
wyplacane z funduszy na ochrone przyrody (co lokalnie zzera wiekszosc tych
funduszy), ale z funduszy na retencje wodna (traktowane byloby jako koszty
tejze retencji). Ale na razie traktowano to jako zbyt duza rewolucje.

Pozdrowienia

Mateusz Ciechanowski

---
  Super promocyjna oferta dla mieszkancow Krakowa
       http://www.promocja.kki.pl/radio.html
---
1385
From: "Mateusz Ciechanowski" <matciech (x) ...>
Date: Sat Jun 22, 2002 9:44pm
Subject: Odp: Odp: [DB] Re: Masowe i publiczne zabijanie zab 30.07.2002
matciech (x) ...
 
> Gdyby Pan glodowal, to nie zjadlby Pan zaby? Ja bym zjadl.

Ja tez. Ani nie mam nic przeciwko tym co by zjedli zabe z glodu, nie majac
innej mozliwosci jego zaspokojenia. Chyba nie przeczytal Pan dokladnie
mojego listu.


> >Albo se nazbieraja dzdzownic - w Polsce
> >chronione nie sa ;-))
>
(Pawel Konopacki pisze):
> Ale dzdzownice to zywe stworzenia.

Kartofle, marchew i zyto tez sa zywymi "stworzeniami". Chodzi o to, ze z
jakisch powodow zaby sa pod ochrona w naszym kraju, a dzdzownice - nie. Moze
nie wymagaja ochrony. Albo wymagaja, ale ich glownym zagrozeniem jest np.
niszczenie siedlisk a nie zabijanie (przynety wedkarskie !). Nie wiem.
Mozemy rozpoczac dyskusje czy dzdzownice powinny byc w Polsce chronione czy
nie. Ale na razie nie sa, a zaby tak. Z pewnoscia sa w Polsce gatunki
dzdzownic rzadkie i o interesujacej biologii - jak chocby nasza jedyna
dzdzownica swiecaca - kompostowiec lsniacy Eisenia luscens, nawet
zaslugujace na ochrone. Oznaczanie wiekszosci dzdzownic wymaga jednak ich
pokrojenia i zrobienia preparatow mikroskopowych (szczecinek i narzadow
rozrodczych), co troche utrudnialo by odroznienie gatunkow chronionych od
niechronionych bez ich zabijania.

W kazdym razie ochrona gatunkowa (i ochrona przyrody w ogole) NIE MA NIC
WSPOLNEGO z tym czy cos odczuwa bol czy nie, czy cierpi czy nie itd.
Prawdopodobnie storczyki, dziewiecsil bezlodygowy czy szarotka alpejska nie
odczuwaja bolu. Ale z pewnych przyczyn bardziej zasluguja na ochrone prawna
niz np. szczur wedrowny czy mniszek lekarski.

Przy okazji: wiele zamieszania rodzi tzw. "Ustawa o ochronie zwierzat". Co
za bzdurna nazwa ! Powinno sie to nazywac "Ustawa o humanitarnym stosunku do
zwierzat" albo nawet "Ustawa o prawach zwierzat", ale nie ma to nic
wspolnego z ochrona zwierzat rozumiana jako czesc ochrony przyrody i
bioroznorodnosci.

Pozdrowienia

Mateusz Ciechanowski

---
  Super promocyjna oferta dla mieszkancow Krakowa
       http://www.promocja.kki.pl/radio.html
---
1386
From: "Mateusz Ciechanowski" <matciech (x) ...>
Date: Sat Jun 22, 2002 9:49pm
Subject: Odp: Odp: [DB] Re: Masowe i publiczne zabijanie zab 30.07.2002
matciech (x) ...
 
(Rafal Witkowski):
>>>>czegokolwiek dla zabawy nigdy nie będzie dla mnie OK i nigdy nie wyrażę
na to zgody. Tylko ktos temu "van" czy "von" panu wydał zgode na taki
survival i powinien go z tego rozliczyć.

Byc moze ktos mu wydal. Byc moze jednak pan "van" wogole nie zawracal sobie
glowy jakimis zezwoleniami odnosnie zab. Rozrywki dla ludu sa u nas pod
ochrona. Co innego gdyby ktos prowadzil jakies badania naukowe z dziedziny
ekologii i chcial np. utluc kilka zab czestszego i niezagrozonego gatunku
zeby zbadac sklad pokarmu. Urzedasy zywcem by goscia upiekli...

Mateusz Ciechanowski

---
  Super promocyjna oferta dla mieszkancow Krakowa
       http://www.promocja.kki.pl/radio.html
---
1387
From: "Mateusz Ciechanowski" <matciech (x) ...>
Date: Sat Jun 22, 2002 8:58pm
Subject: Odp: Odp: [DB] Re: Masowe i publiczne zabijanie zab 30.07.2002
matciech (x) ...
 
>>>w portki , hołbione przez dużą część miłosników przyrody psy czy koty...

Milosnikow przyrody !? No teraz to waszmosc ze szczetem przegial...

Mateusz Ciechanowski

---
  Super promocyjna oferta dla mieszkancow Krakowa
       http://www.promocja.kki.pl/radio.html
---
1388
From: Rafał Witkowski <nemrod74 (x) ...>
Date: Fri Aug 2, 2002 9:20am
Subject: Re: [DB] Artykuly o odstrzeliwaniu zwierzat
nemrod74 (x) ...
 
Pierwsze wrażenie nie zbyt przyjemne ale trochę racji pan Pawłowski ma.
Nie może być jednak wytłumaczeniem jego wrogości wobec myśliwych fakt popełnianych błędów przez resort MOŚ (PZŁ moze sobie pokrzyczeć)w sprawie łosi i jeleni w BPN , jak również w sprawie szczepienia lisów przez słuzby weterynaryjne.Wierutną bzdurą i niczym więcej jak podłym kłamstwem jest wytłumaczenie zielonej (nie mam na myśli leśników) opinni publicznej stanowiska PZŁ w tej ostatniej kwestii.

Panu Pawłowskiemu widocznie wybitnie nie słuzy upalna pogoda , jak równiez "PISMAKOWI" naczelnemu gazetki ZB który to pozwolił aby teksty tego poziomu zamieścić. Nie widzę żadnej rozsądnej przyczyny dla której można takie bezmyślne i nieobiektywne artykuły wytłumaczyć. Dla ludzi rozsądnych zawsze jest mozliwość kompromisu , dlatego wierzę że wspólnymi siłami uda nam się jeszcze wiele rzeczy poprawić. 

Pozdrawiam
1389
From: Rafał Witkowski <nemrod74 (x) ...>
Date: Fri Aug 2, 2002 9:24am
Subject: Re: Odp: Odp: [DB] Re: Masowe i publiczne zabijanie zab 30.07.2002
nemrod74 (x) ...
 
Może po prostu tylko nie wziąłem w cudzysłów ?

pozdrawiam

=============================================================================


 >>>w portki , hołbione przez dużą część miłosników przyrody psy czy
 koty...
 
 Milosnikow przyrody !? No teraz to waszmosc ze szczetem przegial...
1390
From: "Ziemia Przede Wszystkim" <michal (x) ...>
Date: Sun Aug 4, 2002 6:56pm
Subject: lisy
michal (x) ...
 
Witam,
poszukuje informacji nt. mozliwosci zabezpieczania gospodarstw rolnikow
przed atakami lisow /  chodzi o porywanie kur i kaczek/. Czy dobrze wykonane
zabezpieczenie mechaniczne / ploty, siatki druciane/ sa skuteczne? czy
istnieja jakies chemiczne srodki? czy dobre psy sa w stanie odgonic lisy od
gospodarstw?
Byc mopze ktos z Was zna kogos kto odpowie mi na pwoyzsze pytania. za
kontakt bede wdzieczny.
za wszelkie rady bede wdzieczny.
pozdrawiam,
Michal Walkowiak
        Towarzystwo Ekologiczne
       "Ziemia Przede Wszystkim"
www.zpw.eco.pl    www.wilk.eco.pl
1391
From: "Ziemia Przede Wszystkim" <michal (x) ...>
Date: Sun Aug 4, 2002 6:56pm
Subject: lisy
michal (x) ...
 
Witam,
poszukuje informacji nt. mozliwosci zabezpieczania gospodarstw rolnikow
przed atakami lisow /  chodzi o porywanie kur i kaczek/. Czy dobrze wykonane
zabezpieczenie mechaniczne / ploty, siatki druciane/ sa skuteczne? czy
istnieja jakies chemiczne srodki? czy dobre psy sa w stanie odgonic lisy od
gospodarstw?
Byc mopze ktos z Was zna kogos kto odpowie mi na pwoyzsze pytania. za
kontakt bede wdzieczny.
za wszelkie rady bede wdzieczny.
pozdrawiam,
Michal Walkowiak
        Towarzystwo Ekologiczne
       "Ziemia Przede Wszystkim"
www.zpw.eco.pl    www.wilk.eco.pl
1392
From: Rafał Witkowski <nemrod74 (x) ...>
Date: Mon Aug 5, 2002 9:09am
Subject: Re: prosba
nemrod74 (x) ...
 
Witam p.Andrzeju

oto konkrety:

1) Pan Pawłowski wprowadza w błąd czytelników informacjami o Puszczy Białowieskiej , nie wiedząc albo nie chcąc wiedzieć że kilka tygodni temu dyr.Dawidziuk i prof.Symonides podpisali porozumienie w sprawie ochrony PB.

2) Pojęcie p.Pawłowskiego o roli i znaczeniu lisa w gospodarce łowieckiej wydaje mi się być żadne. Nadmierna ich ilość nie pozwala prowadzić hodowli innych gat.zwierząt bedących elementami jego łancucha pokarmowego.
Co innego wścieklizna a co innego wielkość lisiej populacji. Niech dowodem na to będzie fakt że jedna z organizacji ornitologicznych nosi się z zamiarem premiowania myśliwych za odstrzał lisów bez żadnego okresu ochronnego. 

3) Lobby mysliwskie (tylko cóż to za lobby skoro włóczą się psy i koty ?)w parlamencie ma tyle wspólnego z planowanym odstrzałem jeleni w Biebrzańskim PN  , i ogólnie z gosp.łowiecka na ich terenach , co ja z pogladmi p.Pawłowskiego. Kolejny przykład niezrozumiałej dla mnie nienawiści autora tego artykułu wobec myśliwych.

Przyznam szczerze ze nie zareagowałbym gdyby nie to że porównania których dokonuje autor sa dla mnie i wielu moich kolegów , członków PZŁ , obraźliwe.
Z wieloma przeciwnikami łowiectwa mozna usiąść i porozmawiać , mozna razem spróbować zrobić coś dla NATURY. Trzeba robic wszystko aby w środowisku które reprezentuje Pańska gazeta nie było przekłamań ani manipulowania faktami , podobnie z drugiej strony. Musimy kierować się chęcią kompromisu i rozsądkiem ,logiką i doswiadczeniem w obserwacjach - wszystko dla dobra NATURY.

Pozdrawiam

=============================================================================

 a jakies konkrety?
 Pozdrawiam
 
  
 > Kto to jest niejaki Pawłowski ?
 > 
 > Czy ktokolwiek z waszej redakcji bierze pod uwage aktualnośc tekstów
 > tego Pana ?
 > 
 > W ostatnim nr znalazłem trzy jego artykuły - większośc to brednie ,
 > kłamstwa i manipulacje.
 > 
 > Gratuluje "Dziennikarskiej Postawy" i "rzetelności"
 > 
 > Rafał Witkowski
1393
From: Adam Wajrak <Adam.Wajrak (x) ...>
Date: Mon Aug 5, 2002 7:07am
Subject: Re: [DB] lisy
Adam.Wajrak (x) ...
 
Dobra i mocna i gleboko wkopana 0,5 metra siatka (moze byc z wkopanym
zagieciem w strone od ogrodzenia) w zupelnosci wystraczy.
Zreszta mam przyklad z moiej wsi gdzie niektorzy gospodarze ogrodzili
kury i nie maja zadnych strat, a lisy odwiedzaj tych ktorych ploty
skldaja sie glownie z dziur.  Podobnie z kurnikami i kunami oraz
tchorzami - wystarczy je dobrze uszczelnic i po klopocie. Zeby obrzydzic
wybieranie jaj ja stosowalem jeszcze wydmuszki naplenione mieszanina
jaja z chyli i pieprzem - skutkuje, ale trzeba regularnie wykladac przez
jakis czas. Uszczelnienia sa najpewniejsze.
pozdrawiam
Adam Wajrak

Ziemia Przede Wszystkim wrote:
>
> Witam,
> poszukuje informacji nt. mozliwosci zabezpieczania gospodarstw rolnikow
> przed atakami lisow /  chodzi o porywanie kur i kaczek/. Czy dobrze wykonane
> zabezpieczenie mechaniczne / ploty, siatki druciane/ sa skuteczne? czy
> istnieja jakies chemiczne srodki? czy dobre psy sa w stanie odgonic lisy od
> gospodarstw?
> Byc mopze ktos z Was zna kogos kto odpowie mi na pwoyzsze pytania. za
> kontakt bede wdzieczny.
> za wszelkie rady bede wdzieczny.
> pozdrawiam,
> Michal Walkowiak
>        Towarzystwo Ekologiczne
>       "Ziemia Przede Wszystkim"
> www.zpw.eco.pl    www.wilk.eco.pl
>
>
1394
From: "Mateusz Ciechanowski" <matciech (x) ...>
Date: Sun Aug 4, 2002 6:03am
Subject: Odp: [DB] Re: prosba
matciech (x) ...
 
>>>3) Lobby mysliwskie (tylko cóż to za lobby skoro włóczą się psy i koty
?)w parlamencie ma tyle

Wlocza sie po parlamencie ? To straszne, moga gdzies nasikac i bedzie
smierdziec. Albo pogryza/podrapia poslow w barze sejmowym - niektore psy nie
lubia zapachu alkoholu ;-))

A tak powaznie. Rzeczywiscie lobby mysliwskie ma klopoty z przekonaniem
roznych oszolomow w sprawie psow i kotow. A i przysluzyla sie tu kolezanka
redakcyjna p. Wajraka - p. Ewa Siedlecka, z klapkami na oczach forsowala
sprawe "biednych pieskow i kotkow", w wywiadzie z kims tam zadawala
agresywne pytania w rodzaju "Skad wiadomo ze wogole psy i koty maja jakis
wplyw na dziko zyjace zwierzeta ? Moze nie maja zadnego ?". Zgroza... Niech
sobie poczyta chocby monografie Jedrzejewskich, to bedzie wiedziala "skad
wiadomo".

Ale z drugiej strony skad biora sie we lbach ludzi takie pomysly jak
pamietne "STanowisko Komisji Senackiej w Sprawie Wspolczesnych Zagrozen
Roznorodnosci Biologicznej" (albo jakos tak), domagajace sie redukcji takich
zagrozen dla bioroznorodnosci jak: myszolow, jastrzab, blotniak stawowy czy
"krukowate" (co im na Boga orzechowka zawinila ?). To oczywiscie stara,
odgrzewana sprawa sprzed ponad roku (mozna pytac po co cos takiego
przypominac). Ale komu innemu moglo cos takiego wpasc do glowy jak nie lobby
mysliwskiemu ? Ze slabe lobby - jak widac na przykladzie, BARDZO DOBRZE.
Choc z pewnoscia silniejsze niz lobby przyrodnicze/biologiczne - czegos
takiego w parlamencie po prostu nie ma, ani teraz, ani za poprzedniej
kadencji (Ustawa o Ochronie przyrody i slynny prymat "racjonalnej gospodarki
czlowieka" nad ochrona).

Tam zreszta gdzie mysliwi, lesnicy i biolodzy maja wspolen zdanie - czasem
zwyciezy jakies lobby pseudo-ekologiczno-oszolomskie. Takze sprawa "pieskow
i kotkow" na to wskazuje.

Ale czasem nie dziwcie sie "niezrozumialej nienawisci". Tak jak lesnicy.
Zjawisko gluchoty na argumenty moze doprowadzic do szalu. Powyzsza sprawa
"Stanowiska..." to jedno. Puszcza Bialowieska - to drugie (to juz do
lesnikow). Po tych wszystkich naukowych argumentach, wysunietych przez
najlepszych specjalistow, w "Lesie Polskim" znow prawie co numer jakies
ignoranckie felietony na temat PB. Oczywiscie stale pisza tam o "nagonce na
lesnikow" (i dobrze, jak argumenty i negocjacje nie pomagaja, wezmiemy
szturmem ;-)). Jeden pan niedawno napisal w "LP" cos takiego: "A ze
specjalisci wcale nie sa zgodni, co do tego czy moratorium [na wyrab
starodrzewi] jest sluszne ? Furda konserwator ! Nasi zieloni wiedza lepiej".
"Jak Puszcza ostatecznie zginie [przez zaprzestanie wyrebu], nasi zieloni
przerzuca sie na ochrone golebi w miastach". Podobnie wygladal CALY artykul
na A4.

I czy nie mozna tu dostac szalu ? Co do tych specjalistow (p. Symonides !) i
konserwatora to akurat twierdza co innego, ale autora to nie obchodzilo. A
kto to sa ci zieloni i "ekolodzy" - cholera go wie. Juz mie korcilo, co by
"List do Redakcji" napisac, ale pomyslalem, ze strata czasu.

Choc odbieglismy tu juz bardzo od tematu lisow, mysliwych, psow, kotow, pp.
Wajraka i Pawlowskiego, PZŁ, etc. etc., powyzsze przyklady ignorancji
pokazuja doskonale skad sie biora rozne "nagonki". Ze nie wszyscy tak
mysla - ale oszolomow i beton zawsze najlepiej widac (nawet jesli w
mniejszosci).

Pozdrowienia

Mateusz Ciechanowski

---
  Super promocyjna oferta dla mieszkancow Krakowa
       http://www.promocja.kki.pl/radio.html
---
1395
From: "Mateusz Ciechanowski" <matciech (x) ...>
Date: Sun Aug 4, 2002 6:07am
Subject: Odp: [DB] Re: prosba
matciech (x) ...
 
>>>>Co innego wścieklizna a co innego wielkość lisiej populacji.

Co innego ? A jednak taki wzrost liczebnosci notuje sie od czasu masowego
stosowania szczepionek.

Apropos, czy ktos zna namiary na jakies publikacje naukowe dotyczace
powiazania tych dwoch spraw ?

Pozdrowienia

Mateusz Ciechanowski

---
  Super promocyjna oferta dla mieszkancow Krakowa
       http://www.promocja.kki.pl/radio.html
---
1396
From: "Tomasz Lippoman" <biuro (x) ...>
Date: Mon Aug 5, 2002 7:41pm
Subject: Re: [DB] Re: prosba
biuro (x) ...
 
a czemu sie tu dziwic. W Polsce mamy podobno 7 milionow psow, a wiec kilka
milionow wyborcow, ktorym mysl o ich pupilu odstrzelonym przez kogokolwiek
jest raczej niemila. Wielu z tych ''wlasicieli'' a wiec ludzi teoretycznie
majacych obowiazek opiekowania sie swiomi podopiecznymi to osobnicy raczej
dosc prymitywni jak niemala czesc naszej spolecznosci stosujacy na codzien,
a wiec i w tej materii tzw. polityke strusia
TL
----- Original Message -----
From: "Mateusz Ciechanowski" <matciech (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Sunday, August 04, 2002 8:03 AM
Subject: Odp: [DB] Re: prosba


>
> >>>3) Lobby mysliwskie (tylko cóż to za lobby skoro włóczą się psy i koty
> ?)w parlamencie ma tyle
>
> Wlocza sie po parlamencie ? To straszne, moga gdzies nasikac i bedzie
> smierdziec. Albo pogryza/podrapia poslow w barze sejmowym - niektore psy
nie
> lubia zapachu alkoholu ;-))
>
> A tak powaznie. Rzeczywiscie lobby mysliwskie ma klopoty z przekonaniem
> roznych oszolomow w sprawie psow i kotow. A i przysluzyla sie tu kolezanka
> redakcyjna p. Wajraka - p. Ewa Siedlecka, z klapkami na oczach forsowala
> sprawe "biednych pieskow i kotkow", w wywiadzie z kims tam zadawala
> agresywne pytania w rodzaju "Skad wiadomo ze wogole psy i koty maja jakis
> wplyw na dziko zyjace zwierzeta ? Moze nie maja zadnego ?". Zgroza...
Niech
> sobie poczyta chocby monografie Jedrzejewskich, to bedzie wiedziala "skad
> wiadomo".
>
> Ale z drugiej strony skad biora sie we lbach ludzi takie pomysly jak
> pamietne "STanowisko Komisji Senackiej w Sprawie Wspolczesnych Zagrozen
> Roznorodnosci Biologicznej" (albo jakos tak), domagajace sie redukcji
takich
> zagrozen dla bioroznorodnosci jak: myszolow, jastrzab, blotniak stawowy
czy
> "krukowate" (co im na Boga orzechowka zawinila ?). To oczywiscie stara,
> odgrzewana sprawa sprzed ponad roku (mozna pytac po co cos takiego
> przypominac). Ale komu innemu moglo cos takiego wpasc do glowy jak nie
lobby
> mysliwskiemu ? Ze slabe lobby - jak widac na przykladzie, BARDZO DOBRZE.
> Choc z pewnoscia silniejsze niz lobby przyrodnicze/biologiczne - czegos
> takiego w parlamencie po prostu nie ma, ani teraz, ani za poprzedniej
> kadencji (Ustawa o Ochronie przyrody i slynny prymat "racjonalnej
gospodarki
> czlowieka" nad ochrona).
>
> Tam zreszta gdzie mysliwi, lesnicy i biolodzy maja wspolen zdanie - czasem
> zwyciezy jakies lobby pseudo-ekologiczno-oszolomskie. Takze sprawa
"pieskow
> i kotkow" na to wskazuje.
>
> Ale czasem nie dziwcie sie "niezrozumialej nienawisci". Tak jak lesnicy.
> Zjawisko gluchoty na argumenty moze doprowadzic do szalu. Powyzsza sprawa
> "Stanowiska..." to jedno. Puszcza Bialowieska - to drugie (to juz do
> lesnikow). Po tych wszystkich naukowych argumentach, wysunietych przez
> najlepszych specjalistow, w "Lesie Polskim" znow prawie co numer jakies
> ignoranckie felietony na temat PB. Oczywiscie stale pisza tam o "nagonce
na
> lesnikow" (i dobrze, jak argumenty i negocjacje nie pomagaja, wezmiemy
> szturmem ;-)). Jeden pan niedawno napisal w "LP" cos takiego: "A ze
> specjalisci wcale nie sa zgodni, co do tego czy moratorium [na wyrab
> starodrzewi] jest sluszne ? Furda konserwator ! Nasi zieloni wiedza
lepiej".
> "Jak Puszcza ostatecznie zginie [przez zaprzestanie wyrebu], nasi zieloni
> przerzuca sie na ochrone golebi w miastach". Podobnie wygladal CALY
artykul
> na A4.
>
> I czy nie mozna tu dostac szalu ? Co do tych specjalistow (p. Symonides !)
i
> konserwatora to akurat twierdza co innego, ale autora to nie obchodzilo. A
> kto to sa ci zieloni i "ekolodzy" - cholera go wie. Juz mie korcilo, co by
> "List do Redakcji" napisac, ale pomyslalem, ze strata czasu.
>
> Choc odbieglismy tu juz bardzo od tematu lisow, mysliwych, psow, kotow,
pp.
> Wajraka i Pawlowskiego, PZŁ, etc. etc., powyzsze przyklady ignorancji
> pokazuja doskonale skad sie biora rozne "nagonki". Ze nie wszyscy tak
> mysla - ale oszolomow i beton zawsze najlepiej widac (nawet jesli w
> mniejszosci).
>
> Pozdrowienia
>
> Mateusz Ciechanowski
>
> ---
>  Super promocyjna oferta dla mieszkancow Krakowa
>       http://www.promocja.kki.pl/radio.html
> ---
>
>
1397
From: "exarek" <exarek (x) ...>
Date: Tue Aug 6, 2002 4:15pm
Subject: Bobry
exarek
Offline Offline
 
Zapraszam do bobrow www.bobry.org
Na stronie polecam Sad nad Bobrem, Ochrona Bobra, Cytaty.

Zdiecia bobrow itp znajduja sie na stronach [bobry], [tamy] i
[magazyny].

Ponadto polecam wykaz ksiazek w j. polskim i angielskim - o bobrach.

Na koniec, jesli ktos chce poczytac wiecej o bobrach - obszerny wykaz
odnosnikow! Uwaga dla tych ktorzy uwazaja, ze maja problemy z bobrami
- znajdziecie tam broszury w formacie pdf jak zrobic urzadzenia
przeplywowe. Sprawdzone! Dziala!Instalowalem rury przeplywowe i jesli
ktos chce zalozyc cos u siebie chetnie pomoge. Kontakt email podany na
mojej stronie i ponizej.

Dalsze materialy o bobrach w przygotowaniu. Prawdopodobnie w
najblizszy weekend pojawi sie cos nowego.

Pozdrawiam i witam  - jako ze wczoraj sie tu zapisalem aby przeslac te
informacje! Wszelkie uwagi mile widziane. Prosze je kierowac na moj
adres exarek (x) ...

Janusz Szpaczynski
www.bobry.org
1398
From: "Dariusz Kowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
Date: Tue Aug 6, 2002 9:06pm
Subject: Fw: [Ptaki] Obraczkowanie
darekkowalczyk
Offline Offline
 
Taki zakaz znakowania zwierzat oraz na przyklad wprowadzony w latach
osiemdziesiatych zakaz fotografowania WSZYSTKICH zwierzat chronionych w
okresie rozrodu i wychowu mlodych swiadcza chyba o jakiejs patologii.
Zwlaszcza na tle
- polowan na wiele rzadkich gatunkow - obecnie na  slonke, a w przeszlowsci
chociazby na gluszca i cietrzewia,
- wycinania drzew razem z gniazdami lub na obszarach gniazdowania
chronionych ptakow (np. w tej czesci Puszczy Bialowieskiej, na ktora powinno
sie rozszerzyc park narodowy),
- probie zorganizowania olimpiady w Tatrach (okazalo sie wtedy, ze rosliny
chronione natychmiast przestaly byc chronione),
- polowania na losie nad Biebrza a niedawno na jelenie dlatego, ze plosza
losie,
- roznego rodzaju prac budowlanych i melioracyjnych itp. itp.
oraz wielu korzysci wynikajacych z obraczkowania czy popularyzacji
fotografii przyrodniczej i samych zdjec. Nie wiem o co w tym chodzi, ale na
pewno nie o ochrone przyrody.

Pozdrawiam

Dariusz Kowalczyk

----- Original Message -----
From: "Andrzej Kepel" <andrzej (x) ...>
To: "PTAKI" <ptaki (x) ...>
Sent: Tuesday, August 06, 2002 2:53 PM
Subject: [Ptaki] Obraczkowanie


> Przepraszam ze znow o tym samym - ale z tego co wiem, sprawa wciaz sie
wazy.
>
> Na prosbe Macieja Gromadzkiego przesylam ponizej jego apel do Prezydenta o
> zawetowanie ustawy. Podobny apel przeslany przez "Salamandre" mozna
znalezc
> pod adresem  <http://www.salamandra.org.pl/news/2002/news040.html>. Gdyby
> ktos mial czas i ochote napisac podobny - to chyba warto.
>
> Pozdrawiam,
>
> Andrzej
>
> -----------------------------------------
> Gdańsk, 1 sierpnia 2002
>
> Pan
> Aleksander Kwaśniewski
> Prezydent
> Rzeczypospolitej Polskiej
> Warszawa.
>
> Szanowny Panie Prezydencie,
>
> Proszę o zawetowanie ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt.
Odrzucenie
> tej ustawy w całości zaproponował Senat w uchwale odrzuconej przez Sejm w
> głosowaniu z dnia 24.07.2002.
>
> Uzasadnienie mojej prośby jest w zasadzie zbieżne z uzasadnieniem
> przedstawionym przez Senat, wskazującym na najbardziej kontrowersyjne
> rozwiązania przyjęte przez Sejm, dotyczące między innymi definicji
> doświadczenia na zwierzęciu. W tym zakresie Sejm dokonał tak daleko idącej
> zmiany, że przyjęte rozwiązanie nie tylko wykracza daleko poza rozwiązania
> przyjęte w Unii Europejskiej, ale wręcz uniemożliwia w Polsce  prowadzenie
> badań opartych na metodzie obrączkowania ptaków, bez których racjonalna
> ochrona ptaków nie jest możliwa. Jeżeli zaproponowany przez Sejm tekst
> ustawy zostanie przez Pana Prezydenta zaakceptowany, to Polska stanie się
> jedynym państwem świata, w którym zwykłe obrączkowanie ptaków zostanie
> uniemożliwione ustawowo. Tym samym Polska utraci możliwość wykonywania
> szeregu postanowień Dyrektywy Ptasiej UE, a także postanowień Konwencji o
> obszarach wodno-błotnych mających znaczenie międzynarodowe, zwłaszcza jako
> środowisko życiowe ptactwa wodnego (Konwencja Ramsarska), Konwencji o
> ochronie gatunków europejskich dzikich zwierząt i roślin oraz siedlisk
> naturalnych (Konwencja Berneńska), Konwencji o ochronie wędrownych
gatunków
> dzikich zwierząt (Konwencja Bońska) i Konwencji o różnorodności
> biologicznej. Wszystkie te konwencje oraz podpisywane na ich podstawie
> międzynarodowe porozumienia dotyczące ptaków, uwzględniają obrączkowanie
> jako nieodzowną metodę służącą monitoringowi i ochronie ptaków. Likwidacja
> Polskiej Centrali Obrączkowania Ptaków, która od 71 lat jest prowadzona
> przez kierowaną obecnie przeze mnie placówkę naukową i należy do
> najstarszych central obrączkowania ptaków na świecie, będzie miała także
swą
> wymowę polityczną w sytuacji, w której krajowe centrale obrączkowania
ptaków
> istnieją we wszystkich państwach europejskich, a ambicją państw nowo
> powstających jest powoływanie u siebie krajowych central obrączkowania
> ptaków (np. powstałe po rozpadzie Związku Radzieckiego centrale w Estonii,
w
> Łotwie, w Litwie, w Białorusi, w Ukrainie, w Kazachstanie i w Mołdawii).
>
> Dla rozszerzenia tej informacji załączam folder Europejskiej Unii
> Obrączkowania Ptaków (EURING), której centrala polska jest
> członkiem-założycielem.
>
> Łączę wyrazy szacunku
>
> Prof. dr hab. Maciej Gromadzki
> p.o. Dyrektora Zakładu Ornitologii PAN
>
>
>
>
>
>
>
> _______________________________________________
> Ptaki mailing list
> Ptaki (x) ...
> http://main.amu.edu.pl/mailman/listinfo/ptaki
>
1399
From: "Mateusz Ciechanowski" <matciech (x) ...>
Date: Tue Aug 6, 2002 7:40am
Subject: Odp: [DB] Fw: [Ptaki] Obraczkowanie
matciech (x) ...
 
> Taki zakaz znakowania zwierzat oraz na przyklad wprowadzony w latach
> osiemdziesiatych zakaz fotografowania WSZYSTKICH zwierzat chronionych w
> okresie rozrodu i wychowu mlodych swiadcza chyba o jakiejs patologii.
> Nie wiem o co w tym chodzi, ale na
> pewno nie o ochrone przyrody.

Oczywiscie ze nie o ochrone przyrody. Urzedasy nie raz i nie drugi
udowodnily ze przyrode maja gleboko gdzies i w razie czego nie beda sie
sprzeciwiac jej bezwzglednej eksploatacji, prowadzac brutalna wojne
przeciwko dziedzictwu przyrodniczemu naszego kraju. Musza jednak sie wykazac
i pokazac jak to oni chronia przyrode. Dlatego wzieli sie za zwalczanie
naukowcow, ktorzy naprawde przyrode chronia.
Obraczkowanie to nie jedyny przyklad. W tym roku w Miedzyrzeckim Rejonie
Umocnionym (rezerwat Nietoperek) po raz pierwszy od kilku lat nie udalo sie
przeprowadzic zimowego liczenia nietoperzy, niezbednego do monitoringu
liczebnosci ich populacji i stanu samego rezerwatu. Przyczyna byl brak
zezwolenia na takie liczenie ze strony... konserwatora przyrody (mimo ze
wczesniej liczenia takie sie odbyly bez problemu). Urzedas powolywal sie na
zapis w planie ochrony mowiacy ze liczenia takie maja sie odbywac
przynajmniej co 2 lata.

Oczywiscie nikt z taka zawzietoscia nie sciga ludzi wlamujacych sie do MRU i
wloczacych poza trasa turystyczna, zmieniajacych stosunki wodne (wilgotnosc
powietrza - b. wazne w okresie hibernacji) poprzez osuszanie podziemnych
zbiornikow przez poszukiwaczy Bursztynowej Komnaty, ogniska, halasy no i sam
czas otwarcia trasy turystycznej - stanowczo zbyt dlugi, bo wchodzi w okres
jesiennej akumulacji tluszczu przez nietoperze. Ale biznes jest biznes.
Lepiej dowalic przyrodnikom.

Zeby zdobyc zezwolenie na odlow nietoperzy albo innych chronionych zwierzat
dla celow naukowych trzeba czekac nieraz pol roku. Potem bywa, ze dzwoni
ktos z ministerstwa, twierdzac ze wniosek jest "niezbyt dokladny" i zadaje
uszczegolowiajace pytania, swiadczace o skrajnej ignorancji pytajacego.
Konsultantow Ministerstwo czesto wogole nie pyta o zdanie - wiem bo sie ich
potem sam pytalem. A jak juz dostanie sie do reki upragnione zezwolenie -
obostrzone jest ono idiotycznymi obostrzeniami (np. zeby nie kontrolowac
kolonii rozrodczych nietoperzy w czerwcu - czyli wtedy kiedy te kolonie sa).
W tym samym czasie lesnicy moga zrobic zrywke w poprzek stanowiska, ja wiem,
obuwika zwyczajnego albo dlugosza krolewskiego i o zadne zezwolenie z
ministerstwa nie musza wystepowac, gdyz ochrona gatunkowa nie dotyczy
"racjonalnej gospodarki czlowieka,w  szczegolnosci lesnej, rolnej lub
rybackiej". Jakby sie zastanowic to wycinka drzew (z gniazdem np. orla) pod
droge tez jest elementem racjonalnej gospodarki, zwlaszcza jesli wojewoda
nie zdazyl wytyczyc strefy. I wtedy rowniez zadne zezwolenie MS nie jest na
to potrzebne. Ale na podejscie pod gniazdo w celu zebrania wypluwek do
analizy pokarmu - zezwolenie jest potrzebne (na "ploszenie i niepokojenie"),
bo cie wsadza za kratki.
Prawdziwa ochrona dotyczy u nas tylko walesajacych sie psow i kotow.

Pozdrowienia

Mateusz Ciechanowski

---
  Super promocyjna oferta dla mieszkancow Krakowa
       http://www.promocja.kki.pl/radio.html
---
1400
From: "Tomasz Lippoman" <biuro (x) ...>
Date: Tue Aug 6, 2002 10:44pm
Subject: Re: [DB] Fw: [Ptaki] Obraczkowanie
biuro (x) ...
 
to wszystko prawda wszystkie te plagi, niemniej jednak zakaz fotografowania
ptakow na gniazdach to dobra rzecz. Podczas fotografowania wiele legow jest
straconych. Wiekszosc zdjec tego typu juz jest zrobiona, wiec po co
powtarzac je ponownie?
TL
----- Original Message -----
From: "Dariusz Kowalczyk" <darekkowalczyk (x) ...>
To: <darzbor (x) yahoogroups.com>
Sent: Tuesday, August 06, 2002 11:06 PM
Subject: [DB] Fw: [Ptaki] Obraczkowanie


> Taki zakaz znakowania zwierzat oraz na przyklad wprowadzony w latach
> osiemdziesiatych zakaz fotografowania WSZYSTKICH zwierzat chronionych w
> okresie rozrodu i wychowu mlodych swiadcza chyba o jakiejs patologii.
> Zwlaszcza na tle
> - polowan na wiele rzadkich gatunkow - obecnie na  slonke, a w
przeszlowsci
> chociazby na gluszca i cietrzewia,
> - wycinania drzew razem z gniazdami lub na obszarach gniazdowania
> chronionych ptakow (np. w tej czesci Puszczy Bialowieskiej, na ktora
powinno
> sie rozszerzyc park narodowy),
> - probie zorganizowania olimpiady w Tatrach (okazalo sie wtedy, ze rosliny
> chronione natychmiast przestaly byc chronione),
> - polowania na losie nad Biebrza a niedawno na jelenie dlatego, ze plosza
> losie,
> - roznego rodzaju prac budowlanych i melioracyjnych itp. itp.
> oraz wielu korzysci wynikajacych z obraczkowania czy popularyzacji
> fotografii przyrodniczej i samych zdjec. Nie wiem o co w tym chodzi, ale
na
> pewno nie o ochrone przyrody.
>
> Pozdrawiam
>
> Dariusz Kowalczyk
>
> ----- Original Message -----
> From: "Andrzej Kepel" <andrzej (x) ...>
> To: "PTAKI" <ptaki (x) ...>
> Sent: Tuesday, August 06, 2002 2:53 PM
> Subject: [Ptaki] Obraczkowanie
>
>
> > Przepraszam ze znow o tym samym - ale z tego co wiem, sprawa wciaz sie
> wazy.
> >
> > Na prosbe Macieja Gromadzkiego przesylam ponizej jego apel do Prezydenta
o
> > zawetowanie ustawy. Podobny apel przeslany przez "Salamandre" mozna
> znalezc
> > pod adresem  <http://www.salamandra.org.pl/news/2002/news040.html>.
Gdyby
> > ktos mial czas i ochote napisac podobny - to chyba warto.
> >
> > Pozdrawiam,
> >
> > Andrzej
> >
> > -----------------------------------------
> > Gdańsk, 1 sierpnia 2002
> >
> > Pan
> > Aleksander Kwaśniewski
> > Prezydent
> > Rzeczypospolitej Polskiej
> > Warszawa.
> >
> > Szanowny Panie Prezydencie,
> >
> > Proszę o zawetowanie ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt.
> Odrzucenie
> > tej ustawy w całości zaproponował Senat w uchwale odrzuconej przez Sejm
w
> > głosowaniu z dnia 24.07.2002.
> >
> > Uzasadnienie mojej prośby jest w zasadzie zbieżne z uzasadnieniem
> > przedstawionym przez Senat, wskazującym na najbardziej kontrowersyjne
> > rozwiązania przyjęte przez Sejm, dotyczące między innymi definicji
> > doświadczenia na zwierzęciu. W tym zakresie Sejm dokonał tak daleko
idącej
> > zmiany, że przyjęte rozwiązanie nie tylko wykracza daleko poza
rozwiązania
> > przyjęte w Unii Europejskiej, ale wręcz uniemożliwia w Polsce
prowadzenie
> > badań opartych na metodzie obrączkowania ptaków, bez których racjonalna
> > ochrona ptaków nie jest możliwa. Jeżeli zaproponowany przez Sejm tekst
> > ustawy zostanie przez Pana Prezydenta zaakceptowany, to Polska stanie
się
> > jedynym państwem świata, w którym zwykłe obrączkowanie ptaków zostanie
> > uniemożliwione ustawowo. Tym samym Polska utraci możliwość wykonywania
> > szeregu postanowień Dyrektywy Ptasiej UE, a także postanowień Konwencji
o
> > obszarach wodno-błotnych mających znaczenie międzynarodowe, zwłaszcza
jako
> > środowisko życiowe ptactwa wodnego (Konwencja Ramsarska), Konwencji o
> > ochronie gatunków europejskich dzikich zwierząt i roślin oraz siedlisk
> > naturalnych (Konwencja Berneńska), Konwencji o ochronie wędrownych
> gatunków
> > dzikich zwierząt (Konwencja Bońska) i Konwencji o różnorodności
> > biologicznej. Wszystkie te konwencje oraz podpisywane na ich podstawie
> > międzynarodowe porozumienia dotyczące ptaków, uwzględniają obrączkowanie
> > jako nieodzowną metodę służącą monitoringowi i ochronie ptaków.
Likwidacja
> > Polskiej Centrali Obrączkowania Ptaków, która od 71 lat jest prowadzona
> > przez kierowaną obecnie przeze mnie placówkę naukową i należy do
> > najstarszych central obrączkowania ptaków na świecie, będzie miała także
> swą
> > wymowę polityczną w sytuacji, w której krajowe centrale obrączkowania
> ptaków
> > istnieją we wszystkich państwach europejskich, a ambicją państw nowo
> > powstających jest powoływanie u siebie krajowych central obrączkowania
> > ptaków (np. powstałe po rozpadzie Związku Radzieckiego centrale w
Estonii,
> w
> > Łotwie, w Litwie, w Białorusi, w Ukrainie, w Kazachstanie i w Mołdawii).
> >
> > Dla rozszerzenia tej informacji załączam folder Europejskiej Unii
> > Obrączkowania Ptaków (EURING), której centrala polska jest
> > członkiem-założycielem.
> >
> > Łączę wyrazy szacunku
> >
> > Prof. dr hab. Maciej Gromadzki
> > p.o. Dyrektora Zakładu Ornitologii PAN
> >
> >
> >
> >
> >
> >
> >
> > _______________________________________________
> > Ptaki mailing list
> > Ptaki (x) ...
> > http://main.amu.edu.pl/mailman/listinfo/ptaki
> >
>
>
>
>